Choć baronet Tratuggia ma już swoje lata na karku, to na szczęście lub nieszczęście jego żony, cieszy się niespożytą energią seksualną, niespotykaną nawet wśród raczej skorych do uprawiania miłości Ragadczyków. Alfonso, gdyby nie to, że wiele czasu poświęca na osobiste nadzorowanie, czy wszyscy podróżni uczciwie opłacają należne myto za przejazd dzierżonym przezeń mostem i niczego aby nie przemycają bez uiszczenia opłaty, prawdopdoobnie nie wypuszczałby swej żony z sypialni. Gdy tylko wraca do kasztelu, zaciąga Fiamettę do łóżka, nie chcąc nawet słuchać jej ewentualnych sprzeciwów. W ten sposób na świat przyszło już czworo dzieci baroneta i wygląda na to, że nie jest to jego ostatnie słowo, bo nic nie zapowiada, aby miał stracić wkrótce zainteresowanie obcowaniem cielesnym z żoną. Wyczerpana tym wręcz Fiametta robi, co może, aby trzymać męża z dala od siebie. Przeżywszy już cztery porody, nie ma ochoty ponownie przechodzić przez to cierpienie. Niedawno zaczęła już nawet zaniedbywać się, oraz swój ubiór, a po głowie chodzi jej wręcz podsuwanie mężowi jakichś nadobnych i chętnych dwórek oraz służących...
Baronet Tratuggia znany jest z tego, że straszliwie łupi podróżnych pragnących przekroczyć jego mostem rzekę Luggia. Chciwość Alfonso jest znana wszystkim kupcom przemierzającym trakt wiodący z Masturcji na północy do Cortoledy na południu, ale nie mają oni innego wybory, jak wnieść opłatę, jeśli nie chcą nadkładać bardzo drogi.
Alfonso wziął sobie za żonę Fiamettę del Volpi, która była dwórką w jego kasztelu, a której rodzina niemal w całości zginęła podczas tragicznego rajdu dokonanego przez armię markalian maszerujących na Veruggię.