Pani Wschodu
Wyznawców Wulkanicznego Przodka w pewnym momencie zrobiło się tak wiele, że nie był w stanie się już nimi wszystkimi opiekować. Zdecydował zatem, że przeznaczy część swojej mocy na stworzenie sobie pomocniczki. Z jego odkrojonego nosa powstała wtedy Kelet Asszonya - Pani Wschodu.
Jej misją stała się opieka nad wszystkimi świętymi istotami na wschód od granic Keleckiego O. A.. Jest zatem patronką Keletów i krewnych Bambaków na wyspach Dalekiego Wschodu.
Jej kult szybko rozwinął się na Trzech Wyspach, w Keleckim O. A. przyjęcie jej jako głównego bóstwa trochę trwało (szczególnie przez oporną mniejszość Ognistych Elfów, która za każdą zmianą raczej nie przepada).
Jej świątynie są strzeliste i widoczne z daleka, tradycją nawiązują do świątyń Przodka w stylu Elfów.
Uznanie jej kultu za heretycki przez Zakon Czerwonych Mnichów przyczyniło się do napięć w Świętym Państwie Ognistego Ludu.
Jest wyjątkowo kontaktowym bóstwem, często zstępuje z piedestału aby usłyszeć czego chcą jej wierni. Dopuściła się również czegoś wyjątkowo mało boskiego - przyjaźni ze śmiertelniczką. Ale jak miała jej odmówić lampki wina? Potem to już jakoś samo się to potoczyło...