W karczmie, ok 17:00.
W: Zakhal, kiedy narada.
Z: Yolo, skontaktujcie się z fioletowymi, przekażcie im wszystko co widzieliście. Racje już zmiejszyliśmy, ale i tak musimy znaleźć inne rozwiązanie dotyczące pożywienia.
Idziemy do fioletowych. Przyjmują nas. Zdajemy raport temu samemu oficerowi, który nas wysłał:
- demony siedzą pod nawisem skalnym
Oficer mówi:
- przejeliśmy strażnicę. Obwarowujemy ją, kryjemy się. Pójdzie karawana.
- brak informacji od grupy na północ.
- od pojedynczego typa - demony tez się pojawiają, patrolują na wszystkie strony. Zawisają w różnych miejscach. Koleś nadal jest w terenie, komunikuje się przez zwierzęcych posłańców.
O: Dobrze przewidzieliśmy, że nie będą próbować nas zaatakować w międzyczasie. Sporządzimy raport. Zorganizujemy spotkanie w Szagen Haven. Bronn, zostań pomożesz napisać raport.
Tr wracają do karczmy. W zgarnia H i idą obejrzeć artefakt. Na miejscu są wyznaczeni Strażnicy Artefaktu (nie wszyscy są wojownikami, niektórzy tylko politycznie). Wchodzą głębiej, do sal, które odwiedzili na początku kampanii. Muzeum, pokoje funkcjonalne, skarbiec. Jeden z pokojów został wysprzątany DOKŁADNIE (bo zbierali krasnala ze ścian), dookoła artefaktu kilka biurek z aparatura magiczną i niemagiczną, za którymi pracują krasnale. Szepczą.
W: Źie dobry!
Ktoś: Witam, witam.
(W poznaje jakiegoś Udlana, jakiś ważniaka. Reszty nie)
W: To ja jestem ten który przyniósł to cudo.
Ktoś: Bardzo mi miło, Kalar. Pozwólcie dokończyć koledze notować, łatwo się rozprasza. (koleś pisze bardzo ładnie, niemal kaligrafia)
W: Miło poznać, to moja siostra Helga.
(Koleś od notowania podchodzi) Xarnoh: Xarnoh Miedziobrody, możecie mnie nie znać, jestem jednym z głównych skrybów Rodu. Jak możemy pomóc?
W: Słyszałem że mieliście wypadek.
X: Tak, ale podpisał że wie jakie jest ryzyko.
W: Czy dowiedzieliście się czegoś, słyszałem że dekonstruuje zaklęcia.
X: Źle powiedziane, nie da się go świadomie użyć do dekonstrukcji. Przedmiot może przebywać w otoczeniu magii i nie niszczy jej. Jeżeli użyć go jako ogniskowej magicznej (arcane focus), to nie zmienia natury czaru. Jeżeli jednak czar zostanie wycelowany w to, to zostanie pochłonięty, zniknięty, pozbawiony bytu (nie rozproszony, nie zostawia żadnych śladów). //Xarnoh wyciąga kartki spięte sznurkami, dobrej jakości pergamin ze skóry//.
Próbowaliśmy:
- dostroić się. Skończyło się wiecie jak, duża reakcja. TO nie sam artefakt spowodował, że go wysadziło. Nie zanotowaliśmy obecności energii magicznej pochodzącej od artefaktu. Z naszej perspektywy wyglądało to jak bardzo ostra reakcja alergiczna. Ciężko opisać słowami, mam ryciny.
- użycie jako ogniskowej czarów: szkoły religion, nature, arcane, occult. Wszystkie niweluje.
- poddaliśmy niskiej i wysokiej temperaturze.
- Wysokie ciśnienie (standardowe do warzenia wywarów), ale też nie najwyższe jakie potrafimy osiągnąć. To wymaga czasu. Próbowaliśmy również niskie ciśnienie.
- Odczynniki chemiczne - kwasy, trucizny, magiczne eliksiry. Część fizyczna zawsze działa, magiczna część eliksure NIE została zdispelowana. Przykładowo Elixir of Life dalej będzie tym samym.
- trzymanie w ręku,, trzymanie przez dwie osoby, potarcie, etc - nic.
Do tej pory nie próbowaliśmy:
- wykorzystać siły fizycznej. Ale to budzi pytanie, a co jak się uda zniszczyć
- nie wkładaliśmy do bag of holding. Duże ryzyko. Magia przestrzenna = trzeba uważać. Ponoć istnieją osoby potrafiące zaplętać magię przestrzenna, ale wtedy ryzykujemy powstaniu sprzeczności logicznych, problem.
W: Ja mam specyficzną historię z tym przedmiotem, spróbowałbym rzucić zaklęcie na to i zobaczyłbym czy będzie inna reakcja.
X: Spoko ///zakładają gogle i nauszniki ///
W rzuca Prestigitation. Czuje, że rzuca, ale nic sie nie dzieje. Bierze item w rękę (czarną) i czaruje znowu. Czuje, że czaruje, brak efektu.
H: Kilofem go!
