Obaj synowie baronowej skrycie nienawidzą Damietty, gdyż wydaje się on być znacznie bliżej z ich matką, aniżeli oni sami. Dlatego jest niemal pewne, że gdy tylko Maria del Ludovici odejdzie do Jedynego, w jej ślad szybciutko powędruje też jej najemny siepacz, gdy synowie możnej pani naślą na niego w akcie zemsty całą chmarę rębajłów. Z tego względu Augusto z pewnością uważnie obserwuje stan zdrowia swej mocodawczyni, pilnując, aby w porę się ewakuować z dworu Ludovicich. Dopóki jednak stara baron dycha, może on mieć jej dziedzica i jego brata w głębokim poważaniu.
Powiadają, że tam, gdzie baronowa Ludovicii nie pośle swych synów, tam wysyła pana Damiettę. Gdy jakieś zadanie jest zbyt niebezpieczne, albo zbyt niehonorowe dla któregoś z potomków Marii, Augusto z pewnością sobie z nim doskonale da radę. Gdy trzeba zastraszyć jakiegoś niepokornego kawalera, albo zamordować niewygodnego wichrzyciela, ten weteran bratobójczej wojny domowej służący niegdyś rodzinie Fintamortich, wykona polecenie bez wahania.
Niektórzy plotkują o tym, że pan Damietta usługuje wiekowej baronowej nie tylko swym rapierem, ale też innym rodzajem "oręża", lecz można to raczej potraktować jako złośliwe żarty, gdyż o ile "oręże" sfatygowanego siepacza być może do czegoś się jeszcze nadaje, to wątpliwym jest, aby pani baron przejawiała jeszcze w tym wieku ochotę na igraszki z mężczyznami.
O wiele bardziej prawdopodobne jest, że wszystkie swe żądze ta kobieta przelała na sprawowanie władzy i okazjonalnie na przemoc - oczywiście dokonywaną rękami kawalera Damietty.