Henrietta
i Prospero d'Fenestra (ur. 1551 i 1552) - spośród dalekich krewnych
spalonego na stosie barona Crivelli, najbardziej zacięta w walce,
najpierw o rehabilitację swego krewniaka, a gry to okazało sie
niemożliwe, o odzyskanie należnego im ich zdaniem majątku po baronie,
jest ta właśnie para - dzieci jednej z sióstr Gentillego, Isabetty.
Isabetta
była jedną z ofiar barona - uznana przez niego, poniekąd słusznie, za
obłakaną, uwiężiona została w areszcie domowym w jednym ze starych,
położonych na uboczu jego ziem dworów i tam miała spędzić swe, pełne
udręk życie, gdyby nie wydarzyło się śledztwo i proces prowadzony przez
Flavia.
W jego wyniku dworek przepadł, wraz z należną jej cząstką
majątku i zabezpieczeniem materialnym jej dzieci - Henrietty i Prospera.
Oni sami nigdy nie pogodzili się z tym stanem rzeczy i od czterech lat
toczą beznadziejną batalię sądową przeciwko biskupowi Foscariniemu.
Wiadomo także, że z pewnością szczerze nienawidzą samego inkwizytora
Flavio.
Co ciekawe, oboje są nieskazitelnie religijni i niektórzy
sądzą wręcz, że to dlatego, iż sami mieliby mieć coś na sumieniu. Mimo,
że pozbawieni majątku muszą utrzymywać siebie oraz swą - uwolnioną z
bratniego aresztu matkę - swoją włąsną pracą, to zdolni są jakimś cudem
łożyć zauważalne sumy na poczet budowy nowej katedry.
Oboje, niejako z
przymusu, zrobili w tym celu kariery dworskie poza księstwem. Henrietta
została nadworną choreografką operową w królewskiej operze w Alldare
finansowanej przez samego Hermana Srogiego. Przygotowuje tam
choreografie tragicznych oper wojennych wystawianych ku uciesze
stronnictwa rojalistów, co przynosi jej podobno całkiem pokaźną pensję
wypłacaną wprost z królewskiego skarbca.
Jej młodszy brat, Prospero,
wynajmuje swe usługi jako nauczyciel szermierki szkoląc synów szlachty
frakcji królewskiej, a ponadto zdarza mu się występować jako zwadźca.
Wiadomo, że jest naprawdę doskonałym szermierzem i nikto, kto go
zlekceważył, nie przeżył pojedynku z nim.
Oboje z siostrą co jakiś
czas odwiedzają Veruggię, aby przekazać donację na rzecz katedry, oraz
odwiedzić swą chora na umyśle matkę, dla której wynajmują przestronną,
acz ciemną i budzącą przygnebiające wrażenie willę w mieście.
Kilkukrotnie sprowadzili tez do niej jakichś medyków i egzorcystów z
Alldare, lecz nikt nie zdołał pomóc ich rodzicielce. O zwróceniu sie po
pomoc do inkwizytora i egzorcysty Flavia oczywiście nie ma mowy.
------
Rodzeństwo
jest na tyle nierozłączne i jednomyślne, że więzi wykupuje sie z
obojgiem na raz - wydając pierścienie tak, jak za pojedynczego
sojusznika.
------
Ani inkwizytor Flavio, ani jego kuzyn, Ansaldo, nie mogą wykupić więzi z Henriettą ani z Prosperem.
------
Mimo,
że oboje nieustannie przebywają w Alldare, nie uważają się za
stronników frakcji rojalistów. Ot tak po prostu zarabiają na życie.
------
Ich
matka, Isabetta d'Fenestra, żyje w wygodzie, otoczona służbą opłacaną
przez swe dzieci, lecz pozostaje właściwie więźniem w strzelistej
willi, z której ponoć co jakiś czas dobywają się jej opętańcze krzyki i
zawodzenia. Stara, porodiańska wieża z turkusowego kamienia jest lekko
przechylona na jedna stronę i zdaje się górowac nad okolicą. Jednak
zamieszkane są tylko jej dolne kondygnacje.
------
Lekcje szermierki u Prospera miał podobno brać nawet sam król Herman.
------
Czarnoksiężnik
nie może zaczynać gry z więziami z rodzeństwem - Henrietta i Prospero
są zbyt ostrożni, aby podpaść inkwizycji po upadku ich wuja. Może jednak
znajdzie jakiś sposób podczas gry?