Kartińczycy są nieprawdopodobnie dumni - przewyższają pd tym względem chyba nawet Kordyjczyków, gdyż kąpią się w blasku nie Cesarza, lecz samego Papieża - jedynej postaci potężniejszej od władcy Kordu. DLatego kążdy Kartińczyk, choćby nawet był złodziejem i kurwiarzem, w głębi duszy uważa się za choć odrobine świętego. To niezwykle niebezpieczna cecha, gdyż wiedzie wielu Kartińczyków ku niegodziwościom, które w przedstawicielach innych narodów dawno wzbudziłyby ciarki na plecach, wstyd lub wręcz obrzydzenie. Jednak Kartińczyk nawet zabijając małe dziecko potrafi z niewzruszonym uśmiechem rzec, że "przecież czyni to dla Papieża, a więc dla Jedynego!".