Walka dogorała. Zmęczeni żołnieże dyszą, ranni wyją z bólu a ich bliscy płaczą.
Ciała pokonanych demonów leżą na murach.
Na platformie gdzie jesteśmy jest kilkoro poszukiwaczy przygód i strażników.
Helga zrywa gobelin ze ściany i przykrywa nim dokładnie Wilhelma. Helga zaczyna leczyć rannych.
Razem z Peppą podnosi gobelin z Wilhelmem i chce nieść go do Pharasmy. Szybkim krokiem na wieżę wchodzi Giemko. Jest zdyszany i poobijany. Chce o coś zapytać ale widzi co się stało i pytanie staje mu w gardle.
Bron: Co tam?
Giemko: Dolne mury obronione i przyszedłem zobaczyć jak Wam poszło.
Bron: Mogło być lepiej. Artefakt straciliśmy.
Helga bez słowa idzie dalej.
Giemko: Na razie zajmijmy się sprawami bieżącymi, potem będzie można porozmawiać o kolejnych krokach.
Schodząc z muru widać sceny podobne do tego co było na wieży, ale widać też dużo martwych którzy padli w pierwszym natarciu demonów. Wsparcie Giemka było ważnym czynnikiem który pozwolił jakkolwiek odeprzeć natarcie.
W Kasilabhu wita ich przyjemny acz pusty nastrój znanej im miejskiej jaskini. Brakuje zwykłego gwaru miasta, zastąpiony jest sporadycznie wykrzykiwanymi rozkazami. Koszt był ogromny, ale cywili udało się ochronić.
Im dalej w głąb Kasilabhu tym więcej krasnoludów które się cieszą z przełamania oblężenia. Helga łypie na nich groźnym spojrzeniem.
Im bliżej Pharasmy widać też poszukiwaczy przygód przynoszących swoich martwych toważyszy.
Pharasmici byli przygotowani. Nie ma miejsca na oddzielne sale dla każdego więc musimy stanąć w głównej sali.
Bron pyta pomniejszych kapłanów którzy pomagali przygotować ciało Yullo. Ugadują zrobienie rytuału utrzymania ciała Wilhelma.
Trey odprawia modlitwę nad zmarłymi, a Helga zajmuje się przygotowaniem Wilhelma.
Bron idzie do Zakhala dowiedzieć się kiedy będzie narada.
Helga do Trey: Czemu tu Codic się w ogóle pojawił? Niepodoba mi się że rozwiązuje swoje sprawy na cudzym terytorium. Kiedy sie pojawi to jest jakiś problem.
Trey: Można tak powiedzieć, można też powiedzieć odwrotnie. Kasilabh by był zaatakowany bez przyjazdu Codica.
Helga: W tej chwili Kasilabh jest w takim stanie że Codic może dać tylko propozycję nie do odrzucenia i nie musi nawet walczyć by podporządkować sobie Kasilabh.
___
W tym czasie Bron dotarł do karczmy i do Zakhala. Wyczuwalny jest korzenny zapach jego maści.
Zakhal: Dobrze, że jesteś. Jak tam sytuacja?
Bron: Artefakt stracony, mury obronione, Wilhelm stracony ale chwilowo bo go wskrzeszymy.
Będzie potrzeba dużo diamentów.
Kiedy będzie narada w Szagenhaven?
Z: Niewiem, dopiero wstałem. Zbierz resztę Warchlaków i spotkajmy się tu za godzinę.
Bron wraca do Pharasmitów.
___
Spowrotem w świątyni.
Bron: Za godzinę spotkanie.
Helga zabezpiecza ewkipunek Wilhelma.
Trey: Czy musimy iść na te spotkanie? Mam wszystkiego tego dosyć i mam to w dupie.
Bron: Przekażemy Ci.
Trey: Po co mnie z tego Deadmount wyciągaliście?
Helga: Byłaś wyciągnięta z niewoli.
Trey: a teraz tracę przyjaciół co dwa dni.
Helga i Bron wracają do karczmy.
Helga rozgląda się za sierotami wojennymi. Sierot nie ma ale jest trochę poszukiwaczy przygód w żałobie.
Zakhal przybywa niedługo po nich. Ma ze sobą kopertę.
Zakhal: Wilhelm zanim poszedł na bitwę zostawił mi testament. Napisał żeby przekazać to Tobie.
Podaje go do Helgi.
Bron: A powinniśmy to otwierać? Otwiera się dopiero jak ktoś umarł na dobre.
Helga: Może się dowiem czy mam bratanka. Nie będę musiała szukać sierot.
Bron: Mam tylko na myśli że wstanie.
Helga otwiera kopertę. Oddaje jeden list do Zakhala a drugi czyta.
