Druga Tytanomachia
  1. Events

Druga Tytanomachia

•─────⋅☾ ☽⋅─────•

Tą wojne z tytanami dane było poznać nie tylko historii, każdemu obywatelowi naszego cesarstwa. Widmo jej ukształtowało cały nasz naród, hartujac ale i również zradzając w nim nieufność. Kataklizm bowiem nie tylko może na nas spaść, ale i również nieznani nam mogą to wykorzystać aby w momencie słabości ugodzić sztyletem. Niektórzy jeli nazywać ją "fałszywą wojną", jako że do ostatecznego starcia nigdy nie doszło. Nie mniej jednak jej konsekwencje wybrzmiewają do lat obecnych.


Tuż po rozpoczęciu nowej dekady, w roku 100, gdy Cesarstwo cieszyć się mogło nowym, złotym wiekiem, pełnym dobrobytu, na ziemii miodem i mlekiem płynącej, pojawiły się znaki. Pomór wśród zwierząt, klęska na ziemiach, pioruny, huragany i choroba. Kraj nasz nie zaznał wytchnienia, i mimo odbudowanej chwały nie miał możliwości bronić się. Groziła mu kolejna katastrofa.


Cesarz Adamar świadom był iż kraj nasz był jak pąk kwiatu, delikatny, którego każdy większy podmuch kwiatu może zerwać. W swojej mądrości zdecydował się on zwrócić do krajów nam podległych - Czernoziemów, Odvii, nawet i wybrzeży Beshium i zaczerpnąć od nich sił zbrojnych, w imię uchronienia się przed zagładą. Choć ludom Czernoziemów jak i również nam groziło niebezpieczeństwo, nie przystali oni na wieść wykonania obowiązku, jakim jest obrona Cesarstwa. Cesarz jednak wiedział jak podstępne ludy przekonać, i za cenę oddania i obrony obiecał im to o co zawsze zaciekle walczyli - odłączenie się od Cesarstwa. W ten właśnie sposób mimo swych plugawych żywotów którymi przewodziła Radomira Nieśmiertelna, nekromanci staneli po tej samej stronie co cmentarz.


Data oficjalnego wygnania tytanów została ustalona dopiero po czasie, jako iż nie można było stwierdzić czy też kataklizm się zakończył, w czuwaniu więc trwały oddziały aż za ten dzień uznano 15 Szprotnika 102 roku. Wtedy to odbył się ostatni rytuał, i po nim żaden już omen na naszej ziemii się nie pojawił. Wolni byliśmy od strachu, i kraj nasz można było po zniszczeniach naprawić. Pomimo danych obietnicy Cesarz jednak nie mógł ludom Czernoziemu dać niezależności - kraj nasz był słaby i potrzebował ich, co było wielkim zaszczytem dla magów wyklętych ze szlachetnych sztuk magicznych. Czy mogliby oni w samotności przewodzić sami sobie, i nie popaść w otchłań i ruine?

Dla jednych decyzja Cesarza aby zerwać trakat była trudna, niemalże haniebna, dla innych była ona potrzebna dla dobra wszelkiego stworzenia.

- Aurelius van Hare, Dzieje i Przyszłość Cesarstwa, 987r.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.