Veruggia
- miasto diecezjalne i dawna siedziba możnego rodu Marcello
wspierającego króla Hermana Złotoustego to serce gospodarczego,
kulturalnego, politycznego i religijnego życia całej Selvistrii.
Położone
na stromym wzniesieniu skrytym wśród równie nieprzystępnych, skalistych
wzgórz, odcięte od wciśniętych między nie dolin i wąwozów ostrymi
klifami, zdawałoby się potencjalnie niezdobytą fortecą. Tak rzeczywiście
było przez setki lat, gdy starodawne, niskie, kurtynowe mury obronne
okalające wzgórze w połowie jego wysokości skutecznie odstraszały
wszelkich napastników zapewniając mieszkańcom Veruggi spokojne życie.
Dopiero nowoczesna artyleria na czarny proch wniesiona podstępem na
szczyt okolicznych wzgórz położyła kres powszechnemu przekonaniu o
bezpieczeństwie miasta.
Veruggie zamieszkuje około 5 tysięcy
ludzi, a w przepastnych, wieżycowych domach z których jedna trzecia
stanowi pozostałośc rodiańskich budowli sprzed tysiącleci, mogłoby
zamieszkać bez trudu drugie tyle. W znakomitej większości są to
Ragadczycy - ludzie nieufni, skłonni do przemocy i mściwi, nawet pomimo
faktu, że Selvistrie ominęły ostatnie dekady najkrwawszych walk. Można
też na jej wąskich, stromych uliczkach spotkać czasem Vermerczyków i
pojedynczych uciekinierów z okupowanej i podzielonej przez zaborców
Bardanii. Okazjonalnie natraficie na zabłąkanego kupca z Eliaru lub
zbiegłego z Cynazji filozofa i to wszystko, jeśli chodzi o różnorodność
etniczną. Trudno nazwać Verugię inaczej, niż prowincjonalnym miastem
skrytym w trudnym terenie.
Jednak lokalizacja miasta wcale nie
jest niekorzystna, jeśli weźmie sie pod uwagę przebiegający tędy,
istotny trakt handlowy wiodący na zachód, przez Góry Dervah do Vermeru.
Odkąd kraj opanowała krwawa wojna domowa i handel na pozostałych
przełęczach przygasł, Veruggia bardzo zyskała na neutralnym statusie
księstwa.
Jeszcze dwanaście lat temu w centrum Veruggi stała
strzelista katedra św. Vuko, której szczupłe, zgrabne dzownnice i
elegancka kopuła wspierana zdobionymi przyporami górowały nad okolicą
dodając miastu powagi i szlachetnego charakteru i przypominając o
majestacie tutejszego biskupstwa i władzy Jedynego. Dziś w jej miejscu
znajduje się juz niestety tylko wypalone gruzowisko, a budowa nowej
katedry zajmie jeszcze wiele lat - o ile tylko nie przerwie jej kolejny
wybuch wojny domowej.
Nad miastem wznosiła się też dawniej inna
budowla, w postaci wspaniałego, rodiańskiego kompleksu pałacowego
zamieszkanego przez wspomnianą rodzinę Marcello. Pałac ten został jednak
zrównany z ziemią jeszcze staranniej od katedry i nic nie wskazuje na
to, aby ktokolwiek planował jego odbudowę, gdyż mieszczanie Veruggi
bardzo źle wspominają okrutne rządy skąpych baronów Marcello i bardzo
sobie cenią swobodę, jaką uzyskali po wymordowaniu uciskających ich
możnych.
Dziś rządy w mieście należą do znakomitego duetu
składającego się z biskupa Foscariniego i jego oddanego stronnika,
burmistrza Albergottiego.
W Veruggi znajdziecie cichy, owalny
rynek miejski z przylegającym doń ratuszem, elegancki i wytworny Pałac
Biskupi, 10 kościołów i kaplic, 8 karczm i gospód, jeden, niewielki i
ciasny burdelik, kilka cechów, spośród których najważniejszym jest Cech
Kamieniarzy, kilkanaście szlacheckich willi oraz tradycyjnych dla Ragady
rodowych wież obronnych, oraz całe mnóstwo krętych, stromych, wąskich i
ciemnych uliczek oraz zaułków, z których co i rusz otwierają się
zapierające dech w piersiach widoki na okoliczne wąwozy i wzgórza.
------
W
skałach pod miastem wydrążone są liczne tunele, kryjówki, cysterny na
wodę, sieci kanalizacyjne pozostawione przez Rodian, tajne przejścia,
drogi ucieczki, a także sekretne, prywatne katakumby z których część
połączona jest z naturalnymi jaskiniami.