Zakhal: Wiele rzeczy na raz się wydażyło teraz. Póki macie zamiar wskrzesić Wilhelma to powstrzymam się od spełnienia tej roli.
Helga: Jestem ostatnią najbliższą rodziną więc wiem jak rozdysponować majątek Wilhelma.
Zakhal: Ja zakładam że powstrzymamy się z wykonaniem tego do momentu próby wskrzeszenia. Możemy przechować jego rzeczy w skarbcu jeśli masz taką wolę.
Helga: Tak.
Zakhal: Bron, pytałeś kiedy będzie spotkanie. Będzie dużo rzeczy do omówienia. Odpocznijcie, spotkanie będzie o 12.
Bron: Będziemy musieli jeszcze porozmawiać z Codikiem.
Helga:Jak to?
Bron: On ma dużo możliwości. Umiejętności.
Helga: Będzie to nas dużo kosztowało.
Bron: No i z tym może nam pomóc.
Helga: Ja muszę odpocząć.
Bron: Chyba że Kasilabh ma możliwość zamiany 5k złota na diamenty.
Helga i Bron ustalili że Helga nie chce rozmawiać z Codikiem więc Bron pójdzie sam.
Bron idzie do Zaliego dowiedzieć się o diamenty.
Helga się ogarnia i idzie rozmawiać z Zakhalem. Znajduje go w jego pokoju.
Helga: Dlaczego Codic się tu pojawił?
Zakhal: Zapowiedzieli że przyjedzie delegacja z High Kingdom, z tego co wiem to chciał prosić o kooperację w ekspedycji na południe i chciał pogadać z Warchlakami po tym jak dowiedział się o nich od Beortiego.
Helga dzieli się spostrzeżeniami o tym co się działo na wschodzie i o tym co sądzi o sytuacji politycznej Kasilabhu i obawach o imperialnych zapędach Codica.
Zakhal: Jest to bardzo prawdopodobne. Codic jest przede wszystkim królem i politykiem High Kingdom. Nawet jak jesteśmy tego świadomi to nie możemy ryzykować wojny z High Kingdom.
Helga: Czy codic wyszedł już z taką propozycją jak na wschodzie?
Zakhal: nie, przynajmniej nic o tym nie wiem. Jedyne co wiem to ta prośba o dołączenie do działań militarnych na południe. Jesteśmy upartym narodem i pewnie nie zgodzilibyśmy się.
Helga: Mam pewną prośbę. Gdyby doszło do takiej propozycji i próby rozwiązania w mało elegancki sposób problemu z Codikiem to zgłaszam się na ochotnika.
Zakhal: Rozumiem. Dziękuję ze dzielisz się tymi spostrzeżeniami.
Helga: Oczywiście dostosuję się do woli rodu i Kasilabhu.
Zakhal: Nie sądze też żeby Codic chciał wojny z Kasilabhem bo jesteśmy dla nich dostawcą wysokiej jakości towarów.
W tym czasie Bron dociera do Warkoczy Zaliego i pyta o gospodarza ale go niema. Bron idzie do tunelu.
Zali: O super, wiem że była wielka bitwa i wygraliśmy?
Bron: Tak.
Zali: o to super - mogę wrócić do normalnego życia.
Bron: Wilhelm dołączył do strat po bitwie. Będziemy potrzebowali więcej diamentów.
Zali: Wiem, obiecałem ale nie miałem się czasu się tym zająć. Wiem że potencjalnie nie będę musiał tyle chodzić to będę wtedy mógł się tym zająć.
Bron: Dzisiaj będę rozmawiał z innnymi źródłami diamentu więc mniej więcej ile?
Zali: Niewiem, muszę pogadać ze Szczurkiem i ogarnąć ile mogę ściepnąć z moich kontaktów. Przez jakiś czas będę przyjmował zlecenia tylko w diamentach.
Bron: A i jeszcze jaki czas bo byśmy chcieli szybko.
Zali: Niewiem, jak dzisiaj nie będę musiał siedzieć to do tego przysiądę. Zgłoś się jak będę miał chwilę.
Bron: Dobra, to zgłoszę się jutro. To wracaj do chodzenia w tunelu.
Bron idzie do Szagenhaven i pyta o Codika. Dociera koło 9 rano.
W Szagenhaven jest poruszenie i dużo się dzieje. W powietrzu wisi że miasto będzie ponownie otwarte.
Brona przepuszczają bez kolejki.
Codic kimś rozmawiał, dokończył rozmowę. Spotkanie trwało jeszcze koło 30 minut. Wyszedł ze spotkania krasnolud którego Bron nie kojarzy ale ma na sobie symbol Lebharów. Raczej młodszy.
Bron: Potrzebujemy dużo diamentów. Mamy wartość, nie mamy diamentów. Jedno to jakbyś mógł ogarnąć żeby Zali nie kręcił się w tunelu non-stop.
