Cardinale
di Scoria (ur. 1525) - ród Scoria to podobno bardzo stara rodzina,
zamieszkująca ziemie Selvistrii na długo przed powstaniem królestwa
Ragady i pamiętająca jeszcze czasy pogańskich kultów, a może i nawet
Rodian.
Scoriowie nigdy nie interesowali sie nadzwyczajnie bieżącą
polityką, ani sprawami swoich sąsiadów. Głowy tego rodu nie odwiedzały
stolicznej Veruggii, emisariusze nie zanosili donikąd zbyt wielu listów,
a córki nie były prezentowane na przyjęciach miejscowym młodzieńcom
poszukującym żon. Powiedzieć, że Scoriowie od zawsze trzymają się troche
z boku to za mało. Bywają okresy, gdy żaden z nich nie jest widziany w
Veruggii przez całe lata. A gdy już sie pojawią, zawsze oznacza to
kłopoty - jak 12 lattemu, gdy trzech braci Scoria utknęło w oblężeniu.
Był wśród nich także widoczny na portrecie Cardinale, który jako jedyny
ocalał z tamtej zawieruchy - jego starsi bracia zginęli w walce ze
szturmującymi ulice miasta markalianami. Nikt dokładnie nie wie, jak
Cardinale umknął z pożogi, aby zbiec do swej rodzinnej kryjówki w Górach
Dervah.
Od tamtych wydarzeń minęło 12 lat, a o Scoria wiadomo tylko
tyle, że Cardinale jest ich obecną głową rodziny i że najwyraźniej
gorliwie pilnuje dziwnych obyczajów swych przodków, gdyż jego synowie i
córki - w których istnienie wielu powątpiewało przez całe lata -
opuszczają rodową siedzibe niezwykle rzadko i starają sie załatwiać
swoje sprawy w Księstwie jak najszybciej, by, gdy to tylko możliwe, znów
zniknąć w strzelistych wieżycach dawnej, rodiańskiej budowli
zamieszkiwanej przez nich.
Mimo utraty dwóch braci, Cardinale odmówił
sygnowania Karty Swobód, z którą udał się do niego jeden z kanoników
biskupa Foscariniego. Podobno duchownego nie wpuszczono nawet do
siedziby rodowej, a jedynie spotkał się z synami Cardinale w gospodzie
stojącej we wsi u podnóża rezydencji rodu Scoria.
Na temat Scorich
jak i samego Cardinale krąży niewyobrażalna liczba plotek. Jedni sądzą,
że rodzina ta popadła w szaleństwo, inni oskarżają ich o kazirodztwo w
skótek którego kolejne pokolenia zdegenerowały sie i dlatego kryją sie
przed światem. Sam Cardinale bywa nazywany "wampirem z Gór Dervah", a
niektórzy podejrzewają, że sam zamordował swych starszych braci, aby
zostać głową rodu.
Plotki tylko wzmogły się, gdy przed rokiem jeden z
jego synów - Vincent - zadźgał w pojedynku pewnego zuchwałego
mieszczanina z Cechu Kamieniarzy. Miał to uczynić rzekomo dzięki pomocy
sił nieczystych, gdyż ów kamieniarczyk znany był z pobierania lekcji u
znanego nauczyciela fechtunku, Pietro Farnese. Niemniej wyzwania ze
strony samego mistrza fechtunku, Vincent, ani nikt z rodu Scoria nie
przyjął i odtąd szermierz chodzi ulicami Veruggii wściekły i upokorzony,
gdyż śmiertelna porażka jego ucznia stanowi dlań osobistą klęskę.
------
Zuwagi na izolację tego rodu, nikt nie może wykupić więzi z Cardinalena poziomie wyższym, niż 1.
------
Czarnoksiężnik nie może wykupić z nim relacji w ogóle.
------
Duchowni nie mogą wykupić z nim relacji w ogóle.