1. Notes

Julia Salvini do Ansaldo #1

6 lipca 1575

Drogi Ansaldo!

Mam nadzieję, że list ten zastaje Cię w dobrym nastroju i żeś zdrów, podobnie, jak twoja żona i dzieci, mój przyjacielu! Wierzę też, że brat twój przekazał Ci moje przeprosiny i prośbę o wybaczenie. Niemniej wiem, że takie zapośredniczone prośby i przeprosiny nie wystarczą, nawet mając na względzie naszą, dawną zażyłość. Bardzo pragnę jednak, aby zażyłość ta powróciła do życia, gdyż znakomicie wspominam lepsze czasy w pałacu Matuzzi, oraz me odwiedziny w Carette, czy nasze spotkania na oficjalnych uroczystościach u hrabiego Giovanniego odbywające się w Sortivari, gdzie też się widywaliśmy. Bardzo bym chciała, aby te lepsze czasy mogły wrócić.

Wiem, naturalnie, że nie wrócą już w swej pierwotnej postaci, gdyż oboje jesteśmy innymi ludźmi, nasze życia potoczyły się w konkretnych kierunkach, lecz nadal sądzę, że możemy się przyjaźnić - i bardzo bym tego chciała nawet pomimo wydarzeń ostatnich miesięcy.

Boję się, że mogłeś przekreślić naszą przyjaźń, gdy podejrzewano mnie o otrucie Cassiana, lecz teraz, gdy już na pewno wiesz, jaka jest prawda i zdajesz sobie sprawę z mojej niewinności, może łaskawiej ocenisz moje postępowanie w trakcie tego przykrego okresu, gdy "gościłam" w kasztelu Arezzo.

Teraz na szczęście jestem znów w Sortivari, ze swymi dziećmi, za co jestem nieskończenie wdzięczna Twemu bratu, Orlandu, bo on to mnie ocalił, wbrew zaślepieniu starego Sędziego, który gotów był posłać mnie po topór kata, niczym pospolitą bandytkę złapaną na kradzieży koni. Ty zapewne wiesz, jak to jest uniknąć o włos śmierci, gdyż za młodu zdarzyło Ci się to wielokrotnie - pamiętam, jak podczas naszych spotkań opowiadałeś mi z dumą na twarzy o swych przygodach podczas wendett, a ja słuchałam z podziwem i przestrachem. Wiem, że obecnie jesteś już kimś innym i wyrzekłeś się tamtej przeszłości wstąpiwszy na drogę służby Jedynemu, lecz wspominam o tym tylko z uwagi na to, że sama doświadczyłam zagrożenia dla własnego życia i teraz dopiero, po tylu latach, choć odrobinę mam pojęcie, co przeżywałeś Ty wówczas niemal na co dzień!

Och, Ansaldo, proszę, przyjedź tu do Sortivari, porozmawiaj ze mną, bardzo chcę osobiście przeprosić Cię za moje zachowani w Arezzo i za nasze - podejmowane w strachu o me życie - decyzje z Allesandrem. Nie wiń proszę tylko mego brata - on jedynie próbował mnie ocalić przed najgorszym i to ja go błagałam, aby uczynił wszystko, co w jego mocy, abym nie została ofiarą barona Dantego. Przyjedź do Sortivari koniecznie, drogi przyjacielu, jak najszybciej. Są bowiem sprawy, o których bardzo chcę z Tobą pomówić, ale boję się zawrzeć je w liście. Nie do końca zawierzam niektórym osobom tu w pałacu, niestety, a musisz wiedzieć, że teraz nowe, niegodne zaufania osoby pojawiły się w otoczeniu moich dzieci i ja niewiele mogę z tym uczynić, bo kawaler Conte stoi murem między mną, a moim synem, tak więc nie mam tu, w pałacu nic obecnie do powiedzenia.

Przyjedź, proszę!

Twoja Przyjaciółka,

Julia di Salvinii

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.