Codic: Zakładam że tunel będzie bezpieczny, wycofam strażników.
Codic pisze coś na kartce.
Bron: Drugie, czy masz jakieś źródełko gdzie można wymienić złoto na diamenty? Może być w High Kingdom.
Codic: Z głowy Ci nie powiem. Może Burntown albo Craighmoor. Może też trochę będą mieli w Deadmonunt. Ale nic specjalnego tylko tyle co normalnie w obiegu.
Bron: To więcej na spotkaniu.
Codic: Będize trzeba omówić jeszcze sytuację ekspedycji na południe.
Bron: to może jutro pogadamy?
Codic: Po spotkaniu będę wiedział i wtedy pogadamy, może po 15? Z tymi diamentami nie wiem ile mogę obiecać. To raczej nie będzie dotacja. Jak będę w Craighmoor to będzie mi łatwiej to ogarnąć na miejscu ale pewnie zsypie się też na mnie dużo spraw zaległych.
Bron: Dobra, to po 15.
Bron wychodzi.
O 12 w Szagenaven stawia się Helga i Bron na zebranie.
Na zebraniu poza krasnoludami które wcześniej brały udział w spotkaniach bardziej związane z obroną jest też dużo przedstawicieli bardziej cywilnych rodów.
"Krasnoludy i krasnoludzice i ooby zabroszone, najpierw podsumowanie sytuacji która miała miejsce."
Głos zabiera poradzący z fioletowych.
Ludu Kasilabhu, obrona zakończyła się sukcesem ale nie bez kosztów, podają statystyki i informacje dotyczące obrony.
Niestety nie wszystko się udało zgodnie z planem. Artefakt który był powodem oblężenia został utracony.
Rozpoczoł się gwar i sprzeczka między krasnoludami uciszona z katedry.
Stracono kontakt ze strażnicą. Karawana z Deadmount powinna przybyć za około 2 dni co odciąży dużą część problemów z zasobami miasta.
Zawrzało w sali przy omawianiu z czym wiąże się utrata artefaktu. Dyskusja trwa i Ledarsi są obwiniani o utratę artefaktu.
Zakhal: Gdybać sobie możemy, ryzyko zostało podjęte prawie jednogłośnie na tej sali. Poświęćmy czas żeby zmitygować problem a nie obrzucać się gównem. Co się stało już się nie odstanie. Ród Ledarsów weźmie za to część odpowiedzialności ale to nie jest dyskusja na ten moment. Musimy odnowić nasze siły militarne. Powinniśmy na tym się skupić. Drugą rzeczą jest relokacja cywilów na powyższe piętra.
Drugi miedziobrody wtóruje Zakhalowi i dyskusja przechodzi na tematy odnowienia miasta po oblężeniu.
Wysłany zostanie też zwiad do strażnicy.
Później zaczęto obrady nad dalszym planem.
Codic przemawia i przypomina o swojej prośbie o pomoc militarną związaną z akcją na południu. Mówiąc to unika niektórych konkretów. Prosi o stworzenie tymczasowej linii zaopatrzenia do opuszczonej strażnicy na południe od Mroźnych Strażników. Przekazywana jest część informacji o jego planach. Wielu krasnoludów przekonał mówiąc że chce kontynuować tradycję Irwina II który chciał eksplorować cały kontynent.
Helga zapamiętuje kto próbował obwiniać Ledarsów.
Po spotkaniu.
Zakhal: Poszło lepiej niż się spodziewałem. Teraz sprawa tego co dalej, ja dla Was zadań nie mam i zakładam że będziecie chcieli się rzucić na wyzwanie wskrzeszenia. Chciałem powiedzieć że jako ród Ledarsów będziemy Was wspierać jak możemy ale nic nie gwarantuje, cała ta sytuacja uszczupliła zasoby Kasilabhu. Taka liczba diamentów jest poza moimi możliwościami.
Bron: Moze wiesz gdzie można je kupić?
Zakhal nie wie. Pamięta starą kopalnię ale już dawno zamkniętą.
Bron pyta o możliwość kontaktu z innymi miastami żeby przygotowali diamenty, Zakhal mówi że nie bardzo.
Bron pyta też czy znaleźć coś na te ramie?
Zakhal mówi że to może poczekać na po końcu świata.
Helga widzi że nie kłamie ale pewny też nie jest.
Helga idzie do Trey a Bron czeka na audiencię u Codica.
Trey jest zalana łzami i prosi o rozmowę z Helgą.
Helga: Czy wszystko w pożądku?
Trey: Chciałam Ciebie o to zapytać.
Helga: To nie jest jeszcze ostateczna forma. Istnieje szansa że ich wskrzesimy i na razie trzymam się tego.
Trey: Mówisz tak jak powiedział by Yullo, jak osoba która wieży w magię.
