Drogi Hrabio Vittorio di Stravici,
Mam nadzieję, że wiadomość ta zastanie Cię w dobrym zdrowiu i humorze, gdyż zawartość jej, może nie przypaść Ci do gustu. Lata już Hrabio, nie znalazłem wśród swych znajomości kogoś tak światłego, wyedukowanego i biegłego w sztuce dyplomacji jak Ty. W innych okolicznościach, pewien jestem, że moglibyśmy być fantastycznymi rywalami. Mnie przypadła jednak z goła inna rola w moim rodzie, duszy towarzystwa, filozoficznego myśliciela i malarza. Skoro zaś nawet ja dostrzegłem twe poczynania, tym bardziej, zastanowić się powinieneś nad decyzjami, których dokonałeś w czasie naszej nieobecności na terenie księstwa. Ród Avici od długiego czasu miał problem z tym, że Hrabia Cassian Di Castiliogne nie popierał króla otwarcie, to jednak nie powód by w trudnych czasach jakie dzisiaj mamy – dyplomata i przedstawiciel szlacheckich cnót, jakim oczywiście Hrabio jesteś, rozpoczynał swymi decyzjami wojnę.
Z plotek i wiadomości dworskich, które podróżują szybciej niż kula wystrzelona z Kordyjskiego działa, dowiedziałem się Hrabio, że tylko Ty swych narwanych i chętnych wojny braci trzymasz w ryzach, tym trudniej zrozumieć mi decyzję, którą podjąłeś. Nie tylko nie skontaktowałeś się z Hrabią Giovannim, by dać mu znać, o ofercie, którą Avici złożyli na Twoje ręce, ale – co gorsza – przyjąłeś ją i wysłałeś do neutralnego miasta swoje wojska w ramach pokazu siły. To zdarzenie, jakie by nie było niefortunne, może zaważyć na decyzji Hrabiego Giovanniego, którą stronę konfliktu w księstwie wspomóc.
Wiedz, że moje intencje są szczere Hrabio. Chcąc uniknąć rozlewu krwi, zalecam byś wysłał przedstawiciela do Hrabiego Giovanniego, wytłumaczył to nieporozumienie i szukał rozwiązania. Oczywiście jednym z nich jest cofnięcie swojego wsparcia dla Avicich – byśmy mogli tak ród Soprano jak i Avici wezwać do porządku. W krwawych Vendettach niech mordują siebie nawzajem, a nie niszczą posiadłości, nadane im z pokolenia na pokolenie przez ród Di Castiliogne. Na takie zachowania nie mogę się godzić. Niech wysadzają swoje dwory, niech mordują swoje dzieci, niech ich najemnicy walczą na krwawych polach – ale niech chłopów i ciężką pracę, którą się trudnią zostawią w spokoju.
Nie zawiedź mej wiary w siłę dyplomacji, którą władasz z takim wdziękiem Hrabio.
Z wyrazami najwyższego szacunku,
Baron Orlando Giovannie Di Castilliogne