Ś.P. żona barona Dantego, która dając na świat Aurorę, sama zmarła w połogu z powodu krwotoku wewnętrznego.
Gdyby zapytać Dantego o nią, mógłby zapewne rozwodzić się i cały dzień. Opowiadając o jej wspaniałości. Jak piękna była. Jej bujne rude włosy zawsze spięte z tyłu. Piwne oczy, które dawały wrażenie wesołości i energii. Zawsze uśmiechnięte usta, pełne i kobiece. Delikatne.
Zawsze fascynowało go to, jak Carmilla potrafiła być delikatną kobietą, a jednocześnie silna i pewna siebie.
Zapewne w młodości dlatego się pokochali, gdy Dante jako młokos przejawiając coraz więcej pewności siebie, rozmawiał z nią bez jąkania.
Zapewne też, dlatego też Baron Salvatore, wybrał ją dla niego? Widząc jak bardzo pasują do siebie? A może był to czysto dyplomatyczny ruch?
Dante nigdy się tego nie dowiedział, co kierowało ojcem.
Carmilla uwielbiała czytać w ogrodzie książki jak i poezję, którą ku zaskoczeniu innych, Dante też słuchał gdy czytała na głos.
Przed laty, na jakiś okres czasu... Kasztel przestał być ponurym zamczyskiem Salvatore. Bowiem ta ożywiała go z całych sił, czerpiąc z tego radość. To dla niej Dante przebudował jedną z większych sal, na sale balową. Na której nie raz tańczyli. Razem z gośćmi, choć mogło być ich niewielu z powodu sławy Salvatore.