1. Characters

Shael Nollet

Zaklinacz

Średniego wzrostu elfka o skórze koloru wrzosowego. Ma białe, bardzo długie włosy w które wpleciony jest delikatny wieniec srebrnych cierni okalający jej głowę od tyłu i kończący się powyżej skroni. Jej srebrne oczy błyszczą delikatnie na niebiesko i każdy kto się przyjrzy może w nich zauważyć odbicie księżyca nawet w środku dnia, co interesujące księżyc ten zdaje się być w różnych fazach zależnie od dnia. Z jej lewego ucha wisi kolczyk z błękitnym okrągłym kamieniem wewnątrz którego delikatnie ruszają się wstęgi magii. Ubrana jest w granatowe szaty wykonane z porządnego materiału - jej strój choć wygodny i dostosowany nawet do długich podroży, podkreśla jej wdzięk i nadaje Shael szlachetną aparycje. Elfka nawet bez stroju epatuje szlachecką prezencją, lecz widoczne jest że to bardziej ze starego nawyku niż z intencji. Kiedy przechodzi w powietrzu unosi się słodki zapach przynoszący na myśl nektar lub miód. Uwielbia kakao i słodkie wypieki, w ostateczności zadowoli się mlekiem z miodem i podpłomykami. Nie pija alkoholu i ma na niego słabą tolerancje. Na co dzień stara się zachowywać dojrzale lecz często bezwiednie postępuje dziecinnie - płacze z błahych powodów, smuci się gdy nie dostanie mleka do posiłku, zbiera kwiaty i plecie wianki, zaciekawiona przygląda się zabawkom i rzeczom wydającym jej się urocze, czy odchodzi w połowie rozmowy i zaczyna jeść słodycze które ma nie wiadomo skąd. Po rytuale ściągnięcia Teodora białka oczu elfki stały się czarne, a paznokcie ściemniały. Na prawej ręce nosi dwie bransoletki jedna jest biało-złota wykonana z grzywy Johnego symbolizuje ich przysięgę, druga zaś jest zaplecioną z piór czarnego pawia i włosów Constantina wykonaną własnoręcznie przez tego ostatniego po wydarzeniach na Wzgórzu Dnia Poprzedniego.


HISTORIA POSTACI:

Znudzeni tysiącleciami na planie astralnym Adra i Ellar Nollet zechcieli dziecka, po wiekach bezowocnych prób zawarli pakt z wiedźmą żyjącą w ciernistym lesie - Srebrną Damą.
Gdy okazało się że Adra jest w ciąży Nolletowie byli wniebowzięci - dziękowali wszystkim bogom Seldarinu, narodziny małej Shael były najszczęśliwszym dniem ich życia, tego szczęścia nie przyćmił nawet fakt że noworodek urodził się hexbloodem. Aby uniknąć nieprzyjemności w późniejszym życiu Shael zwrócili sie do potężnego maga któremu udało się permanentnie zmniejszyc wielką srebrną koronę z rogami wplecioną w białe wlosy dziewczynki do niewielkiego wieńca srebrnych cierni.

