23 lutego 1576, Carazivano
Szacowny Baronie Castiliogne,
Najpierw pragnę złożyć Wam najszczersze kondolencje ze względu na śmierć Waszego krewniaka, Barona Arezzo, zacnego Pana Dantego, który, jak niosą wieści, zginął jednakże bohaterską śmiercią, co, jak mam nadzieję, choć trochę osładza ten fakt Waszej rodzinie oraz córce odważnego Barona. Moja siostra pragnie odwiedzić przy najbliższej sposobności miejsce pochówku Barona. Jak wiecie, starałem się wyswatać swą siostrę z Waszym kuzynem. Oboje bolejemy, że nic już z tego nie wyjdzie.
Następnie pragnę złożyć Wam i Waszej siostrze gratulację za zdumiewające zwycięstwo w Montoi, które położyło wreszcie kres trwającej tam od dekad krwawej wendetcie. Będzie w istocie lepiej, gdy mieszkańcy tego miasta będą mogli wreszcie żyć w spokoju.
Wiem jednakże, że nie posłaliście przesławnej Pułkownik Volpi do Montoi z dobroci serca i troski o dobrobyt i bezpieczeństwo tamtejszych ludwisarzy ani górników, lecz z dbałości o interesy frakcji neutralnych rodów, której przywództwo objęliście.
Tutaj pragnę powrócić do sprawy, od której zacząłem swój list. Otóż śmierć Waszego kuzyna nie zamknęła drogi mej siostry do stania się Panią na zamku w Arezzo, gdyż jak się dowiedziałem, nowy dziedzic tej fortuny, Inkwizytor Flavio, pozostaje w stanie wolnym. Czy aby wasz drugi kuzyn z Arezzo nie poszukuje przypadkiem sobie żony?
Gdyby tak się złożyło, że poszukuje, albo gdyby okazało się, że Wy sami - wszak i Wy znów pozostajecie bez żony w chwili obecnej, jak słyszałem - zechcielibyście przyjąć mą siostrę do swej rodziny, wiedzcie, że ród Savarra z radością wstąpiłby do Waszego, neutralnego stronnictwa politycznego. Oczywiście dotychczasowy warunek zawarty w kontrakcie ślubnym, czyli pomoc w zabezpieczeniu naszej kopalni miedzi, pozostaje w mocy.
Liczę, że będziecie zainteresowani naszą ofertą i zechcecie w związku z tym zapoznać się, lub Waszego kuzyna, z moją siostrą.
Z wyrazami szacunkum
Amadeo di Savarra, baron Santaberii.