X: Nie, bo jak się uda, to zepsujemy, a takiego drugiego nie ma.
WIlhelm czuje, że item jest zainwestowany. Planuje rano go odinwestować.
X: Na razie nie widać, żadnych efektów na krasnoludy. Może za 15 lat wszyscy dostaniemy raka, może nie. Nie wszyscy mogą go zaobserwować (jak już ustaliliśmy). Mamy teorię, że kulka tworzy magię odwrotną, jej dokładną przeciwność, dlatego się niweluje, ale to wciąż kontrowersyjne stanowisko. Trochę jak deszcz mamy, bo żaby sie pocą.
H: Panie, deszcz jest, bo gdzieś na świecie umiera jeden krasnolud. Chcę w to jebnąć kilofem. Nie widzę, ale zaznaczysz gdzie walnąć.
W: Jeszcze nie, później.
Czekają na zebranie. Wilhelm wychodzi na zewnątrz do miejsca gfzie było muzeum. Wraca do miejsca, gdzie był portal do realmu Tedua, gdzie wcześniej włożył łapę. Nie czuje żadnego powiązania z miejscem, ale czuje ze sobą (??). Czekają dalej, jest koło 19:00.
W karczmie impreza, Trey słyszy przez ściany, przyszła ekipa, która ma dzisiaj wartę na murach. Pojawia się nowa piosenka, ala morske opowieści, w refrenie
By doczekać świtu
By doczekać świtu
Przed zmrokiem pijemy za zmarłych
Po świcie pijemy za tych co przeżyli
BR gada dalej z Oficerem. Oficer był pierwszego na murze. Dwóch jego towarzyszy zginęło tego dnia, jeden na jego oczach, drugi został zabrany przez demona.
Spotkanie w Szagen Haven. Wilhelm i Helga zostali wezwani przez posłańca. Br sam poszedł.
Spotkanie jest o wiele mniejsze. Nie ma głów Miedzio i Fiolet, sa ich reprezentanci. Fioletowi przedstawiają sytuację militarną, z datami, trasami lotów. Syntezująć, da sie zauważyć, że demony przylatują z różnych stron. Na pewno z południa i pólnocy, chyba też z południowego zachodu. Większość z nich odlatuje na południe, a mniejsza część na północ.
H: Wilhelm, może zima idzie i dlatego demony odlatują na południe!
Jest wspomniane o straznicy, że jeden skład nie wrócił, że żarcie się kończy i coś trzeba z tym zrobić. Jakieś pytania
Lepharowie: Co ze strażnicą. Nie możemy wysłać tam dużego oddziału, bo zostanie zauważony. A karawana - łatwo wyjechać, ale trudno będzie wrócić bo będzie obciążona.
Helga do Wilhelma: A może statek?
W do wszystkich: Mamy Dar Arsai. Może lecieć w ciągu dnia i kupić zapasy i wrócić.
Codic: Ciężko ukryć, karawanę łatwiej. Plus mamy zero doświadczenia w walce w powietrzu, łatwiej będzie się bronić na ziemi, w karawanie.
Wracając do głównego wątku. Ledarsi, Warchlaki, znaleźli miejsce zgrupowania, nie było tam Przywódcy. Sądząc po zaistniałej na froncie sytuacjach sądzimy, że Przywódca ma jakiś sposób komunikacji z demonami. Potencjalnie może przejąć ten punkt. Z raportu Warchlaków wiemy, że skupiają się tam w ciągu dnia, co oznacza, że są w naszym wymiarze. Możemy zaatakować w ciągu dnia, ale co wtedy w nocy. Przyjdą inne? Musza wysłać posłańca? Są inne miejsca zgrupowania?
Ile czasu się tam podróżuje - w dwa dni da się tam dojść, Darem Arsai pewnie da się dolecieć w 8 godzin po prostej.
Musimy brać pod uwagę, że ktokolwiek wyjdzie na atak, NIE BĘDZIE obency podczas obrony
W: Plan - polecieć, bijatyka, zabić tyle ile się da, wrócić jednego dnia. Powinniśmy obrócić w jeden dzień.
C: Moim zdaniem chcemy kogoś tam zostawić. Musimy się dowiedzieć, dlaczego wybrali właśnie to miejsce.
H: Dobry demon, to martwy demon, zabić wszystkich!
W: Jak urwać nawis im na głowę?
H: Zrzucić bombę
C: Podleciec i wystrzelac ze srebrnych beltow. Zaladowac katapulte.
To wciąż nie rozwiąże problemu żarcia. Np Yutu jest bliżej, może tam lecieć Dar, a oddział pieszy pójdzie do demonów. Z samego Jutu nie mamy żadnych informacji o ich aktualnym stanie. Mamy jedzenia na 3 dni. Zbierzemy wszystkich czarodziejów tworzących jedzenie i weźmiemy Wasze Explorers Jurt.
