Sarant, 20 sierpnia 1575
Flavio, drogi przyjacielu!
Bardzo nas zmartwił Twój list i przykrości, jakie sprowadziła na Ciebie i twych przyjaciół Pan Jevons. Pamiętam, jakim byleś utalentowanym i pracowitym uczniem w Specjalnym Seminarium w Sarancie, wierzę, że kleryczka, o której wspomniałeś, owa panna Rizzo zasługuje na stanowisko, jakie jej powierzono. Skoro Ty tak uważasz, to wierzę, że kierujesz się w swej ocenie nie jedynie własnym, egoistycznym interesem, lecz dobrem Kościoła w twej Diecezji. Jest to diecezja bardzo odległa od Sarantu i przyznać muszę, że jej specyficzne problemy i sytuacja są mi obce, dlatego pozostaje mi zaufać, że Twój osąd na temat panny Rizzo jest słuszny i to ona powinna pełnić odebrana jej przez Pana Jevonsa funkcję, a nie kto inny. Niestety brak odpowiedniego wykształcenia wymaganego do pełnienia stanowiska dziekana diecezji to przeszkoda formalna, której nie wolno Ci obchodzić tylko dlatego, że ufasz osobiście, że ktoś nadaje się do pełnienia pewnej funkcji. Nie tak działa nasz Kościół, drogi Flavio i tutaj muszę stwierdzić, że racja formalna stoi po stronie Pana Jevonsa i jego decyzja wygląda na poprawną z legalistycznego punktu widzenia. Być może w Agarii nie przejmują się kwestiami formalnymi i obsadzają stanowiska kościelne po prostu ludźmi, którym ufają i którzy wykażą dostateczną siłę wiary i charyzmę, lecz reszta Dominium, z dala od Frontu Wojny z Valdorem, musi przestrzegać papieskich praw, drogi Flavio.
Przy okazji oczywiście gratuluję Ci zaręczyn i mam nadzieję, że będziesz z nową wybranką swego serca szczęśliwy. Czy mi się tylko wydaje - niedawno przeprowadziłem się do nowej rezydencji i jeszcze nie uporządkowałem całej korespondencji, więc nie mogę tego potwierdzić w dawnych listach od Ciebie -, czy czasem twoja poprzednia żona także nie nosiła nazwiska Rizzo? Czy to przypadek, czy też rozmawiamy o pannie pochodzącej z tej samej rodziny, co Twa poprzednia małżonka? Jeśli tak, to bardzo piękne muszą być kobiety w tej konkretnie rodzinie, że z taka konsekwencją wybierasz je na swe żony. Jeszcze raz: wszystkiego dobrego z tej okazji, Flavio!
Co się natomiast tyczy Twej prośby, wiedz, że uczynię, co w mojej mocy, aby wpłynąć na tę nieszczęsną sprawę, choć musisz uzbroić się w cierpliwość, gdyż osobą decydująca tutaj jest papieski Legat, pan Wright, który rezyduje od lat w Twojej Ojczyźnie. Będę musiał podjąć z nim korespondencję i przekonać go, że zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie dotyczące prywatnego dokształcenia panny Rizzo, zamiast posyłania jej do Alldare, mieści się w granicach akceptowalnych naruszeń prawa kanonicznego. Jeśli mi się to uda, musisz jednak nastawić się na to, że decyzja o wyborze stosownego nauczyciela i trybu nauki oraz egzaminowania twojej przyjaciółki będzie należała do Legata i będziesz musiał ją zaakceptować. Zanim jednak Pan Wright podejmie nowe decyzje, mogą upłynąć tygodnie. Wiem zresztą, że jest on teraz wielce zajęty nowymi problemami, jakie napotkał w Ragadzie, a które mogą wręcz zaszkodzić, o ile już nie zaszkodziły, dobrym stosunkom Kartiny i króla Ragady, ale Ty już zapewne słyszałeś o Wielkim Śledztwie w Alldare, więc nie będę temu tematowi poświęcał więcej atramentu.
