1. Notes

2023.12.12 - Kasilabh - dalsze badania Artefaktu, badania u Calignich

Badamy jaskinię. Nic nie ma, Detect Magic nic nie daje.

Wracamy. Rozładowujemy demonie trupy. Wracamy z fioletowymi w paradnym szyku, trup demona zadzierzgnięty . Wilhelm daje motywacyjną przemowę na schodach Szagen Haven, która ma wspaniały efekt, krasnoludy, cywile, cieszą się. Spotykamy się z Zakhalem, zdajemy raport.

Ekipa idzie do Artefaktu. Aktualnie na miejscu są Kalar Udlan oraz Jorn Lephar.
Nie ma nowego stelażu na Artefakt. Dalej Helga i Bronn nie widzą Artefaktu. My dalej widzimy to samo, ciemność, gwiazdy, oszlifowany, kształt jaja, mimo iż małe to jest wrażenie, że nas otacza.Na miejscu jest nowa aparatura alchemiczna

Kalar: Jak sytuacja? Zwycięstwo? Dobrze, bo u nas nie bardzo.
K: Ale mamy nowy pomysł. Kulka reaguje ciekawie z magią przestrzenną, to już wiemy. Ale chcemy spróbować z magią iluzji. Chcmey użyć eliksiru niewidzialności, na kims kto trzyma kulkę, zobaczymy co się stanie.
W: Spoko. Ja mam pomysł, chcę użyć kulki energii magicznej (niebieskiej), aby spróbować wyciągnąć krasnoludów znikniętych. Wcześniej korzystałem tylko z własnej energii, może zabrakło. Zaczniemy od tego. Odsuńcie się.

Wilhelm trzyma w zdrowej ręce niebieską, a w drugą bierze Artefakt. Wchodzi. Wilhelm znika jak poprzednio. WIlhelm zaś będąc w środku próbuje dokonać transakcji, oferując energię za krasnoludy. Nie udaje się, ale nie ma odbicia, które poprzednio spowodowało u niego ból. Żadnego efektu.

W: Nie siadło. Daj tę drugą kulkę z ciemną energią. /// I próbuje to powtórzyć

Zniknął jak zwykle, ale przez chwilę wszyscy widzieliśmy jego lewą stronę, uśmiechniętą. Wraca, obok niego tepają się dwa ciała krasnoludzkie. Czarna kulka jest pusta.

H: Kulka jest pusta. Zepsułeś.
W: Przehandlowałem.

Helga bada trupy. W teorii wyglądają jakby żyli, żadnych ran. Są martwi, ale wydaje, że zmarli niedawno.

W: Primo, ja widzę niebieską energię, którą emituje moja magiczna strona, ale w tamtym wymiarze jej nie widzę, jakby nie istniała w tamtym wymiarze. Secundo, ciemna energia pochodzi bezpośrednio z tamtego wymiaru Chciałem handlować z Artefaktem // odkłada na piedestał //. Zwrócenie tej energii miało wartość dla wymiaru, wystarczającą by wymiar chciał zwrócić tych nieszczęśników. Ale wtedy byli już martwi. Trochę mieli niefart, bo trafili tam nieprzygotowani, nie wydaje mi się, że koniecznie chciało ich zabić.

Kalar: *podsumowuje*. Czemu oni te dwa typy zostały nagle wciągnięci?
W: A co robili.
K: Montowali.
W: Może to był odwet.
Helga: Zgłaszam się do autopsji ciał.
Jorn: Tu jest protokół, proszę się podpisać.

Autopsja - czas zgonu 20 minut temu. Ran brak, żadnych dziwnych zmian w środku, perfekcyjnie zdrowi. Normalnie stał i umarł. Żadnych fizycznych problemów z ciałem. Coś jest nie tak z trupami, jakieś dziwne uczucie w ich pobliżu, ale nie możemy stwierdzić co dokładnie.

/// Brom Trzy Kawki, Marek giermek. Arlan herbu Skrzydlaty Kielich. Rycerz Zawisza Czarny. Mistrz Gier. Lord tych ziem, Jacek. ///

Rozmowa z naukowcami o kolumnach w mieście Caligni. Trupy oddane do Pharasmitów, coby sprawdzili gdzie znajdują się dusze tych krasnali.

W nocy mniej demonów, ale trochę było.

Next day 14.11

Planujemy podróż do podziemi Calignich.

Wilhelm idzie do Artefaktu. Na miejscu wszyscy śpią, więc bierze sobie artefakt, budzi Le Lephara. Mówi mu, że chce zabrać Artefakt na dół. Le zgadza się, idzie z nim. Zostawiają kartkę z opisem eksperymentu. Strażnicy Artefakty, nie zatrzymują, nie znają się.

Trey ogarnia Giemka. Giemko przygotowuje sobie, strój raczej bojowy,

Wszyscy spotykają się w karczmie. Opowiadamy Giemkowi o najnowszych odkryciach Artefaktu. Idziemy, zahaczmy o Pharasmitów, pogadać o trupach. Zwykły kapłan się spiął usłyszawszy, poszedł po głównego kapłana. Główny przychodzi, jest poirytowany.

