Copperhagen to nie miejsce dla ludzi o miękkim sercu, i jeśli ktoś takowe ma to bardzo szybko je w nim zabija. Krzem sama by siebie nie nazwała ani osobą o złotym sercu, ani nawet intencjach - póki co próbowała po prostu przeżyć i wyrządzać tym jak najmniej krzywdy. Najmniej, nie wcale, gdyż na ulicach jej matczynego miasta nie ma miejsca na pacyfizm.
Dwadzieścia pięć lat temu, 16 Krokusa 1165 roku na świat przyszła Zaya Ostrokrzem, nazwisko oddziedziczyła po matce i tak dorastała wśród Copperhańskich ulic. W jej rodzinnym domu nigdzy się nie przelewało ale gdy w Copperhagen zginał hrabia sytuacja z niekorzystnej zmieniła się na desperacką. Ulice zalane krwią i żołnierze na każdym kroku, takie wydarzenia kształtują ludzi. Nic więc dziwnego, że gdy zniknął jej ojczym - Timur, Krzem która nagle stała się praktycznie drugim żywicielem rodziny jak tonący brzytwy odwróciła się w stronę krwawych walk i przynależności do gangu, nawet jeśli kłóciło się to z jej Ilmaterańskimi wartościami. Nauczyła się tam wiele, między innymi oddania, lecz niekoniecznie wobec wspomnianego gangu, ale swojej rodziny. Było to jedno z wielu poświęceń jakie zdecydowała się dla nich podjąć.
Na ogół Krzem, która za zwracaniem się do niej po imieniu nie przepadała, starała się trzymać własnych wartości, podejmować takie decyzje jakie musiała ale być fair wobec innych. Dopiero czas zweryfikował te decyzje i ukazał, że niezależnie od intencji, wróciły do niej ze zdwojoną siłą. Utrata brata w imię rewolucji, utrata przyjaciół jakim myślała, że może zaufać - jak pozbierać się z tego? Krzem wie, że jest osobą której nie wolno jest robić błędów i okazać słabości, za dużo spoczywa na jej barkach. Teraz jeszcze wisi nad nią widmo rewolucji. Jest to piękna idea, oddać swoje życie, już i tak zdruzgotane, aby chronić innych i tworzyć lepsze jutro. Prawdziwie ilmaterański ideał. Być może dla tak zgubionej w życiu osoby, właśnie Załoga Duncana, idąca za jasnym celem, byłaby najlepszym rozwiązaniem.
Jeśli oczywiście, Krzem nie zostanie ukatrupiona przez gang do którego niegdyś należała...