•─────⋅☾ ☽⋅─────•
"Súilnatine więc, co by samych Bogów przekląć i w twarz im splunąć, pracę swą rozpoczął. W środku swej jamy, do której zesłany został za swe przestępki - krwią na zawsze splamiony, znalazł owe środki co by do życia powołać swoje maszkary. Z prochów więc kości ulepił, a gdy szkielet gotowy był, własnym cierpieniem go napełnił, co by życie w stworzeniu krążyło i niosło jego brzemie. Gdy nadszedł czas, i raz jeden do jego jamy słońce wpadło, rozświetlając ją swym dobrym blaskiem, włożył on owe maszkarady do płynnego ognia. Wnet kości zespoiły się, i z magmy wstały stworzenia jakiś świat jeszcze nie widział. Biesy, podobne samemu Súilnatinowi. Tak więc narodziły się diabły, ze skórą wykutą w ogniu piekielnym, i głową rogatą, jak sam ich stwórca przykazał..."
Zbyszko Powsinoga, Baśnie i bajady, ~560r.
"Diabeł, lub jak sami się często nazywają Tiefling, ani posturą ni wzrostem się nie odznacza się od człeka. Od elfickiego żywota jednak ich bywa krótszy, bliższy ziemiańskiego. Wedle legend wywodzą się oni ze środka ziemii, i sami siebie do ludów podziemnych, takich jak drowy lub krasnoludy, zaliczają.
Skóra ich w gamie barw różnorodnej bywa, najczęściej w odcieniach ciepłych, a krew czerwona. Wbrew popularnym wierzeniom, nie jest ona żrąca, jedynie o kilka stopni cieplejsza od ludzkiej, jak wykazane zostało podczas badań. Ciało również jest cieplejsze, i mniej podatne na promienie słońca. Za zgodą, zostało sprawdzone iż rzeczywiście, odporność większą mają na ogień. Większą, jednak nie całkowitą.
Oczy zarówno ludzkie jak i zamglone, w kolorach różnych.
Charakterystyczną cechą są rogi i ogon, bardzo często zakonczony włosiem. Niektóre z tieflingów mają coś w rodzaju zdeformowanych kopyt, osadzonych na nogach prawie ludzkich. Rogi ukrwione są, jednak odporne na ból, tak przynajmniej zostało zadeklarowane. Popularne jest zdobienie ich, przez biżuterię lub tatuaże."
Gwynn o Afonlan, Anatomika, 421r.
"Wedle wszelkich praw tymi ziemiami rządzącymi, Tieflingowie tej samej renomy co Elfy mieć nie mogą. Nie zeszli bowiem z Baśniodziczy, gdzie istoty wyższe przebywały. Nie są nawet równie ludziom, bowiem z ziemii również się nie zrodzili, zostali w sposób nienaturalny stworzeni, przez zachcianke złych boginów, a więc jako wynaturzenie dane jest ich traktować."
Tractatus de Mutante, 196r.
Tieflingowie więc, często ze względu na brak innych możliwości zwracają się w stronę szemranych interesów. Zyskali w ten sposób nieskłonną im reputacje, i pewnego rodzaju wrodzoną nieufność. Fantastycznie sprawdzają się jako kowale i magowie ognia, ze względu na swoją naturalną przed nim ochronę, jednak równie wielu ich zajmuje się szpiegostwem, kunsztem bardyckim lub... opieką. Ze względu na swoje domniemane nienaturalne powstanie mają wrodzone poczucie nieprzynależności, a więc budują oni własne więzy, nie tylko z innymi tieflingami ale ze wszystkimi istotami które los pokarał...