Helga: To jest czysta kalkulacja. Jest cień szansy że zostaną wskrzeszeni więc rozpaczanie zostawiam na koniec.
Trey: Jeśli widzisz świat przez pryzmat magii to ta szansa może być obecna, ale ja tego nie widzę. Nie nawykłam do magii w moim codziennym życiu, nie umiem w nią uwieżyć. Ja nie miałam rodziny.
Helga: A wiesz czemu to zrobiła?
Trey: a co to zmienia dla mnie skoro wychowywałam się jak sierota?
Helga: Nie wiesz nawet jak to było dla niej trudne i ile musiała poświęcić żebyś była bezpieczna.
Trey: Jeśli kosztowało ją to tyle ile mnie to ...
Helga: A pytałaś ją o to?
Trey: Nie, to jest trudne.
Helga: A czemu jesteś tym tak zaślepiona?
Trey: Bo skupiam się na moim bólu.
Helga: Nie jest to jeszcze koniec.
Trey: Nie mogę tego słuchać. Helga obiecaj że nie stracę Ciebie, jesteś mi jak rodzina.
Helga: Wiesz że jesteśmy istotami śmiertelnymi? Są pewne żeczy których nie mogę obiecać. To jest część życia. Pytasz złą osobę, nie jestem mądra, ale to nie jest ostateczna rzecz, zobaczymy. Jak to nie wyjdzie to wtedy będziemy rozpaczać. Jest promyk nadziei, trzymajmy się tego. Wyczerpmy najpier wszystkie możliwości.
Trzeba było zobaczyć jak wygklądał Wilhelm po skoku w ognisko. A ja wtedy nie wiedziałam jak go łatać.
Nie zdziwię się jak tu wróci jako wybraniec Pharasmy razem z Yullo. Będzie dobrze.
Trey: Obiecaj że będziesz na siebie uważać.
Helga: Ja w przeciwieństqwie do mojego brata mam świnie do wykarmienia.
Atmosfera w świątyni jest posępna, trwa dalej zajmowanie się ciałami poległych.
Helga: Możemy tu płakać i od tego oślepnąć (tak mama mówiła). Chodź, na coś się przydamy.
Tym czasem Bron w Szagenhaven.
15:01
Daily Cave - codziennik Kasilabhu
Codic rozmawiał z jakimś miedziobrodym o wyrobach metalowych. Nie o broni ale codziennych narzędziach itp.
Codic: Miałem nadzieję spotkać się w większym gronie ale to się gwałtownie uszczupliło ale to pozwala mi mówić z Tobą bardziej otwarcie. Jakie są wasze dalsze plany?
Bron: Ciężko zignorować koniec świata.
Codic: A bardziej konkretnie to kiedy? My musimy ruszać.
Bron: My jak najszybciej. Zbieramy diamenty, wskrzeszamy kolegów i potem jak najszybciej do Was albo do Drzewa.
Angrok -> Burntown -> Craighmoor -> Wskrzeszenie
Jak wszystko sie uda to 6 dni.
Potem lecą do drzewa około 4.5 dnia
Potem kolejne 4 dni będziemy lecieć wzdłóż Mrocznej Puszczy i gdzieś po drodze znajdą.
Codic: Jeśli chodzi o diamenty to nie mogę Wam pomóc. Nam też są potrzebne do innych rzeczy. Diamenty z otwartego rynku możecie skupować. W Craighmoor może być ciężko, ale portowe miasta to może coś się znajdzie.
Wskrzeszenie 8 dni
Drzewo 4,5 dni
Potem spotkamy was przy Puszczy.
Codic: Ja muszę wyruszyć za dwa dni. Może wyślę oddział też do Drzewa.
Komunikacja będzie przez Giemko. Czarna Straż z tunelu odwołana.
Bron ogarnia z Giemkiem że jak będą się komunikować to będzie wysyłał wiadomości do Brona ale najczęściej jednokierunkowa.
Bron zgarnia Helgę i Trey do Zaliego. Przekazuje plan który wykoncypował.
17 listopada.
Rano idą do Zaliego.
Sytuacja wygląda tak. W ciągu 3 dni jest w stanie zebrać sporą część diamentów. Obecnie mogę Wam dać na sprzedaż około 1600. Za kilka dni dostaniemy sporo kosztowności jednego klienta. Szacuje na łącznie koło 3000. To jest tylko z rynku podziemnego. Publicznie dostępne są też diamenty za około 500gp i można też kupić biżuterię za 200g które będą miały wartość około 100g.
W Yutu o czyste diamenty będzie ciężko ale może da się zdobyć około 500g diamentów za około 1000g.
Kasilabh -> Yutu -> Gaj -> Wskrzesic Yullo w Spizen -> Inne miasta HK