Przychodzi Giemko. Ubrany standardowo, nie podróżniczo. Clutch mu się ukłonił.
(BTW jak wylatywaliśmy z Drzewa - daliśmy o tym znać Giemko i Zakhalowi)
G: Gdzie dokładnie jesteśmy?
W: Dokładnie nie wiem. Ale ten portal z którego przyszliśmy prowadzi do kropki w lesie.
Y: *Castuje sending do Zakhala. Nie dociera, znaczy, że inny plane*
W: *Arcanuje - jest to pocket dimension, żaden z podstawowych. Przypomina mu to chatę Grondora* *opowiada*
G: najciekawsze jest to że znacznie zmniejsza odległość dla ludzi. To się zużywa? Ważna jest masa, czy siła dusz?
W: Energia z krysztalów, trzeba je ładować. Jakoś sobie z tym poradzicie. Tylko zróbcie to inteligentnie, nie wyjmujcie kryształów z portali. A w ogóle to nasz pokój (kropka w lesie) jest jakoś centralny, bo włączył stację przesiadkową.
B: A w ogóle tam był Arsai.
G: CO
W: *opowiada o Kunzirze*. Mamy jego trupa.
G: Przygotowujemy dla Was przejście na powierzchnie. Weżmiecie trupa do zabalsamowania.
W i H wracają do Kunzira, bo nie mogą słuchać sekretnych rozmów. Y i B zostają w stacji przesiadkowej.
G: Nasze oddziały rozpoczeły marsz na południe w stronę Mrocznej Puszczy ze Strażnicy na południowy zachód od Mroźnych Szczytów. Jest to w miarę bezpieczny start. Idą po krawędzi, planują zejść w głąb na wysokości Piramidy.
G: Obecna sytuacja mogłaby sprawić, że wyślemy oddział od tej strony. Jaki tu jest teren?
Br: Dżungla potem pustynia.
G: Dżungla = ciężko.
Br: Możemy kogoś zabrać na statek. 3/4 dnia na kratkę.
G: Hmmm, jak to skoordynować, czy mamy czas. Nie wiem jaka jest sytuacja z Morczną Puszczą. Zakłądamy, że teren kontrolowany przez Shedima obejmuje też przestrzeń powietrzną. Statek to ryzyko, bo jak spadnie, to wszyscy giną.
Br: Możemy statkiem skautować z góry i przekazywać info w dół.
Br: Poza tym w Mrocznej Puszczy jest Drzewo, człowiek się zamienił, trzeba zabić. Jak zabijemy to pomoże.
G: Info od oddziałów ze Strażnicy - dziwne zwierzęta uciekały z Mrocznej puszczy.
Br: Też widzieliśmy. Wydawało nam się, że takie wydarzenia są cykliczne i od dawna.
G: Nie mogę stwierdzić.
Br: Wy to się tam normalnie teleportujecie, nie?
G: Być może nie. Głowa państwa = ważna rzecz, a sami nie wniesiemy dużo.
Br: Przenocujemy dzisiaj w mieście. Rano przygotujecie oddział?
G: A ile zmieści ludzi?
Br: Przegadamy.
G: Naznaczeni zobaczą oddział wojskowy na statku i przekażą info do złych. Ale to może i dobrze, bo odwróci to uwagę od zachodniej strony.
W i H wracają.
Br: E, ile wciśniemy tam typa.
W: Ostatnio ze 40 krasnali zmieściliśmy.
Br: Potrzebujemy noclegu i zasobów.
Wilhelm pokazuje spellbuka, którego wziął z Drzewa Wiedzy. Jest tam mnóstwo spelli - wszystkie zaklęcia common do 4 poziomu ze szkoły Arcane.
G: Spoko, załatwię materiały do skopiowania, ale połowa dla mnie.
Br: Okkkkkkk. *Przekazuje połowę*
G: Ogarnę kleryka z czarem prezerwacji.
Trup jest ogarniany. Trup idzie do Craighmoor, zabierają go bocznego pomieszczenie
Przechodzimy do Craighmoor. Jesteśmy pod ziemią. Naprędce zawieszone kotary zasłaniają przejścia do innych korytarzy.
Br: Próbowaliście kiedyś przenosić teleportery?
G: Nie. Spróbujemy sie nauczyć replikować.
Idziemy dalej, korytarz kończy się w litej ścianie. Na ścianie jest ołtarzyk, w środku którego umieszczone jest słońce, monstrancja. Giemko wchodzi w ścianę, jak peron 7 i 3/4. Idziemy za nim, TO NIE JEST ILUZJA, ściana oblewa się dookoła nas. Wychodzimy z litej ściany na wewnętrznym placu zamku z litej skały. Po tej stronie zapewne jest rzucona iluzja, która to ukrywa.
G: Gościnne komory w zamku są do Waszej dyspozycji.
Decydujemy się spać mimo tego na Statku. Koniec dnia.
/// BTW historia strażnicy na południowym zachodzie. Krasnoludy zbudowały ją, by zabezpieczyć góry i współpracę z Yutu. Jak to zwykle bywa z Yutu, nie byli za bardzo zaangazowani w jej utrzymanie, z czasem okazało się, że nikomu nie jest potrzebna, więc i krasnale przestlai łożyc na nią pieniądze i została porzucona. Pracownicy straznicy, którzy zbliżyli się zanadto do Mrocznej Puszczy (również dobrzy wojownicy) znikali lub odnajdowano ich później rozszarpanych przez zwierzęta. To było dawno temu. Był moment kiedy osadzili się tam bandyci. //
5.12
Poranek. Deszcz ustępuje, wychodzi słońce, jest duszno i gorąco.