- 9.11 17:00, teraz
- 10.11 świt 6:00 - wyruszamy do Jutu
- 11.11 9:00 - w Jutu - czas podróży 1d 3h nie na spidzie
- 11.11 14:00 - koniec załadunku
- 11.11 14:00 - start
- 12.11 zmrok 17:00 - w Kasilabhu
- 13.11 świt 6:00 - potencjalnie wpierdol demonom.
W międzyczasie karawana pójdzie do Deadmount. W międzyczasie zwiad pójdzie do demonów.
Chcemy zagadać do Zaliego, żeby coś mu przy okazji przewieźć.
Musimy szybko ogarnąć załogę do statku - zrobi to Zakhal. Rząd Kasilabhu wyśle wiadomość do Jutu, by przygotowali zboże i tragarzy. Kiedy wrócimy do Kasilabhu, będzie już ciemno, musimy wykmnić jak rozładować, podlecimy pod sam wewnętrzny mur.
Idziemy do Karczmy Zaliego. Zaliego nie ma, bo pilnuje tunelu i przepuszcza Czarną Straż w tą i tamtą.
Na zewnątrz tunelu jest czujka, zagadajemy z nim, mówi, że Zali zaraz wyjdzie. Po jakimś czasie Zali wychodzi zza winkla, razem z kolesiem z Czarnej Straży. Rozmawiamy
W: Zali, mamy dla Ciebie ofertę biznesową. Lecimy do Jutu po zasoby jutro o świcie, wrócimy 12.11 wieczorem.
Z: A macie miejsce w załodze? Dla kolesia który poleci w dwie strony? Ile będzięcie w Jutu?
W: Tak, tak, 5 godzin.
Z: Co za to chcecie?
W: Potrzebujemy dużej ilości diamentów, dużej wartości. 2600gp. To jest jedna rzecz na której nam zależy. Twoja pomoc w ich uzyskaniu byłaby nieoceniona.
Z: Tyle diamentów - ciężko. Cały Kasilabh, wszystkie osoby mógłyby mieć tyle diamentów. Po co Lecicie do Jutu?
W: Po prowiant
Z: Jest dobra szansa że płatność jaką zapłaci Kasilabh będzie właśnie w diamentach. Możecie do podmienić. Ja sam w tym momencie mam związane ręce, nie załatwię diamentów. Jako biznesmen mówię Wam, że im szybciej tego potrzebujecie, tym większa będzie cena.
H: Pamiętaj, że możesz też przewieźć niekontrolowany ładunek
W: My załatwimy teraz transport, a potem nam to spłacisz
Z: Spoko. Zastanowię się. Najlepiej chyba kupić diamenty legalną ścieżką, za nielegalne pieniądze. Nie gwarantuję, że będzie się dało kupic diamenty w Kasil, może będzie trzeba podlecieć gdzieś indziej.
W: Kogo zabieramy?
Z: Zgłosi się do karczmy. Powie, że jest od Warchlaków, pogada z Wami.
Z: Po rozwiązaniu sytuacji chętnie wynajmę Wasze usługi.
Wilhelm wysyła Dream Message do Trey opowiadając wszystko. DObranoc.
10.11
Bronn patroluje mury. W nocy kilka starć, demony zbierały się w większe grupy i coś mamrotały. Gadały, castowały, nie wiadomo.
O 4:00 rano wstaje ekipa i zaczyna się szykować. Pojawia się 4 krasnali od fioletowych, 2 innych krasnali, półelf, człowiek. I jeden krasnolud od Zaliego - jest drobny, szczurzy wzrok, skacze oczami na boki, ubrany idealnie żeby nie rzucać się w oczy.
Ten od Zaliego: Mamy porozmawiać? Zali kazał przekazać że na pokładzie dostanieie sporo diamentów. Będę w stanie zrobić podmiankę, tylko musicie mi załatwić chwilkę sam na sam z kuferkiem, tak żeby fioletowi nie widzieli. Zali dostarczy złota do podmienienia. W jutu będę musiał zniknąć na parę godzin.
W: zrobimy tak, będziesz w warcie z nami. Fioletowi oddzielnie. Jeden z nas będzie w warcie z pozostałymi.
ToZ: Spoko, jakbym zniknał w Jutu, to nie czekajcie. A po powrocie idźcie do Zaliego.
W: Jak się nazywasz?
ToZ: Na tą podróż mówcie na mnie Szczurek. Ogólnie nie zadawajcie zbyt dużej ilości pytań - na potrzeby
Po drodze do Szagen Haven na debrief. Wzmianka o tym co się działo w nocy z demonami. Spekulacja, że castowały jakiś czar. Albo testowały naszą wytryzmałosc. Albo odwracają uwagę. Przekazujemy kuferek z zapłatą. Utrata tego będzie miała konsekwencje polityczne.
Trey: Ile tego jest? Jak Jutu powie że za mało to co mam zrobić
Jest tam glejt-zobowiązanie do dostarczenia produktów od Miedziobrodych. Oraz 2000gp w kruszczach cennych. Plus skrzynie z wyrobami. Za to macie odebrać XXX beczek pozywienia.
Ładujemy na Dar Arsai. Statek jest.