Wśród członków rodziny Colonna doprawdy niewielu jest takich, którzy odważyliby się słowem choć zająknąć o przebaczeniu Castellanim ich zbrodni i szukaniu z nimi zgody. Być może niektórzy członkowie rodziny w głębi serca mają dość życia w nieustannym zagrożeniu i mszczenia się za zabójstwa sprzed lat lub nawet dekad, ale żaden nie ma odwagi, aby powiedzieć o tym baronowi.
Wyjątkiem jest jego kuzyn, Stefano. Co ciekawe, jego własny ojciec stracił przed 10 laty życie w krwawej wojnie, więc to nie jest tak, że Stedano nie mógłby znaleźc osobistych powodów, aby złapać za rapier lub strzelbę i zacząć mordować Castellanich. Mimo, że konflikt dotknął go osobiście, Stefano wybrał jednak drogę pojednania i od lat jego osamotniony w Montoi głos wzywa wszystkich uczestników morderczej wendetty do opamiętania.
Nikt jednak nie chce słuchać kuzyna Stefano, a już najmniej sam baron, który jest znacznie mniej skłonny do przebaczania.
Stefano da Colonna posunął się w swoim oddaniu sprawie rozejmu tak daleko, że udał się nawet do Veruggi, aby samowolnie, nie prosząc nawet kuzyna o zdanie, podpisać Wielką Kartę Swobód. Nie uchroniło go to jednak przed atakami ze strony Castellanich. Ledwo pół roku po tym akcie, do Stefano oddano strzały z jednego z zaułków w Montoi. Szczęśliwie wszystkie okazały się niecelne, a sprawcy zbiegli czym prędzej, jakby wstydząc się swego zeza.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

Animator mediacji

Jedną ze strategii dążenia do pokoju obranych przez Stefano jest zaproszenie do mediacji sędziego Caladri. Po miesiącach pisania listów w 1572 roku sędzia zgodził się w końcu przybyć do Montoi i wysłuchać obu stron. Stefano ugościł go w swoim własnym domu i zapewniał, że zadbał o to, aby rozmowy przebiegły w dobrej atmosferze. Niestety jego kuzyn odmówił wzięcia w nich udziału, a następnego dnia w mieście zdarzyła się trzelanina i krótkie starcie między rzemieślnikami z cechu podległego Colonnom a dwoma żołnierzami Castellanich. Widząc, że obie strony wcale nie przejawiają ochoty do negocjacji, sędzia Caladri opuścił rozczarowany dom swego gospodarza i czym prędzej wyjechał z Montoi. Podobno zrozpaczony Stefano do dziś pisze do sędziego listy z przeprosinami i stara się namówić go do kolejnej próby.

Życie na uboczu

Stefano jest pewnego rodzaju wyrzutkiem w swojej rodzinie. Baron traktuje go chłodno, a jego siostra Loretta w ogóle nie odzywa się do "zdrajcy". Z tego powodu, oraz z troski o własne bezpieczeństwo i o swoje dzieci i żonę, Stefano przeprowadził się na ubocze Montoi, z daleka od rynku i głównych terenów walk w mieście. Mimo to jego willa musi być bezustannie obstawiona uzbrojonymi w arkebuzy wartownikami.

Odszkodowania

Stefano jako jedyny wśród Colonnów i Castellanich przejmuje się w ogóle postronnymi ofiarami krwawej wendetty i od lat wspiera finansowo wdowy po zabitych przypadkowo mieszkańcach miasta. Posuwa sie nawet do tego, że wypłaca odszkodowania właścicielom domów zburzonych przez niecelny ostrzał z... bombardy barona Castellaniego.

Baron na wygnaniu

Maleria

Po spektakularnym zwycięstwie Castellich wspieranych przez ród Castiliogne, zginęli wszyscy męscy członkowie rodziny Colonna, oprócz Stefano. Teraz jest on niejako baronem Colonna, ale cóż z tego, skoro musiał uciec pod skrzydła hrabiego Amadeus da Orsini i skryć się w jego pałącu w malerii?