Siverra to olbrzymie miasto portowe, położone nad brzegiem morza, w delcie rzeki.  Świątynia w Siverrze jest największą po stolicy świątynią w Imperium, a samo miasto  jednym z największych miast tego świata. Kiedy wyobrażamy sobie Siverrę, należy  wyobrazić sobie miasto, w którym punktem centralnym jest niebosiężna świątynna wieża, przy której największe smoki  wyglądają jak spłoszone wróble. Otacza ją  rozległy plac, wokół którego stoją posągi sławnych Smoczych Jeźdźców, o wiele  wyższe niż pierwsze rzędy kamienic-pałaców, w których mieszkają dożowie i patrycjusze miasta. Wyższe poziomy kamienic i ważniejszych instytucji połączone są  mostami, by możni nie musieli wędrować  ulicami z pospólstwem.

Dalej mamy pełne straganów i miejskiego  gwaru rynki, otoczone składami i gospodami. Pomiędzy nimi domy mieszkalne usługodawców i członków miejscowych cechów.  Potem potężne mury, w których jedyną  wyrwą jest olbrzymi port, pełen przeładunkowych żurawi i kamiennych pomostów  ciągnących się kilometrami w kierunku pełnego morza. Do miasta należą jeszcze leżące w okolicy winnice i pola uprawne. No  i oczywiście podgrodzie.

Podgrodzie ciągnie się wzdłuż rzeki i okala  mury miasta. Nieoficjalnie jest podzielone  na kilka dzielnic mniejszej lub większej biedy, rejon masarni i garbarni oraz tak zwane  rozlewiska, czyli królestwo żebraków, złodziei i morderców. Podgrodzie zajmuje trzy  razy więcej przestrzeni niż reszta miasta  i zamieszkane jest przez dziewięć dziesiątych ludności całej Siverry.

Miasto jest nie tylko ogromne, ale również  przez swoje położenie niezwykle ważne.  To kluczowe miejsce na mapie szlaków kupieckich, więc mieszczą się tu główne siedziby wielu gildii handlowych, stowarzyszeń usługowych, cechów rzemieślniczych  oraz kompanii najemnych, oferujących swe  usługi jako ochrona statków czy konwojów.

W samej Siverrze najemnicy też są potrzebni. Zajmują się ochroną osobistą i strzegą magazynów, gdyż wspaniałe miasto jest  - poza kilkoma wyjątkowo pilnowanymi dzielnicami - niezwykle niebezpieczne.  Przestępczość jest tu zorganizowana w duże  grupy, jednoczące się pod znakami ulic lub  dzielnic. Wszystkie są finansowane przez  kupców, którzy bez skrupułów korzystają  z ich usług, by zwalczać konkurencję. Potęga tych organizacji każe się zastanawiać,  czy kupcy wciąż jeszcze płacą za usługi, czy  też opłacają haracz za własne bezpieczeństwo. Na podgrodziu, gdzie Czarni Kapłani nie działają tak sprawnie, jak w mieście  i gdzie raczej nie zapuszczają się nocą, zdarzają się prawdziwe zaciekłe bitwy, prowadzone przez wojska wrogich gangów.

Gdyby tutaj zapodział się ważny magiczny  przedmiot lub zaszył się jakiś posiadający  odpowiednie znajomości mag, odnalezienie go mogłoby być nie lada problemem  nawet dla Smoczych Jeźdźców.

Kwestie bezpieczeństwa w mieście nie zaprzątają głów najważniejszych patrycjuszy,  którzy swoją pozycję handlową, religijno- -administracyjną i wielkie bogactwo wykorzystują, by dominować sąsiadów. Rywalizują z nimi kompanie handlowe oraz  co większe organizacje przestępcze, które  również zakładają własne filie. Zresztą,  bądźmy szczerzy - gdy brać pod uwagę  sposób działania tych grup, czasem ciężko  odróżnić jednych od drugich.

Konkurencja jest na tyle zacięta, że tylko  czekać, aż któraś z grup zacznie korzystać  z magicznych przedmiotów i pomocy magów, by zdobyć przewagę.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.