1. Notes

2023.11.07 - Zwiad na południe

Nauczyciel = Goretus zmieniony na Teduh.

Teduh - słabo znany na świecie. Są jakieś pojedyncze przesłanki w książkach, ale nic pewnego. Nie jest tym samym co PF2e Goretus.

Kto jest Strażnikiem Artefaktu od Ledarsów?


Kontynuacja 4.11 - Kasilabh ma zapasy na 7 dni.

Zakończenie narady. Będzie kolejna narada o temacie zwiadu.

// w Kasilabhu jest zawód "miechowego", który pompuje powietrze z powierzchni. Temperaturę klimatyzacji kontroluje pojedyncze pokrętło w Szagen Haven, którego pilnuje specjalna straż - Ciepłostraż. //

W do Zak: Idziemy na zwiad jutro.
Z: spoko, zostawcie kontakt, będziemy badać artefakt w międzyczasie, ja będę tutaj.

W: Br musze załatwić jedną rzecz u Miedziobrodych
Br: spoko

// BTW kiedyś gadaliśmy z zastępcą głowy rodu Miedziobrodych.//

W znajduje w tłumie Wali, mistrza kowalstwa. Szeroki typo, ewidentnie spędził większość życia w kuźni. Przepycha się między ludźmi bez wysiłku. Obwieszony nagrodami, medalami, innymi znakami pełnionej profesji. Podążają za nim jego czeladniczy, widać, że on tu rządzi.

W: Mam sprawę, mam przeklęte buty w tej chwili na sobie, czy możecie poradzić?
Wali: Chodź.

Dochodzą do jakiejś kuźni, hali w której jest mnóstwo oddzielnych warsztatów kowalskich. Na drugim piętrze. Ta halo to ich główna kuźnia, zakład naprawczy. Nazywa się Bhrionnu (mianowniki; czytane Brion).
Wali podchodzi do jednego warsztatu "Siadaj!". Bierze nogę na warsztat. Dookoła stoją czeladnicy jak studenci medycyny. Opisuje proces tworzenia przedmiotu, narzeka, gada, gada, gada, podsumowuje "nie da rady, potrzebujesz czarodzieja".

W: Kto zajmie się czymś takim w Kasilabhu?
Wali: Do pomniejszych przedmiotów Udlanie. Niestety do potężniejszych musimy to outsorcować. A! Poszukaj po kapłanach, niektóre przedmioty nie potrzebują magii tajemnej.
W: Kościół Toraga! Magiczny, przeklęty, idziemy.

Idą do Toraga Świątyni. Dużo poszukiwaczy przygód, cywili, którzy zostali dozbrojeni na potrzeby oblężenia. Mają ze sobą rzeczy (miecze, tarcze, itp), które chcą pobłogsławić. Wilhelm odpina Dżordża, idzie z nim w ręku, postawa niebojowa i szuka kapłanów. Znajduje.

W: YYY bo tego, mam przeklęte buty, potrzebuje zdjąć klątwę.
Kapłan: Proszę tu ze mną, zobaczymy co da się zrobić. *identyfikuje buciory*. Będzie ciężko. Mam dla pana dwie oferty, jedna ryzykowna, druga kosztowna. To jest dość trudna magia, dlatego tak.
- Możemy jutro, 5 lvl spell. 80 gp. 
- Możemy spróbowac czar wyższego poziomu, 7lvl kręgu, 400szt złota. Za kilka dni.

Na sukcesie klątwa będzie bezwładna przez 10 minut. Ale potem wróci do mocy. Wróćcie rano do mnie przez zwiadami. Powołajcie się na Głównego Pomocnika Głównego Kapłana, Robosa. // BTW kapłani są często bezrodowi ///

W: Dzięki, nara.

Idą do Pharasmy. Szukamy tego typa, z którym gadaliśmy poprzednio, miał sie dowiedzieć o wskrzeszaniu. Zagadują jakiegos innego, te pierwszy zostawił wiadomość dla nich, pięknie wypisana kartka.
W górach Spizen jest jedna z głównych świątyń Pharasmy. Tam najlepiej, ale trzeba zapłacić dużo, szacuje na 75gp razy poziom postaci (w diamentach). Circa tysiąc golda. Przynieście Diamenty. Skontaktujcie się z Jazurro."

