1. Characters

Bardin Kamienne Serce

kineticist

Pochodzący z osady Teidhun krasnolud, wezwany przez Strażników Płomienia.

Bardin towarzyszył drużynie podczas misji dla Strażników w Pallantis, a po załatwieniu spraw w swojej wiosce wyruszył polować na smoka, ale po śmierci kompanów zdecydował się powrócić do domu.

Historia

Bardin pochodzi z krasnoludzkiej osady Teidhun, która mieści się wewnątrz wulkanu o tejże nazwie. Góra Teidhun jest jednym ze szczytów Szafirowej Wyspy należącej do Perłowego Archipelagu. Teidhun jest bardzo specyficzną osadą, która zamiast słynąć - jak inne krasnoludzkie fortece - ze swoich kuźni i rzemieślników, znana jest ze świetnie rozwiniętego... rolnictwa.

Bardin od dziecka czuł silną więź z ziemią i roślinami, uwielbiał dbać o rosnące na wiszących w kraterze farmach plony. Jego instynkt sprawił, że w dorosłym życiu zajął się doglądaniem upraw, dbaniem o żyzność gleb i regulacją warunków w kraterze. W międzyczasie objawiły się także jego umiejętności, dzięki którym mógł kształtować i wpływać zarówno na ziemię jak i roślinność. W Teidhun osoby posiadające podobne dary pojawiały się od czasu do czasu i zazwyczaj obejmowały wysokie stanowiska związane ze swoimi umiejętnościami. Bardin poświęcił się całkowicie pracy na rzecz osady, dbając o uprawy, spędzając lata w spokoju i dostatku. W ostatnich latach jednak, krasnoludy z Teidhun zauważyły pewnie niepokojące zmiany.

Nasilający się w ostatnich latach mróz dał się we znaki okolicznym osadom – niewielkie dotychczas plony z powierzchniowych upraw zaczęły maleć jeszcze bardziej, widmo głodu zawisło nad okolicą, a drogi pomiędzy miasteczkami stały się bardziej niebezpieczne niż dotąd. Niewiele osób jest tego świadomych, ale mróz zaczął być problemem również dla Teidhun. Początkowo niższe temperatury zwalczano intensywniejszym przepływem lawy, jednak Bazur Płomienny Język – Powiernik Wulkanu, który trzyma pieczę nad stanem samej góry – przekazał Radzie Osady niepokojące wieści. Wulkan stygł. Jeśli tak dalej pójdzie, przez kilka następnych miesięcy, może kilkanaście, temperatura będzie stopniowo spadać, aż w wulkanie nie pozostanie ani kropla płynnej lawy, a krater z bujnie rozwijającą się teraz roślinnością zostanie skuty lodem jak inne szczyty Predator Ridge. Większość badaczy uznała, że stygnięcie wulkanu musi mieć związek z nienaturalnym nasileniem mrozów w ostatnim czasie. Bazur poprzysiągł, że uczyni wszystko aby zgłębić tę tajemnicę, ale póki co nie potrafił precyzyjnie wskazać przyczyny. Jeśli nic się nie zmieni, Teidhun pierwszy raz od czasu uruchomienia kraterowych farm zagrozi głód.

Bardin chce poprosić o pomoc znawców i uczonych Zakonu Strażników Płomienia w identyfikacji i usunięciu przyczyny stygnięcia wulkanu Teidhun. Inaczej, całej osadzie i jej okolicy grozi klęska głodu

Retrospekcja 1: nauki Bazura

9dd7d570-3c52-4b8d-bdbd-5ad505f541f5.png

W okrągłej budowli pełnej kanałów wypełnionych lawą znajdują się grupka krasnoludów. Rudowłosy mężczyzna w średnim krasnoludzkim wieku ze śladami poparzeń na dłoniach, ubrany w dość oficjalną togę - Bazur Płomienny Język, oraz trójka dość podobnych do siebie krasnoludów - Bardin, Grimnir i Daria. W dalszej części pomieszczenia przy serii dźwigni i pokręteł jest jeszcze jeden krasnolud, niski i przysadzisty o czarnych włosach i licznych warkoczykach - syn Bazura, Fadran.

- Cieszę się, że przyszliście punktualnie. Poprosiłem o Waszą obecność, bo chciałem przekazać Wam kilka informacji na temat podstacji i ich obsługi. - zaczął Bazur
- Po co? - jak zawsze bezpośrednio burknął Grimnir. - Nie masz od tego swojego syna? My już mamy swoje zadania.
- Nie jest sekretem, że jestem coraz starszy a utrzymywanie wulkanu w ryzach jest ciężkim brzemieniem. To honorowa funkcja, ale też praca jak każda inna. Fadran, choć użyteczny, planuje wstąpić do armii. Zaś moja córka Vadra podjęła szkolenie u Przędzarzy Ognia. Kiedy odejdę, ktoś zajmie moje miejsce. Nie będę ukrywać, że będzie to prawdopodobnie ktoś z Was - nasze rodziny zawsze się przyjaźniły. O ile wciąż mam przed sobą wiele lat obcowania z wulkanem, pewną wiedzę należy przekazać, by nie zaniknęła. Poza tym, samo operowanie poziomem lawy może być wykonywane niezależnie od moich obowiązków i jest to wartościowa zdolność dla każdego krasnoluda z Teidhun. A teraz, czy ktoś jest w stanie powiedzieć mi, ile istnieje substacji kontrolnych?
- Trzy? - niepewnie powiedziała Daria.
- Technicznie rzecz biorąc cztery. Jeżeli jednak pominiemy samą wioskę, to trzy. A aktywne mamy dwie. Trzecia dawno temu została przerobiona na świątynię Seirona na południowych stoku wulkanu. W tych substacjach możemy kontrolować prędkość, temperaturę oraz ilość lawy. Jest to niezbędne, by utrzymać ekosystem dogodny do naszych upraw. Bez tego Teidhun nie przetrwa, a także inne osady, które polegają na naszym eksporcie. Od czasu do czasu należy przeprowadzić konserwację w Ołowianych Tunelach. Tylko w tych substacjach można obniżyć poziom lawy do poziomu odpowiedniego, by wejść do Tuneli. Taką czynność wykonuje się raz na... - w tym momencie Grimnir głośno ziewnął. Bazur tylko pokręcił głową.
- No dobrze, dość teorii, może po prostu chcecie pobawić się pokrętłami?