Asim opuszcza grupę, aby zanieść wieści do Mestar. Zabiera ze sobą artefakt, w nadziei że kapłani z Wszechwieży będą w stanie lepiej go zbadać.
Grupa dociera do kryjówki Mosiężnego Słońca. Rozpoczyna się proces reinkarnacji czarodzieja. Po długich ośmiu godzinach, Albert wychodzi żywy, ale zmieniony - od teraz jest goblinem. Po długich rozmowach z Sha i z Norą, trio decyduje się kontynuować swoją podróż, zgodnie z obietnicą daną Disigowi Kamiennej Stopie.
Jon oferuje pomoc od złapanego niedawno nieznajomego. Mężczyzna o wielkiej sile i przyjaznym (choć niecierpliwym) usposobieniu wyrusza z kryjówki razem z resztą. Nosi imię "Gilgamesh".
Niedługo po wyruszeniu, grupa znajduje samotny namiot ze znajomą postacią - widzący Abel rozbił się na trasie Wspólnoty i raczej nie jest to przypadek. Felianem targają złe sny, w których widzi 7 twarzy, ale tylko jedna z nich jest wyraźna, w drewnianej koronie i z kolorowymi oczami. Widzi też żółto-czerwonych morderców z oczami na rękach, którzy zabijają jego plemię. W tym też celu Tashik ruszył między Królewskie Wzgórza by porozmawiać z najstarszą felianką, a Abel podążył za znakami tutaj. Starzec pokazuje Norze wizję, tak jak uprzednio Albertowi - grupa marynarzy otwiera świątynię, z której zgarniają kolorowe kamienie i pudełko z napisem "drewniany klucz dla okrutnika". Jakiś czas później Nazir Ado odkrywa skarby z Czerwonego Albatrosa, choć nie wiadomo, kiedy to nastąpiło. Abel pokazuje też rzecz, którą znalazł w tym miejscu: świeży kamień graniczny. Albert korzysta ze swojej wiedzy, by zabrać przedmiot, a ten przemawia, twierdząc, że znał kogoś o tym imieniu. Wygląda na to, że dusza zmarłego Onara nie zaznała spokoju i jakimś cudem powróciła w formie kamienia.
Wkrótce potem grupa dociera do Wyjącej Doliny. Patrol krasnoludów o pomalowanych twarzach ciemięży samotnego giganta, który kopie dla nich glinę z pobliskiego jeziora. Drużyna prędko rozprawia się z krasnoludami, odkrywając, że nikt nie jest mile widziany w Dolinie, a same krasnoludy służą jakiemuś "Architektowi". Gigant Mot zostaje uwolniony, opowiadając o zniewoleniu jego braci, jak również licznych innych bestii i mieszkańców Doliny. Pojawia się też czerwony smok, patrolujący niebo, Zurden. Nie ma żadnej bezpiecznej drogi do Piaskowych Hal, ale drużyna decyduje się popłynąć rzeką, prosto do głębin krasnoludzkiego miasta.