Druga sprawa, a mianowicie odsunięcie panny Albici ze stanowiska w Waszej Kapitule diecezjalnej wydaje się pozornie kwestią nawet łatwiejszą do naprawienia, albowiem sądzę, że łatwo mógłbym wykazać, że Pan Jevons, sam będąc jedynie kanonikiem, nie ma wystarczających kompetencji, aby podważać kompetencje innego kanonika. Problemem jedynie może okazać się wpływ tutejszych wrogów panny Albici. Nie jest to już co prawda świeża awantura i Sarant żyje już innymi sprawami, lecz musisz wiedzieć, że panna Albici podpadła wysokim dostojnikom na dworze papieskim i jeśli za jej obecnymi kłopotami kryją się ich knowania, czego nie mogę w tej chwili wykluczyć, to samo tylko podważenie kompetencji Jevonsa nie wystarczy. Musiałbym skonfrontować się w obecności samego Papieża z jej wrogami, których pozycja jest co najmniej równa mojej własnej pozycji, drogi Flavio, a to wiąże się ze sporym ryzykiem.
Jeśli więc chodzi o tę sprawę, potrzebuję faktycznie podwyższyć swą reputację na dworze Papieża, zanim będę mógł rzucić wyzwanie wrogom twojej kanoniczki. To, co napisałeś mi o owym, nieznanym dotąd rodzaju demona z rodziny klarvisae jest interesujące, lecz nie wydaje mi się, aby było wystarczające, aby zachwycić Papieża na tyle, żebym mógł wygrać z łatwością spór w sprawi panny Albici. Z twego opisu wnioskuję, że miałeś jedynie raz kontakt z tym stworem, którego określiłeś mianem "Króla Klarvisów" i w rzeczywistości nadal dość niewiele o nim wiemy. Jak mniemam, demon ten prędzej czy później naprowadzi Cię na osobę czarnoksiężnika, który go wywołał z Otchłani w sobie znanych celach. Być może nawet ów czarownik już znajduje się w Twych rękach i jeszcze nie posłałeś go na stos.Jeżeli to możliwe, wydobądź od niego w toku procesu jak najwięcej informacji o owym "Królu" i przekaż mi wszystko, co czarnoksiężnik Ci wyjawi. Musimy wiedzieć jakie są specjalne moce, charakter i sposoby działania tego, nieznanego dotąd klarvisa. Potrzebujemy wiedzieć, czy przyjmuje też inne formy, niż ta, którą mi opisałeś. Wreszcie, należy dowiedzieć się, jak owego "Króla" się wzywa z Otchłani, czy rytuał różni się od sposobu przywoływania innych klarvisów. Skąd ów demon przychodzi? Czy żywi się cząstkami Nieśmiertelnej Duszy, czy tez przyjmuje inne ofiary od swych czarowników? Czy dąży do zadawania cierpień, czy kusi swe ofiary wspaniałymi obietnicami? I wreszcie najciekawsze: czy skoro uważa się ten demon za "Króla" innych klarvisów, to czy faktycznie dysponuje nad nimi jakąkolwiek władzą w świecie demonicznym i w naszym? Wszystko to są pytania, które nasuwają mi się od razu, gdy czytam twój opis owego deviriae, a które z pewnością zostaną zadane mi przed Papieska Komisją ds. Walki z Deviria i muszę znać odpowiedzi, zanim ujawnię to nowe odkrycie. Zdobądź więc, proszę, te informacje, Flavio i przekaż mi je bezpiecznym kanałem, najlepiej posyłając jakiegoś lojalnego tylko Tobie człowieka, a nie gońca kościelnego.
Tym kończę i życzę Ci powodzenia w polowaniu i procesie owego czarownika, a także wszystkich, innych działaniach, jakie aktualnie i w przyszłości podejmiesz w swej Diecezji, drogi Flavio.
kardynał Lucius Johanson