Deònaidh opanowała magię iluzji do perfekcji. Istoty, których nie będzie chciała dopuścić do siebie, nie zobaczą jej nigdy. Potrafi zniknąć nawet, kiedy obserwator nie mruga, nie odwraca od niej wzroku. Potrafi też dowolnie zamaskować swój codzienny wygląd, więc na pierwszy rzut oka nie da się stwierdzić jej prawdziwego wieku. Zdradzają ją zmarszczki w okolicach ust od zbyt częstego inkantowania zaklęć iluzji. Tylko jej jest znany sekret jej magii, i pewnie zabierze go ze sobą do grobu.
Nastąpi to najprawdopodobniej całkiem niedługo, gdyż jest jedną z najstarszych przedstawicielek Ludzi Kwiatów i należy do Rady Starszych.
Nie jest tak stara, jak Teàrlach czy Flòraidh, nie posiadła tak wielkiej mocy jak żadne z nich, więc prawdopodobnie nie będzie w stanie nigdy dożyć ich wieku.
Należy do stronnictwa przewodniczącego Rady Starszych, to jest stronnictwa przeciwstawiającego się Ognistym Elfom za wszelką cenę. Niestety, Teàrlach bardzo często nie pojawia się na posiedzeniach Rady, więc najczęściej jest sama ze swoją opinią. Ma jednak swoje powody, by żywić urazę do Elfów, które przez 256 lat zdołały odbudować swoje państwo i je znacznie rozwinąć. Otóż w czasie mordu jeszcze przed Wielką Eksplozją Deònaidh ćwiczyła magię iluzji w swoim domu. Na jej zamaskowanych oczach do jej mieszkania wtargnął oddział samego Muunokhoia i zaszlachtował wszystkich członków jej rodziny. Nie wybaczyła Elfom nigdy.