Prawie o świcie sending do Yullo od Giemko: Jakieś potki leczące. Nie ma tego dużo. Chcecie inne consumable śmieciowe?
Odpowiedź: TAK TAK TAK.
Idziemy na miejsce spotkania. Jest 30 typa, w tym 5 z Czarnej Straży, reszta to zawodowi żołnierze. Mają trydenty, halabardy, tarcze i włócznie. Jeden z Czarnych ma piórko na hełmie, dowódca. 37 lat, masywny, włosy krótkie, krótki kucyk. Wąsy, kilkudniowy zarost. Szramy na twarzy. Na imię Ler, ale wszyscy mówią Skała. Stopień: Skała.
Skała: Tu jest macie sakwę od Giemko.
Jest tam:
- 4x elixir of life greater
- 5x elixir of life lesser
- 10x consumable common 3. poziomu. Na discordzie.
Skała: Mamy też snapleafy, ledwie kilka. Na pokładzie będą tylko ci którzy mają snapleafy, reszta pod pokładem.
Zabieramy się (robi się ciasno) i lecimy nad P na mapie Mrocznej Puszczy.
6.12 sending od Giemko: Oddział z zachodu napotkał opór krasnoludów, dziwnych, niepokojących. Towarzyszyły im aberracje. PIerwsze starcie - krasnale wycofali się. Trafiliśmy na coś.
Odpowiedź: Jeśli nosili oznaczenia rodu Farhali... to są Farhale. Jest ich dużo, wyszli z Kasilibhu, cały klan.
Lecimy, przysuwamy się trochę ku Mrocznej Puszczy. Patrząc w jej kierunku czujemy sie zaniepokojeni, zasnuta mgłą, jakby magiczną. Im bliżej Mroczne Puszczy, tym bardziej Helga staje się opryskliwa, zła, zdenerwowana. Wilhelm (tylko on) widzi, że mgła jest przepleciona niebieską energią nitkami, które przetaczają się przez Puszczę. Wilhelm wyciąga Skałę na górę i pokazuje mu.
Helga zakłada bransoletkę odporności na magię. Wilhelm rzuca Detect Magic na Helgę - nie jest to efekt magiczny. Helga zła, że jest badana - zdejmuje bransoletkę.
Br do Skały: Już blisko. Szykujcie się. Jakie macie rozkazy?
Sk: Mamy swoje rozkazy. Mamy rozstawić obóz. Wsadźcie nas trochę głębiej niż na granicy.
Br: Czyli jeszcze nie atak.
Sk: Tak. Wasz zwiad z powietrza będzie potrzebny.
7.12 sending do Giemko: 0,5 dnia drogi (w domyśle - zostało). Nad Puszczą mgła przepleciona z magią. Planujemy zwiad.
Odpowiedź: U nas też mgła, bliżej ciemności. Większy opór krasnoludów. Brak śladów miasta, piramidy.
Helga patrzy na Czarny Obraz: pierwszy rzut oka - taki sam chaos jak zwykle. Ale Helga czuje się zrelaksowana. Nagle widzi w nim coś nowego, to rzzecz była tam widoczna cały czas, ale po prostu żle patrzyła. Przypomina się jej moment naznaczenia przez Shedima - wielka ciemność, w oddali coś się porusza i zbliża. Przerażenie, ekscytacja, radość, że to coś się zbliża. Jakby patrzy w górę i wydaje się, że jest tam sklepienie, które scala się w czubek piramidy, gdzie na samej górze jest jakby Kryształ Dusz. Ciemność rozpiera kryształ cienistymi mackami. Helga jest przepełniona fanatyczną ekscytacją., podświadomie się z tego cieszy.
Contact Friends rytuał do Grondora: My WArchalki jesteśmy w trakcie eskapady walki przeciwko Shedimowi Nazomowi w Mrocznej Puszyczy i w walce tej mierzymy się z sytuacją w której on chce znisczyć cały wymiar, czy w związku z tym chcesz przybyć aby wesprzeć nas radą lub obecnością?
Grondor materializuje się w formie goliata z tatuażami, które są podobne do tatuaży Kunzira.
G: Obecnością nie-nie-nie zagoszczę. Ale sądzę, że ten świat stał mi się całkiem bliski, postaram się Wam pomóc na swój sposób. W momencie potrzeby wykrzyknij me imię, a przybędzie Wam z pomocą.
Beortio: Nie wiem jak mogę pomóc. Porozmawiam z Codiciem. Skontaktuję się z czempionami
Etalis: Niestety zawiodłem w mojej misji. Nie jestem w stanie w żaden sposób Was wspomóc. Jednak wierzę, że będąc oznaczenia prze Arsai dacie radę dopełnić swojego przeznaczenia. W miejscu mojej smierci możecie spróbować przeszukać me ciało by znaleźć coś by wezwać pomoc.
Sendingi:
Do Trey:
Odpowiedź: No jasne. Diawala nauczyła mnie wielu rzeczy o byciu smokiem. Przekażę druidom. Postaram sie dołączyć szybko. Rawr.
Do Zakhala.
Odpowiedź: Wszyscy trzymamy za Was kciuki. Najlepsze piwa i wina zostały już zakupione, nieważne jaki będzie rezultalt. Siła w górze, siła w rodzie.
Do Cirdiora:
Odpowiedź: Spoko, jesteśmy w trasie. Kolejnym celem Burnton, Nowe Burnton. Napisałem o Was i o Tobie kilka piosenek. Polecam kiedyś wpaść.
Do Papa Gnola:
Odpowiedź: Powodzenia krasnoludzie. W Waszych rękach wasza przyszłość. Stado jest gotowe.
Lądujemy 9.12.