1. Characters

Leira

This character is dead.
psychic

Leira to jedna z osób wezwanych przez Strażników Płomienia.

Podczas negocjacji z bandytą Tean, Leira straciła życie.

Historia

Leira od wieku dziecięcego przeradzała talent magiczny, który ujawniał się jedynie podczas snu i wzburzenia emocjonalnego. Labrada wydawałaby się najlepszym miejscem do podjęcia nauki i zapanowania nad magią, jednak postępująca zmarzlina utrudniła kontakt z uczelnią. Gdy Leira była młodą „kobietą” kontakt z jej plemieniem nawiązała grupa klan Tengu z Taarvarku. Lider klanu dostrzegł od razu nietypowy wygląd młodej syreny i skusił ją obietnica o wszechobecnym bogactwie w jego posiadłości. Mimo braku zgody ojca na takie małżeństwo, zdecydowała się potajemnie opuścić swoich rodaków, by zaznać życia w dostatku, którego tak pragnęła. To co zastała na miejscu okazało się dalekie od tego co jej obiecywano. Kiedy zrozumiała jak bardzo została oszukana, postanowiła uciec, lecz jej plan został uprzedzony przez wspomnianego Tengu, który wtrącił ją do celi, jak inne ze swoich przymusowych „konkubin”. W przypływie emocji udało się jej wysłać wiadomość do ojca z prośbą o pomoc. Następnie plemię merfolków postanowiło odbić „jedną ze swoich”. Co dokładnie wydarzyło się w posiadłości Tengu wie tylko Leira, jedyna znana żywa świadek tamtych zdarzeń. Pewne jest na pewno to, żepopulzcja merfolków żyjących przy Labradzie została przetrzebiona, a to z kolei nasiliło aktywność piratów. Leira nie powróciła więcej do swojego plemenia. Kolejne lata podróżowała po świecie chcąc zbudować swoje bogactwo. Inwestowała środki finansowe (swoje i innych) z lepszym lub gorszym skutkiem, ostatnia inwestycji była wyjątkowo pechowa i pozbawiła Leirę większości majątku.

Retrospekcja 1: Kłótnia

dd68b76ed22c8b4ee3e3a8bdcf67c977.jpg

W małej społeczności merfolków rezydującej w osadzie Korallium żyje rodzina Leiry. W domu z koralowca i muszelek trwa jednak kłótnia, którą Leira doskonale słyszy, bo jest na jej temat.

- Chciała tylko zobaczyć linię brzegową. Co w tym złego? 
- Wszystko! Mogła zostać zaatakowana przez bandytów, piratów, potwory. Przypływ mógł ją wyrzucić gdzieś, gdzie nie dotarłaby z powrotem do wody i wyschłaby na wiór!
- Przesadzasz. Nie jesteś w stanie zamknąć jej do klatki na całą jej młodość. Sam zresztą pływałeś po Czterech Marchiach przez wiele lat.
- To co innego. Byłem szkolony w walce. Walczyłem za ludy powierzchni pomimo tego, że oni nigdy by się nie odwdzięczyli tym samym. Leira nie ma takiego wyszkolenia, nie jest w stanie zadbać o siebie i bronić się tak jak ja.
- Ma inne talenty. Rozwijają się. Nie możesz temu zaprzeczyć. Może już słyszała wołanie...
- Głupia legenda.
- Legenda czy nie, nawiązała kontakt. A to oznacza, że musi zostać przeszkolona i wiedzieć, jak odeprzeć wrogie wpływy zanim te wypaczą jej umysł na zawsze.
- Pomyślę o tym. Ale na razie żadnego pływania, żadnego wychodzenia i żadnych przygód.

Kłótnia ucichła, a Leira pozostała w swoim pokoju zastanawiając się nad tym, co usłyszała.

Retrospekcja 2: Kamienny Ogród

05611e39024d5ad865569720bd8720d5.jpg

Leira i kilka wozów z dobytkiem czeka przed bramą małego zamku w górach. Minęło kilka miesięcy od zaproszenia od grupy tengu pod wodzą Marduka i dopiero teraz udało się dotrzeć do tego odludnego miejsca. Wrota otwarły, ukazując dobrze ubranego dystyngowanego tengu, z palcami pełnymi pierścionków i ozdób. Gdy zobaczył Leirę, uniósł dłonie w powitalnym geście.
- Leira! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że w końcu dotarłaś. Mam nadzieję, że podróż nie była zbyt trudna. Droga do Kamiennego Ogrodu potrafi być męcząca.

Inni tengu zaczęli wyłaniać się cicho z fortecy i odprowadzać wozy na dziedziniec, a tymczasem Marduk poprowadził Leirę do środka.
- Spodoba Ci się tutaj. Mamy wielką bibliotekę i liczne sale badawcze, jak również kilku niezgorszych magów, których ściągnąłem z odległych krain. Nie mogą się doczekać rozpoczęcia lekcji z Tobą... Jest też kobold Nori, wyśmienity wynalazca. Zerknie na ten Twój wózek, może uda mu się coś poprawić. Członkowie Twojej rasy potrzebują świeżej wody do przetrwania na powierzchni, może Nori coś wykombinuje, by trochę Ci ulżyć. A teraz chodźmy zwiedzić zamek.

Minęło kilka dni wypełnionych odkrywaniem zamku, poznawaniem mieszkańców Kamiennego Ogrodu i nauką. Leira jest w warsztacie kobolda Nori, który okazał się być sympatyczny, choć nieco wystraszony.
- Tutaj. Wzmocniłem zawieszenie i dodałem zbiornik. Wodę trzeba wymieniać, ale lepsze to niż codzienne kąpiele i ryzyko wysuszenia. Kółeczka są teraz większe, dzięki czemu może panienka osiągać większe prędkości... w razie czego. Pan Marduk wydaje się być ostatnio zajęty, to może być dobra okazja by zwiedzić okolicę Ogrodu i oddalić się...  Ogród potrafi czasem przynudzić, a niedaleko stąd do Kalarandu czy Irentii...

Wtedy do warsztatu wszedł Marduk z uśmiechem na twarzy.
- Nori! Widzę, że wózek gotowy. Świetnie, w końcu moja żona będzie mogła prezentować się z najwyższej jakości wyposażeniem u boku. Jeżeli nie jesteś zajęty, chciałbym Cię porwać na chwilę.
Nori spuścił głowę i pokiwał, dreptając za Mardukiem.

To był ostatni raz, kiedy Leira go widziała.