1. Notes

2024.03.26 - Drzewo Wiedzy, gadanie z Gnucho, Thrakkiem

Rozmowa z Gnuho, kontynuacja.

- w przeddzien wiecznej nocy przybedzie Obcy (ci z poza stada), by zostac sprawdzeni 
- legendy: kiedys byli pod dowodca smoka (ich bogiem), w walce o nowe ziemie, ale zostali zdradzeni. I thrak byl tym dowodcy i zjednoczyl i poprawadzil do nowego jutra
- thrakk jest niesmiertelny (gnuho twierdzi), wszechwiedzacy
- metalowe proste i skorzane robia na miejscu. ale lepsza dostaja od thrakka, ze swiatyni.
- gnuho nie byl w swiatyni, poza ogolnodostepna czescia
- mozemy badac drzewo z zewnątrz

Inne pomysły:
- znaleźć w Drzewie inne wejście (multipassem kartą). 
- zrobić przedstawienie, by lud nas pokochał i chętniej podzielili się wiedzą

Idziemy do Drzewa. Miasto sobie żyje, gnolle zwracają na nas uwagę. Dochodzimy do miejsca, gdzie Drzewo jest nieobudowane, ala amfiteatrem którego jedną ścianą jest Drzewo. Jest grupa gnolli, która się modli. Połowa pnia jest obudowana przez świątynię, druga połowa to ten placyk, amfiteatr. 

Samo Drzewo - dziwne, technologiczne. Z bliska wydać, że to szary metal za szkłem. Materiałowo metal trochę przypomina Bibliotekę w Mieście Chmur. Z góry spływa po korze lekki niebieski impuls raz na jakiś czas. Gałęzie na szczycie błyszczą na niebiesko. Wilhelm bada, powierzchnia gładka, brak szpar na kartę. Drzewo ewidentnie wchodzi pod ziemię. Wilhelm leci na górę, na gałąź - podobnie to wygląda. Gałęzie im bliżej pnia tym stają się grubsze, aż stają się pniem.  

Pytanie do gnolli:
- czy gnolle nabudowały na drzewie, czy próbowały podkopać się niżej, czy wiedzą co jest pod drzewem.

Wilhelm robi rytuał i pyta tysiąca duchów - jak zyskać szacunek Thrakka. Odpowiedź - poświęcenie i oddanie. 

Po wszystkim podchodzi do nas goniec i daje znać na migi, że chcą nas na Darze Arsai.

Br odpala kolejną kulkę 20 minut.

Br: po tym jak dostaliście łomot to tak sobie tu siedzicie?
G: tak,

Br: jaki macie plan na przyszłość
G: taki jak ma Thrakk, czyli aktualnie tu siedzieć

Br: społeczeństwo? kasty? jak sie urodzicie to wiadomo kto jest kto?
G: alfy, i reszta. najsilniejszy zostają alfami.
Br: klany rodziny?
G: jesteśmy jednym
Br: co robi niższy szczebel?
G: produkcja, hodowanie na miejscu, bez wychodzenia.

Br: magia i czarowanie, umiecie latać?
G: my nie, ale kapłani umio. Thrakk uczy i decyduje kto posiądziącie wiedzę.

Br: wierzycie w Thrakka
G: tak

Br: audiencję proszę
G: spoko, przekażę.

Br: macie tą przepowiednię, o końcu świata, za 3 tygodnie koniec świata, Thrakk coś wam mówił?
G: tak, i mówił, że będzie u nas spoko, wierzymy mu

BR: broń na sprzedaż? handlujecie czymś?
G: nie, to broń honorowa, poza tym nigdy nie handlujemy z innymi ludami. nie ma waluty, wszyscy pracujemy dla stada, wszyscy jesteśmy cegiełką cywilizacji

Br: a nie znajdzie się ktoś kto sprzeda swój honor?
G: blasphemy! jestem wojownikiem, bez honoru jest tylko śmierć

Br: czy przechodziłeś jakąś Próbę?
g: Czyny i testy kwalifikacyjne. Musisz się wykazać honorem, etc. W dzień nie obskoczysz. Zależy od sytuacji, często nie można jej wymusić.
Br: a jakimi czynami wsławiłeś się ty?
G: Zabijanie nie jest dowodem, za to na ostatniej wyprawie wpadliśmy w pułapkę zwierząt pustynnych i pomogłem ocalić resztę łowców. Zabiłem pająki pustynne. 
Br: spoko, dzięki za wiedzę, przyda się
G: prócz tego zaufanie, poświadczenie

Br: Drzewo, niebiskie impulsy latają. Myśm taki widzieli. Co to?
G: nie wiem, nie byłem w środku
Br: a czarną energię widziałeś?
G: nie bardzo?

