1. Characters

Disig Kamienna Stopa

This character is dead.
Ranger

Disig jest ochroniarzem Eryka Bakariego, którego spotkał wkrótce po przybyciu do Belirii z Telmary, od swojego wuja Dunmara.

Używa wielu krasnoludzkich słów i wydaje się być dość impulsywny, a dodatkowo towarzyszy mu wielki niedźwiedź Bąbel. Pomimo bycia Leshym, ma wysoki szacunek do krasnoludzkiej braci.

Jest sprawnym wojownikiem i zna się na tropieniu i polowaniu (nie tylko na zwierzęta).

Wyruszył w poszukiwaniu Silverpicka, który rzekomo znajduje się w Piaskowych Halach.

Po pokonaniu Silverpicka, powrócił do Wspólnota.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

Retrospekcje

  • Krasnoludzkie problemy: Drzwi otworzyły się z trzaskiem, kiedy Disig z miną niczym gradowa chmura wparował do gabinetu krasnoludzkiego urzędnika.
    - Ach, Disig. Miałem po Ciebie posłać. Usiądź.
    - Co to ma znaczyć, starszy? 
    - Musisz wyrażać się precyzyjniej, bo nie wiem...
    - Na bogów, próbowałem dziś wejść na Górne Balkony. Nie zostałem wpuszczony. Dobrze wszyscy wiedzą, że kiedy zbliża się okres Perseidów, Balkon jest dla mnie! Straciłem okazję do astronomicznych obserwacji! 
    - Tak, właśnie o tym chciałem z Tobą porozmawiać. Doszło do... pewnych zmian. Górne Poziomy pozostaną od teraz zamknięte dla większości rodów. Trwa budowa nowych kuźni, wielkie kotłowiska zajmą większość wolnej przestrzeni.
    - Kotły? Zamykacie widok na najlepsze kawałki nieba przez kotły?
    - Większość z nas nie podziela Twojego uwielbienia dla gwiazd i otwartej przestrzeni. Jesteśmy stworzeniami ziemi. Kopiemy, kujemy, budujemy. Zawsze tak było.
    - Które rody dostały pozwolenie?
    - Nie sądzę, żeby to było ważne...
    - Które rody?
    - Blacksteel, Stormhelm, Silverpick, Anvilborn...
    - A Dustfall?
    - Dustfallowie wyjechali, nie słyszałeś? Doszło do sprzeczki w Gildii Architektów. Prawdę mówiąc, zabierało się na to od dawna...
    Disig zerwał się z krzesła.
    - Czekaj! Może uda mi się załatwić ci pozwolenie na odwiedzanie balkonów. Ale jeśli teraz stąd wyjdziesz, zapomnij o tej szansie...

    Disig zignorował urzędnika i pobiegł korytarzami. Złapał Bąbla i zjechał windami na dół, gdzie niedawno odkrył tunel łączący pobliskie miasteczko Mortan z Dolnymi Kuźniami. Żadnych głupich pytań ze strony strażników.
  • Walki z gnollami: jeden z krasnoludów rozpalił wielkie ognisko, ku uciesze innych. Disig zapatrzył się w ogień, krzywiąc się przez cięcia po ostatniej walce. Inny krasnolud podał mu kawałek mięsa, a któryś zaczął nucić melodię. Ognisk takich jak to jest kilka, choć zdecydowanie mniej niż przed bitwą.
    - Paskudne bestie robią się coraz śmielsze. Myślicie że przejdą góry? - jakiś krasnolud spytał reszty.
    - Zesrają się, a nie przejdą. Pokazaliśmy im, na co stać krasnoludy. Rody piaskowych hal są silne!
    - Wczoraj było nas 70. Dzisiaj tylko 50. Co będzie jutro? - powiedział Disig. Reszta umilkła, a jeden krasnolud, Oren, machnął ręką.
    - Polegli w boju, niech Hale Zmarłych przyjmą ich tak, jakby przyjęły ich nasze własne. Gnollowe ścierwo jeszcze popamięta nasze ostrza...
    - Nie wiedziałem, Orenie, żeś taki skory do bitki. Czy Twój ród to przypadkiem nie zajmuje się krawiectwem? - Oren zrobił się czerwony. 
    - Twierdzisz, że ród Blackrock to tchórze?! Zaraz znajdę siekierę...
    - Twierdzę, że mamy tu dziwną zbieraninę. Blackrock - krawcowie. Stormhand - zielarze. Bronzebeard - stolarze. Czy naprawdę chcieliście walczyć? Dlaczego nie poszły rody wojskowe? Nie twierdzę, że nie umiemy się bić, ale czy to było konieczne?
    Oren splunął. - Zasrani kapłani napuścili gnolle. Mają gównianą ziemię, która daje mało plonów, to pewnie naszego złota im się zachciało. Oczywiście nie są tak głupi, by atakować otwarcie, więc zatrudnili innych głupich...
    - Skąd to wiecie? 
    - No, takie słowo jest w Halach. Dlatego tu jesteśmy, by walczyć!
    Disig pokręcił głową. - Będziemy walczyć. Ale trzeba się temu przyjrzeć. Nie powinniśmy tu być. Trzeba dotrzeć do tych kapłanów i sprawdzić, czy na pewno...
    Ale wtedy rozległy się krzyki. Disig zdążył tylko chwycić toporek i rzucić się na hienopodobną bestię.