1. Characters

Arthur Schwinger

Przywódca religijny

Arthur Schwinger (1551) - niewielu znacie Kordyjczyków, a ci, których poznaliście, nie wyrobili Wam najlepszego zdania o tymdziwnym narodzie posługującym się jeszcze dziwniejszym. trudnym do wymówienia językiem.
Arthur Schwinger z pewnością nie należy do tych, którzy poprawiliby wasze mniemanie o Kordzie.
Osiedlenie w Selvistrii grupy schwingrytów - jak nazywanajest sekta religijna, której przewodzi Arthur - było chyba jedynym błędem, jaki w swoim życiu popełnił książę Roberto da Silvestrini - poza oczywiście daniem się zamordować.
Schwingryci szukali bezpiecznego azylu w jednym z najgorszych okresów wojny domowej, gdy książę Markalian zbuntowawszy się przeciwko ojcu dołączył do grakcji narodowców. Sekta składała się wówczas w większości z bezdomnych i kalek, ofiar wojny domowej i niezdolnych do walki weteranów. Książę zlitował się nad nimi i oddał Johannowi Schwingerowi, ojcu Arthura, oraz jego podopiecznym stare, rodiańskie ruiny położone na wschodnim krańcu Księstwa.
Początkowo schwingryci byli zwykłą grupą religijnych osadników, których łączył wspólny, cięzki los, ubóstwo i osoba charyzmatycznegop duchownego z Kordu.
Dopóki żył książę Roberto, schwingryci zachowywali się dość spokojnie, trzymając się swojej nowej siedziby, uprawiając ziemię i wypasając owce, a do tego modląc się gorliwie do Jedynego. Byli trochę dziwni, ale w gruncie rzeczy nikomu nie szkodzili i żyli na uboczu, więc nikogo specjalnie nie interesowali.
Po śmierci księcia, schwingryci zaczęli się powoli radykalizować. Johann Schwinger ogłosił swoje doktryny znane jako "Traktat o życiu szczęśliwym", w którym nawoływał do życia w ubóstwie, zniesienia zakazu wielożeństwa i porzucenia nazwisk i herbów roidowych jako antyindywidualistycznych symboli zniewolenia w opresyjnej instytucji rodziny.
I te dziwactwa mogłyby jeszcze ujść Schwingerowi i jego sekciarzom płązem, gdyby nie zaostrzali swojej doktryny, nie wymyślili sobie obowiązku misyjnego, oraz, co chyba najważniejsze, nie zajęli niejasnego, aczkolwiek szalonego stanowiska w stosunku do stronnictw wojny domowej.
15 sierpnia 1537 roku Johann Schwinger wysłał do Sarantu, stolicy papieskiej, oraz do króla Hermana listy, w których oznajmił, że on i jego wierni wypowiadają posłuszeństwo papieżowi i królowi i że złożą im ponownie hołd dopiero, gdy zarówno papież, jak i król, podejmą życie w ubóstwie, oraz zezwolą na wielożeństwo w Ragadzie.
Reakcja Kartiny była powściągliwa - papież wysłał kilka delegacji uczonych duchownych, aby zbadali sprawę sekty schwingrytów. Ci za każdym razem powracali do Sarantu z jednoznacznymi wnioskami: Johann Schwingri i jego poplecznicy są heretykami i być może odprawiają także czarnoksięskie praktyki.
Żaden z nich nie przedstawił jednak dowodów na czarnoksięstwo, więc biskup Foscarini odmówił papieskiemu wezwaniu do likwidacji sekty. Co ciekawe, w 1555 roku w obronie schwingrytów wystąpił dwór króla Hermana Srogiego i na kilka lat Sarant jakby zapomniał o ich istnieniu.
W międzyczasie dorósł jedyny syn Johanna Schwingera - Arthur - a sam Schwinger zmarł, nie doczekawszy się Dnia Zbawienia Wszystkich Sprawiedliwych, którego nadejście przepowiedział w swym heretyckim traktacie. Społeczność sekty bez wahania wybrała na swego nowego przywódcę syna Johanna i bardzo szybko okazało się, że młody Schwinger jest jeszcze bardziej fanatyczny od ojca.
Arthur opublikował w 1565 roku własny traktat religijny, w którym uzupełnia tezy ojca i żąda w nim porzucenia spożywania mięsa oraz krwii zwierząt, oraz likwidacji instytucji małżeństwa w ogóle.
W tym czasie listy schwingrytów do papieża i króla krążyły już po całej Ragadzie i wszędzie w kraju zaczęły pojawiać się małe ogniska sekciarzy chcących podążać za przykładem "Jedynych Sprawiedliwych", jak sami siebie nazywają schwingryci. Większość nowych heretyków pielgrzymuje do Komuny Sprawiedliwych i osiedla się tam, lub mieszka jakiś czas i pobiera nauki, aby potem ruszyć z misją krzewienia prawd nowej wiary w całej Ragadzie.
Dziś nie da się już ignorować Arthura Schwingera ani jego heretyków i ich istnienie irytuje wielu możnych w całej Ragadzie. Sarant znów niedawno wezwał "uczciwych Karian" z Ragady do zbrojnego zniszczenia ogniska herezji i czarnoksięstwa, a chodzą pogłoski, że i król Herman Srogi zaczyna mieć dość listów od Arthura Schwingera, w których fanatyk żąda odeń porzucenia korony i bogactw i odbycia pielgrzymki na kolanach do Komuny Sprawiedliwych, gdzie jego winy zostaną mu przebaczone i będzie mógł zostać jednym ze Sprawiedliwych.
Zdrugiej jednak strony, sekta zyskała spore wsparcie ze strony markalian, zarówno na terenie Księstwa, jak i na południu Ragady, hdyż frakcja narodowców widzi w schwingerytach potencjalnych sojuszników przeciwko rojalistom.
Wielu ubogich mieszczan i chłopów skrycie zgadza się z tezami Johanna i Arthura Schwingera, zaś większość szlachty i arystokracji drży na myśl o "życiu w ubóstwie" i "wyzbyciu się swych herbów".
Czy biskup Foscarini ugnie się wobec żądań papieża i wyśle inkwizytora, aby zwalczył herezję schwingrytów? Czy zwolennicy króla i bogata szlachta wkroczy z wojskami do Księstwa, aby ich wytępić? A co, jeśli markalianie staną w ich obronie? Czy da się przemówić Arthurowi Schwingerowi do rozsądku i skłonić go, aby odwołał choć częśc, najbardziej zapoalnych postulatów swojego ruchu religijnego i w ten sposób uniknąć rozlewu krwii? Nie wiadomo. Wiele zależy także od Was.
------
Jako że Arthur Schwinger nie należy do osób, z którymi wypada szlachcie się przyjaźnić, a i on sam nie jest przychylnie nastawiony do waszego bogactwa, maksymalny poziom więzi z nim wynosi 1 i wymaga to bardzo dobrego uzasadnienia w historii postaci.
------
Arthur Schwingri ma podobno siedem żon, a właściwie konkubin, gdyż sam nie uznaje małżeństwa i kilkanaścioro dzieci.
------
Pojedynczy schwingryci podróżują po gościńcach Księstwa w celach handlu, gdyż mieszkańcy Komuny Sprawiedliwych nie są zdolni wyprodukować wielu dóbr im potrzebnych. Podobno przy okazji głoszą swoje nauczanie, ale nigdy nie udało się złapać żadnego na gorącym uczynku, a chłopstwo na ten temat milczy i zachowuje się tak, jakby schwingeryci nie istnieli.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.