Br: Shedim Nazom?\ coś ci mówi?
G: nic nie mówi.

Br: czy wiesz co jest pod Drzewem?
G: nie
Br: jak się urodziłeś, to tu wszystko tak było
G: tak. obudowaliśmy, żeby odgonić pustynię
BR: a ta bariera?
G: Thrakk utrzymuje jakoś. zasłania z zewnątrz i zatrzymuje zwierzęta, ale nie zatrzymuje piasku.
/br nature - wodę ciągną ze studni podziemnych. Jest tu troche zwierząt hodowlanych./ 

Br: Da się pogadać z kapłanem?
G: Kapłani nie wychodzą ze świątyni, z wewnętrznej części.
BR: bo chciałem poznać społeczeństwo, a my tylko gadu gadu z alfami.
G: no... tak.
Br: Nie da rady pogadać bez ciebie z mniejszymi przy boku?
G: nie, bo dostałem takie rozkazy. 

Wilhelm w tym czasie dobiegł na statek. 

Wi: co się stało?
El: /roztrzęsiona, zmieszana/ miałam wizję. była inna niż wszystkie do tej pory. 
El: to miejsce jest ciekawe. widziałam je jako kulę po środku sztormu. Byłam w środku tej kuli. Poza mną był ktoś psowaty, potężna sylwetka. Razem oglądaliśmy tą wizję - on spojrzał na mnie i zrozumiałam, że jesteśmy tu razem. Nie wiem czy to ten Thrakk, o którym opowiadacie. Emocje jakie towarzyszyły - dużo bólu, dużo poświęcenia, dużo oddania, skupienie na jednym celu. Nie wiem skąd pochodziły.
Br: zabiją nas czy nie?
El: nigdy nie jest jednoznaczne.

Gnolle wzywają nas z dołu.

Wi: Eleth, pójdziesz z nami?
El: spoko.
Wi: Warchlaki, pierwszy priorytet, bronić Eleth.
Warchalki: spoko

Procesja Alf prowadzi nas do otwartej części świątyni. Idziemy, trochę inne ułożenie ławek w świątyni, rozsunięte na boki. Po chwili Thrakk wchodzi tym samym sposobem. 

Th: Ciekawych gości goszczę u siebie.
Wi: Ciekawym gspodarzem jesteś.
Th: /patrzy na Eleth/ Chyba już się widzieliśmy.
El: tak

Wi: zakładam, że to wizja spowodowała tą audiencję, chociaz sprzyja to też naszym planom. Bardzo nam miło.
Th: Jasne. Zanim przejdziemy do konkretów, jak podoba się Wam stado?
Wi: Jesteśmy zaskoczeni, zainteresowani (helga: podoba się)

Th: Zakładam, że macie dużo pytań.
He: Podczas rozmowy z Gnuho dowiedzieliśmy się dużo o legendach dotyczących smoków. Jesteś istotą długowieczną, to co dla Ciebie jest historią, dla nas legendami. Chcielibyśmy poznać odrobine więcej historii związanej ze smokami.
Th: Ale sądzę, że macie lepszą osobę do pytania /wink/
BR: nie no, bo chcemy waszą perspektywę co Daghar wam zrobił.
Th: faktycznie Daghar, fałszywy bóg, miał swoje cele, ktore okazało się nie było w naszym interesie. Coż więcej tu powiedzieć.
Wi: Z tego co my wiemy, wydaje się, że mamy wspólnego wroga. Bo to on chce koniec świata.
Th: Dawni wrogowie to nie jest sprawa teraźniejszości. Mamy nową ścieżkę.

