Początkowo wierzono, że Salvatore zostanie duchownym, wysłano go
nawet do seminarium duchownego w Veruggi, lecz szybko stamtąd powrócił,
wydalony rzekomo z przyczyn zdrowotnych, lecz prawda była zgoła odmienna
- już jako młody chłopak, Salvatore zdradzał sadystyczne skłonnośći. W seminarium bił innych uczniów i znęcał się nad nimi, a gdy rozbił jednemu z kolegów nos, zwierzchnik szkoły zmuszony był wydalić chłopca.
Drugi syn Vastiana di Castiliogne urodził się 10 października 1525 roku, a jego Patronem został św. Urmor.
Salvatore wspominacie jako osobę przerażającą, zimną i okrutną. Miał niewątpliwie skłonności sadystyczne i nie wiadomo, jakie złe duchy Kusiciela mu je podszeptywały. Szczęśliwie jako człowiek przy władzy wykorzystywał swe ciągoty w dobrym celu - karania złoczyńców złapanych na swych ziemiach.
Życie rodzinne niewiele go interesowało, choć zadbał o to, aby jego żonie i synom niczego nie brakowało.
Zmarł zdumiewająco młodo, bo w wieku zaledwie 45 lat. Pozostała po nim masa dziwacznych, budzących grozę pamiątek wykonanych w większości z tak makabrycznych materiałów, jak ludzkie kości czy skóra, które baron osobiście preparował ze zwłok straconych skazaców...