Różne się spotyka anomalie, ale to, co się odwala w tym miejscu, przekracza wszelkie wyobrażenie. Wyobraź sobie, że idziesz sobie przez łąkę. No, Stalkerzy nie bardzo lubią łąki, bo wszędzie można się napatoczyć na Żytrawę, ale czasem trasa wiedzie przez łąkę i tyle. Idziesz więc przez łąkę, omijasz widoczną z daleka stacje trafo - bo tam, wiadomo: na pewno jakaś mordercza anomalia, co Cię walkie prądem milion wolt, albo coś, więc lepiej trzymać się z daleka. Idziesz więc, myślisz, że jesteś bezpieczny, a tu dupa. Nagle coś jakby Ci się mokro robi pod mundurem, w butach ślisko, i tak dziwnie kleisty się robisz. Ki czort? - pomyślisz. Nagle się spociłeś? Obracasz się do towarzyszy, a oni cali czerwoni od krwi i na twój widok w krzyk! No bo Ty też cały czerwony. Widzisz, w tym, przeklętym miejscu ludziom krew wyłazi przez skórę. Jak? Chuj wie. Po prostu ta anomalia wyciska z Ciebie krew. Porami ją wysysa może? Nie wiadomo. Tak, czy inaczej, jak za długo tu zostaniesz, to stracisz przytomność z utraty krwi i umrzesz wykrwawiając się na śmierć, a nawet ranny nie byłeś...

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.