He: masz pewnosć, że Daghar nie będzie się mścił?
Th: Nie ma to znaczenia, dopóki jestem tu ja WSZYSTKO. BĘDZIE. DOBRZE.

Br: skory Wy maice ogarnięte z Dagharem - może pomożecie nam ogarnąć co my mamy.
Th: to droga nieszczęść. nie chcemy brac w tym udziału.

Wi: dowiedzieliśmy się o przepowiedni o długiej nocy, i obcyh ktorzy zostaną przetestowani. Czy może jesteśmy my wybrańcami? Czy możemy zostać poddani Próbie?
Th: Tak to jest z przepowiedniami, nigdy nie wiadomo. Jeśli chodzi o Próbę, to nie jest tak, że możecie w jednej chwili ją przejść. Chodzi o to, cyz możecie się sami ocalić, czy możecie obietywnie podejść do wszystkich tematów. 

HE: Jkai był momentw którym zwątpileś w Daghara?
Th: Kiedy on porzucił nasze Stado.
HE: Zwykle kiedy Daghar odchodzi to zabija swoja podwładnych.
Th: Nas nie.

BR: A znacie Zeriasha?
TH: nie ingerował w nasze sprawy.

Wi: Skoro nie stwierdzimy skoro jesteśmy Wybrańcami, Próbę interpretuję jednoznacznie. Drzewo z zewnątrz to Drzewo, chociaż ewidentnie Arsajskie. Czas to tego co nie mamy.
HE: W tej chwili jesteśmy jedną z niewielu desek raturnku dla naszego Stada.
TH: znaczy że rozumiecie swoją styuację
HE: Jesteśmy zdesperowani, jesteśmy w stanie zrobi bardzo bardzo dużo. Potrzebujemy KAŻDEJ wiedzy. Dlatego będziemy wdzieczni, choć za ulamek wiedzy.
Th: a czy jesteście w stanie poświęcić siebie, oddać życie za swoje stado?
He: Nasi towarzysze oddali już jedno życie, Pharasma zwróciła ich by walczyć.
Th: A wybrali śmierć dobrowolnie, cyz była to przykra okazja?
He: Każdy z nas wybrał walkę.
Wi: Czy każdy z nas oddałby życie, by uratować Kasilabh.
He; tak
Yu: tak
Br: tak, ALEEEEEEE
Th: no i właśnie o to chodzi (domyślamy się, że nie chce już z nami dalej rozmawiać)

Th: Czy mogę Wam jeszcze jakoś pomóc?
Br: nie, to my pytamy, jak możesz nam pomóc.

Br: A ta niebieska energia.
Th: Nie powiem Wam, jesteście niebezpieczni.

Th: Eleth, zostaniesz chwilę?
El: tak.
Ogólnie - jak to było być żona takiego monstrum Tylko na poczatku. Potem pyta o wizje, jak je widzi, czemu je widzi. Eleth odpowiada sensownie, ale jakoś nie wchodzi w jakiś tematy super prywatne. Eleth żyła w trakcie wojny piasków, była członkinią jednego z plemion. Gnolle odłączyły się dokładnie w momencie wysuszenia oaz. Trwa to godzinkę.

El: sądzę, że on jest potężny, patrząc przynajmniej po tych wizjach, miał już więcej wizji w przeszłości.
He: ty uzyskałaś długowieczność od Daghara, a może Thrakk również?
EL: nie wiem by Daghar rozdawał długowieczność. 

Wracamy na statek i gadamy, dochodzimy do wniosku, że koniec questa, odlatujemy stąd jutro rano.

Wieczorem w amfiteatrze zbieraja się gnolle i robią tańce, śpiewy. Nie ma nikogo, kto by w danym momencie wyszedł i przemawiał. WIlhelm z recall knowledge sprawdza, czy to jest rytuał, czy tylko modlitwa - raczej jest to tradycja, niż magia. Yullo gra w rytm. Stawiają świece przy Drzewie i skandują imię "Thrakk". Świece gasną, koniec ceremonii.

Wracamy na statek, jest koło 20.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.