Baron Amadeo nie ma łatwego życia. Nie dość, że należące do niego górskie doliny zaroiły się od bandytów, którzy łupią jego poborców podatkowych, zabijają mu żołnierzy i ściągają haracze od jego poddanych, to jeszcze hrabia Orsini nie chce nawet słuchać o tym, że jego wasal ma trudności ze ściąganiem danin i nie chce mu ani pomóc, ani zaakceptować, że nie otrzymuje należnych mu dochodów.
Zdesperowany Amadeo organizuje więc jedną za drugą wyprawy przeciwko górskim bandom, ale w większości kończą się one na niczym - bandyci rozpływają się w powietrzu, gdy tylko na przełęczach pokaże się liczniejszy oddział zbrojnych pod sztandarem barona, aby powrócić zaraz, gdy tylko żołnierze się wycofają. Poborcy podatkowi opuścili najniebezpieczniejsze z górskich dolin i schronili się w mieście Santaberia, skąd pobierać daniny dla barona ruszą tylko, jeśli dostaną liczną, zbrojną eskortę.
Jakby tego było mało, szwagier barona, który postanowił pomóc mu w walce z bandytami, zginął niedawno w zasadzce urządzonej przez górali na przełęczy Sampredesto. To niemal załamało Amadea, nie wspominając o jego biednej, owdowiałej siostrze.