Laura
del Rizzo Ś.P. żona Flavia, zmarła dwa lata po ślubie mając 20 lat i
nie pozostawiając po sobie potomka. Flavio bardzo mocno przeżył jej
śmierć i to właśnie ona sprawiła, że postanowił poświęcić się jeszcze
mocniej duchowieństwu i wierze w jedynego.
Laura była bardzo
pogodną i dobrze wykształconą kobietą i już od najmłodszych lat
współczuła tym, którzy cierpią z powodu niesprawiedliwości, dlatego od
najmłodszych lat namawiała ojca, aby poprzez współczucie pomagał tym,
którzy tego najbardziej potrzebują, czy to sierotom, weteranom, wspierał
rzemieślników, którzy z jakiegoś powodu zubożeli, bo prostu przez
niesprawiedliwość. Kawaler Alberto o dziwo był temu przychylny, bo sam
doskonale wiedział jak to być na bruku i nie mieć co włożyć do ust.
Laurę
Flavio spotkał na jednym z przyjęć i od razu zaczęli mieć się ku sobie,
długie dysputy na temat uleczenia tego chorego na kusiciela świata
zbliżyły ich do siebie tak bardzo, że po oświadczynach wzięli ślub
praktycznie od razu. To dzięki Laurze i jej pogodnemu przysposobieniu
willa w Verugii nigdy nie była pusta, dając Flaviowi chęć do dalszych
prób uleczenia świata w którym my wszyscy żyjemy.
Choroba
przyszła nagle i mimo usilnych starań najlepszych medyków w tym swojego
kuzyna Orlando, jednakże choroba nie chciała dać za wygraną i Laura po
prostu zmarła zostawiając Flavia samego. Flavio po dziś dzień jest w
żałobie po swojej żonie, lecz może nadszedł czas, by ponownie wypełnić
pustkę, która powstała w jego sercu?