Dobranoc. 

Br w nocy na murach. Pomniejsze skirmishe z demonami, testowały zasięg balist, kąty ostrzału, rzuciły ciemność i uciekły, etc. Bez strat.

5.11

Płacą za zdjęcie klątwy. Udało się!!!!!! Zdjął buty i założył samurajskie japonki z everyneed packa.

Karczmarza info, że wychodzą na zwiad.

/// BTW eq Yullo jest w zbiorowym eq. Wilhelm zabrął buty ///

Wi i Trey dołączają do zbiórki do Bronna. Około 8 straż się zmienia. Fioletowi rozstawili budkę, gdzie zbierają zwiadowców na wyruszenie o 10.
Pytają kim jesteśmy, czy jesteście większą grupą, czy chcecie być samodzielni (czy dołączeni do 10os grupy), tu akceptują wszystkich.

Decydują się iść sami. Zapewniają zwykłą broń srebrną (krótkie miecze i dwarven war-axy), 2 silversheeny, camp supplies (3 dni). Biorą. Założenie planu jest takie, że nie trzeba wracać na noc, byle nie palić ognia i ciągle, ale to ciągle zachowywać ostrożność. Rozwija mapę. Podstawowe cele zwiadu:
- strażnica na zachód, potencjalnie na bazę wypadową, ufortyfikować
- szlaki północ i południe
- przesmyk w górach, przełom rzeki Juone.

Jest 6 innych grup, jedna największa z fioletowych, dwóch typa samodzielnych. Rozdział zadań:
- samodzielny obserować przełom z wysokości szczytów gór, bo zima to jego miejsce
- największa grupa do strażnicy (dostali zwój Animal Messengera)
- Warchlaki na południe (zgłosili się, bo tam jest wyjście tunelu)

Nie chcemy by trwało to dłużej niż 3 dni. Po 3 dniach uznamy Was za zmarłych. Jakieś pytania? Zebrać wszystkie informacje, ile ich jest, patrole, zbiorowiska, legowiska. Wyruszamy rano 10:00, nie widać na horyzoncie ni demona. Czyste przejrzyste niebo, bardzo ciepło, wiatr niesamowicie mocny z południa.

// W Kasilabhu jest klan meteopatów, ubierają się w kapelusze z muszelkami i mają małe toporki (ciupagi) //

Nasz plan jest taki, że chcemy iść na południe i szukać zbiorowisk demonów, co może wskazać obecność wyjścia z tunelu. 

Idziemy szlakiem. Iglaste lasy, las jest w miarę przejrzysty. Widziany z góry wydaje się gęsty. Włazimy co jakiś czas na drzewa by spojrzeć z góry. Nic nie ma, co jest dziwne, nie ma też zwierzaków (uciekły, pochowały się?). Idziemy do 18:00, dochodzimy do przecięcia kratek na południe. 

Kiedy zmierzchało, widzieliśmy na zachód od siebie, leciały z południe na północ, dwa demony. Wchodzimy na pobliskie gołoborze, budujemy spanko z Shape Stone zakryte(Trey). Wilhelm wysyła Dream Message do Zakhala:

"Jesteśmy na zwiadzie, Potrwa to ok 3 dni. Dzisiaj przez większość dnia nie widzieliśmy nic, ale o zmroku widzieliśmy dwa demony lecące z południa na północ. Na razie spokojnie, następna wiadomość jutro."

W ciągu pierwszej warty znowu patrol dokładnie nad szlakiem dwóch demonów z południa na północ. Druga warta raczej czysto, ale koło 5 (przed świtem) leci 6 demonów z północy na południe mniej więcej wzdłuż szlaku. W ciągu nocy niebo sie zachmurzyło, grzmi z daleka, wiatr dalej silny, z południa.

6.11

Postanawiamy wrócić po 4 dniach, rano 6:30 idziemy dalej. Dalej włazimy na drzewa by oglądać. Ok 17:00 Wilhelm słyszy pierwszego ptaka - co znaczy, że tutaj potencjalnie demonów nie ma. Skręcamy w prawo, włazimy pod górę, powtórka z rozrywki, Shape Stone, Wilhelm przekazuje wszystko w Dream Message.

Warty podobnie, nikt nic nie widział. Chmury się rozłażą, dalej wieje silny wiatr.

