Prawdowidzący to świecki zakon służebny założony przez papieża Magnusa II w 1431 roku w celu stworzenia prestiżowej, świeckiej służby dostępnej dla ludzi z gminu, która wspierałaby wysiłek Kościoła w walce z Ciemnością i jej sługami.
Prawdowidzący przyjmują śluby czystości i poddają się niebezpiecznemu zabiegowi rytualnego okaleczenia polegającemu na nacięciu na jednej (zazwyczaj prawej) gałce ocznej symbolu kariańskiego krzyża. Mniej-więcej połowa kandydatów nie przeżywa tej operacji umierając wkrótce od śmiertelnej gorączki z niegojącej się rany. Uważa się, że osobnicy ci byli skorumpowani przez złe duchy, które wykorzystały rytualną ranę, aby opanować ich ciała. Z tego względu rytuał uważa się za sposób selekcji "prawych" od "niegodnych". Niemniej zmarli traktowani są jak męczennicy i doktryna mówi, że ich dusze zostają zbawione w pierwszej kolejności.
Spośród pozostałych, którzy przeżywają zabieg, większość traci po prostu wzrok w okaleczonym oku i zostają wkrótce wydaleni z zakonu, lecz przysługuje im kościelne wynagrodzenie. Na ogół ludzie ci zostają dzwonnikami lub grabarzami. Nieliczni zaś uzyskują w wyniku rytuału łaskę "prawdowidzenia". Oko z symbolem krzyża przestaje widzieć kształty i barwy, lecz zaczyna postrzegać prawdę i fałsz w słowach i zachowaniach innych ludzi.
Z tego względu prawdowidzący bywają zatrudniani przez inkwizytorów, aby towarzyszyć im w trakcie dochodzeń i ujawniać kłamstwa i matactwa oskarżonych o herezję i czarostwo. Nie wszyscy inkwizytorzy chętnie wykorzystują prawdowidzących, gdyż nie istnieje inny sposób ustalenia, czy sam prawdowidzący nie kłamie, niż skonfrontowanie go z innym prawdowidzącym, oraz zagwarantowanie, że ci dwaj nie są w zmowie. Powszechnie uważa się jednak, że wszyscy prawdowidzący odczuwają ogromną, wzajemną lojalność i nigdy nie występują jeden przeciw drugiemu. Dlatego też wielu inkwizytorów nie ufa prawdowidzącym, bądź ufa tylko jednemu z nich.
Wiadomo, że papieże utrzymują na swoim dworze w Kartinie prawdowidzących, którzy badają uważnie każdego, kto dostępuje zaszczytu audiencji papieskiej.
Niektórzy prawdowidzący samowolnie podróżują po Dominium i wykorzystują swój autorytet i sławę do osądzania grzeszników i ujawniania heretyków oraz czarowników, jednak spotyka się to z potępieniem ze strony lokalnych inkwizytorów i hierarchów kościelnych. W Cesarstwie Kordu zaś działalność prawdowidzących została oficjalnie zakazana edyktem cesarskim w 1525 roku.