Na planie astralnym nie uplywa czas wiec okres ciąży oraz wieku wczesnodziecięcego Nolletowie spędzili w smiertelnych krainach gdzie Shael rosła bawiąc się beztrosko, pewnego dnia podczas jednego z leśnych spacerów z rodzicami dziewczynka odbiegła zaciekawiona błyskiem pośród gałęzi gdy znalazła jego źródło, sporej wielkości kamień pobłyskujący błękitnawym światłem. Zaczarowana różnością kolorów Shael dotknęła skały, ciepło i mrowienie w dłoni to ostatnie co pamięta zanim zemdlała. Okazało się później że skała którą znalazła to Łza księżycowej Bogini Sehanine Moonbow a dotknięcie jej obdarzyło Shael księżycową magią, oraz na stałe zmieniło wygląd jej oczu w których odtąd pojawiały się różne fazy księżyca co utwierdziło Adre i Ellara w przekonaniu że bogowie czuwają nad ich dzieckiem i od tej pory księżycowe moce Shael stały się chlubą rodu. Gdy dziewczyna osiągnęła wiek wczesnoszkolny rodzina Nollet powróciła na plan astralny i odtąd wychowywali ją ucząc szlacheckiej etykiety, historii świata i magii, zawiłości sztuk magicznych oraz różnych sposobów poznawania ich, protokołów dyplomatycznych, sztuki negocjacji, języków obcych, sztuki manipulacji, zarządzania ziemią, finansów, handlu, wszelkich rzeczy związanych z kulturą jak muzyka, śpiew czy poezja. I tak przez kolejne stulecia Shael ciągle poszerzała swoją wiedzę, mimo że była doceniana przez nauczycieli i szlachtę na astralnym planie, mimo że była prawdziwą dumą swego rodu nadal na każdym rogu czuła oceniające spojrzenia. Musiała uważać na każdy uśmiech bo "elfiątka o Twoim statusie powinny się uśmiechać ale nie za szeroko", musiała pilnować etykiety na każdym kroku (każde niedociągnięcie było karane) i pamiętać o każdym szczególe z wielu lekcji których ją nauczano. Lecz najgorsze z wszystkiego było to że dalej wyglądała jak małe dziecko i tak tez była traktowana. Nie miała pojęcia że inne elfy w jej wieku wyglądają dojrzale, nie wiedziała tez że inne elfy w jej wieku nie muszą uczęszczać na taką ilość lekcji i być ograniczani przez taką ilość zasad. Wielu rzeczy wtedy nie wiedziała.

Pewnego dnia podczas spaceru po lesie należącym do posiadłości Nollet, las który dobrze znała nagle zmienił wygląd a z pośród chmur wyłoniła się sylwetka jednorożca. Jego sierść była biała jak śnieg a grzywa jarzyła się niczym złote słońce. Jego pewna siebie postawa, śmiałość oraz jego aura zamiast przytłaczać Shael otulały ją ciepłym poczuciem bezpieczeństwa. Ze spojrzenia jednorożca biło zapewnienie że on wszystko wiedział, wszystko rozumiał. Shael widziała w jego oczach obietnicę że ogarnie sytuacje jak zła by nie była, spojrzała ostatni raz za siebie po czym wspięła się na jego grzbiet i razem odjechali. Johny odtąd stał się jej przewodnikiem i opiekunem, znał ją dobrze, a ona znała jego. Shael wiedziała że zawsze będzie na nią czekał na polanie pośród 3 księżyców gotowy aby otoczyć małą elfkę opieką i poczuciem bezpieczeństwa. Tym sposobem Shael poznała Johnego oraz wyruszyła wraz z nim do Feywildu. Tam na nowej ziemi, w towarzystwie jednorożca i jego przyjaciół Shael mogła w końcu odetchnąć pełną piersią i być sobą, nikt już nie karcił ją za uśmiech czy niedociągnięcia w etykiecie, nikt nie krytykował jej ciekawości i przede wszystkim nikt nie zatrzymywał jej dojrzewania. W końcu zaczęła poznawać świat poza posiadłością rodzinną, bo mimo swojego wszechstronnego wykształcenia tak na prawdę nie wiele wiedziała o świecie a Johny pokazywał jej go od podstaw i pomagał powoli dojrzeć do swojego wieku. Wręczył jej nawet kolczyk będący fokusem magicznym aby mogła czarować, prezent stał się dla niej najcenniejszą rzeczą i nigdy go nie zdejmowała. Zycie pośród jednorożca i jego przyjaciół pokazało elfce jak powinna wyglądać rodzina, Shael odtąd wiedziała że przyjaciele są dla niej najważniejsi na całym świecie i powtarzała cytat z pewnej książki "Przyjaciele to rodzina którą sami sobie wybieramy".