7.11

Jesteśmy na szlaku w połowie wysokości kratki. Zmiana planu, idziemy poza szlakiem bezpośrednio na północ, raczej trzymając się linii drzew. Idziemy teraz znacznie wolniej. Dalej obserwacja z drzew. W nocy lepienie lepianki ponownie.

Bronn dostrzega na południowy zachód coś mignęło na niebie. Przelatują dwa demony, doleciały nad szlak, i poleciały na północ po linii szlaku. Co informuje nas, że tutaj mniej więcej trzeba się odczepić od szlaku, żeby znaleźć ich obóz.

Dream Message do Zakhala z tymi informacjami. Zmiana wart, Trey i Wilhelm śpią pierwsi.

Teraz to Wilhelm dostaje Dream Message od rad: "nie spieszcie się, ale wracajcie szybko. Są odkrycia dotyczące artefaktu - niweluje magię wycelowaną w TO. Nie wiadomo co z tym zrobić jeszcze. Poinformowałem fioletowych o Waszych odkryciach".

W nocy Br widzi dwa demony z południowego zachodu, dołączają do szlaku, lecą na północ, wzdłuż szlaku.
W nocy Trey widzi 6 demonów lecących z północy szlaku, odbijających na południowy zachód.

8.11

Idziemy na południowy zachód szukać ich obozu. Z połową prędkości. Niebo się rozchmurzyło, wiatr umilkł. 

Podchodzimy gdzieś pod góry. Nagle ok 12:00 słyszymy przez echo wzmocnione rozmowy w języku demonów Wilhelm odpala kulkę rozumienia Demonów:
"Ile jeszcze mamy u siedzieć. Mamy siły, możemy ich zabić. A idź!!! Jestem tutaj po to, (...)". Mniej więcej 6 głosów. Kończy mu się rozumienie.

Wilhelm podkrada się na Stealthie. Dochodzi do nawisu skalnego, pod którym biwakuje 10 demonów. Odpala niewidzialność na 10 min, obserwuje. Brak ogniska, brak jedzenia, raczej nie mają wart, są agresywne wobec siebie. Głębiej pod nawisem przytwierdzone do ściany zmasakrowane ciało krasnoluda, martwy, nierozpoznawalny. Wycofuje się.

Wracamy się do szlaku. Nocny biwak w kamieniu, taki sam schemat dwa patrole po dwa lecą na północ, jeden patrol sześciu wraca na południe.

9.11

Dochodzimy do Kasilabhu, około 17:00. Kasilabh nie płonie. Oddajemy broń, ale nie oddajemy Silversheenów. Czeka na nas posłaniec od Zakhala, prowadzi do Karczmy. Zakhala nie ma, jest w Szagen Haven, idziemy do Szagen Haven. 

Jest pomniejsze spotkanie, Zakhal jest tylko z Udlanami, wychodzi do nas pogadać na privie.

Z: Dobrze, że jesteście, jest kilka ciekawostek. Dostawałem Wasze raporty. Artefakt - nie pochłania, a niweluje magię, wycelowaną w niego. Rzeczy do okoła nie są dotknięte, chociaż nie dotyczą artefaktu. Badania są ciężko, bo nieuchwytny pod względem bodźcowym. Wczoraj zauważono, że niwelacja magii to nie jest rozproszenie, nie jak pole antymagiczne, tylko jest dekonstrukcją czaru. Co zadało pytanie, czy to jest ograniczone tylko do czarów.
*rozgląda się czy nikt nie podsłuchuje*
Pytanie, czy to może wejść w rezonans z użytkownikiem. Osoba która podjęła się dostrojenia, doznała dekonstrukcji. 
W: Ha, ja już dostroiłem się.
Z: Oooookkeeeeeej, to tego nie mówmy im. 
W: No chyba chłopa nie zabiłem.
Z: Wyobraź sobie, że wywróciło krasnoluda na drugą stronę.
W: okej, nie mówmy. Ale powiedzmy, że chcę spróbować
Z: Inna sprawa - fioletowym udało sie obwarować strażnicę na pustynię. Będzie bazą wypadową dla karawan, jeżeli sytuacja się przedłuży. Sporo osób wróciło do mieszkań na pierwszym piętrze. Artefakt trzymamy w Skarbcu.


Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.