GŁ: Czy to wy dostarczyliśie tych krasnoludów.
W: My ich znaleźliśmu.
Gł: Jest to abominacja. W momencie, w którym spytaliśmy Pharasmę, odcięła w ogóle kontakt. Ciała trzeba spalić, nie mają miejsca na świecie.
W: A więc zadbamy, by nigdy to się nie powtórzyło.
Gł: Pharasmy mówi, że takie osoby, nigdy nie istniały. Naszym obowiązkiem jest się ich pozbyć, nie zabierajcie ich.

Giemko: Dziwne. Ktoś z Was zna się na religii?
W: Dobra, zagrajmy w otwarte karty. Ten Artefakt pochodzi z domeny Teduha. To jest prawdopobobnie bóstwo, ma swój własny wymiar, płaszczyznę.
Giemko: Pierwsze słyszę. Posiadanie domeny nie musi być boskim aspektem.
W: Mam z nim relację, kontakt. Tylko ja, reszta drużyny nie. Moje doświadczenia z wymiarem Teduha dotknęły mnie (ręka) i stworzyły to połączenie. Według niego, bogowie którzy są obecni na rzeczywistym wymiarze nie są zadowoleni z jego działań. Bogowie dbają aby Teduh nie miał żadnych wpływów w wymiarze rzeczywistym. Reagują odrzuceniem wszystkiego co związane z Teduha. Teduh sam nie sprecyzował dokładnie, którzy bogowie go nie lubią.
Bronn: Ale np bóg-kowal nie zerwał kontaktu podczas próby zdjęcia Czarnej Ręki z Wilhelma.
W: Szedim czerpie moc od Teduha. Ale nie chce mi mówić wszystkiego, więc nie znam szczegółów. Celem Teduha jest chaos.
Giemko: Kilka refleksji - imo Teduh nie jest bogiem chaosu, ale tylko jego celem jest chaos. Osobiście nie lubię bogów, bo są nieprecyzyjni.
Br: tłumaczy sytuację geopolityczną Calignich.

/// Giemko musi to wszystko przemyśleć ///

Dochodzimy. Świątynia jest zabita dechami. Idziemy do ratusza zapytać dlaczego.

Ratusz w lepszym stanie, dużo prac odnawiających ukończonych. Na recepcji przyjmuje nas typo, pyta o sprawę, mówi, że chcemy wstępu do świątyni.

W: Ale żeście się tu rozbudowali.
Kiriom: Tak, oblężenie nie pomaga.
W: Prace renowacyjny obsługują świątynię?
K: Nie. Nie chcemy żeby się tam ludzie kręcili. Plus niwelujemy relikty naszej niegodnej przeszłości.
W: Chcemy wejść, mamy naukowców.
K: Spoko.

W: Pytanie z innej beczki, produkujecie żywność. Może macie nadwyżki na sprzedaż do kasilabhu?
K: Już byli posłańcy z Kasilabhu. Nie jest to niemożliwe, mamy kontrakt, ale efekty będą później.

Wchodzimy do świątyni. Fontanna bez ciemnej energii. Otwieramy dźwignię, wchodzimy. Opowiadamy Giemkowi.

G: czemu już nie leci?
W: Wydaje mi się, że Artefakt służył jako źródło energii. A my to popsuliśmy.
Br: A Vornim z niej korzystał.
W: A ktoś przed Vornimem (nie on sam, bo nie rozumiał istoty) to zbudował.

Wita nas przytłaczająca cisza, echo w jaskini. Jest most, jest fosa pełna czarnej energii. Przed nami płyta kamienna, na środku zbudowany kompleks budynków, świeci się białym światłem. W tym budynku brak wejść, grube ściany (kołatka nie zadziała), nigdy tam się nie dostaliśmy. Dookoła 4 kolumny. Wilgoć w jaskini.

Giemko idzie się przyglądać kolumnom. Najbardziej interesował go niedokończony filar, widać kolejne kroki tworzenia konstrukcji. Wraca po czasie: fascynujące, ale za cholerę nie wiem jak zrobili niektóre rzeczy, albo czemu miało to służyć. Ewin miał jakieś domysły. Kontynuujmy.

W: Le, jak dawno byłeś tak daleko od kasilabhu?
Le: ok 80 lat temu. Nie pamiętam już co to było. Wiedza sama przychodzi do kasilabhu i nie trzeba go opuszczać.
W: Poza tym zawsze można wysłać Ledarsów.
/// Le notuje ///

Idziemy do głównej sali. Tam gdzie spływała ciemna energia do rynny i fosy. Wilhelm próbuje przejść w stan niebytu, udało się, nic wielkiego nie widzie. Będąc tam, próbuje podejść bliżej fosy ciemnej energii. Idzie jak przez miód. Wraca do normalności. Z naszej perspektywy tepa się obok.

W: Moim zdaniem w tej sali nie ma już nic wyjątkowego, co pomogłoby mi zrobić coś z Artefaktem. Sam Artefakt pozwala mi modyfikować rzeczywistość, mój tep jest właśnie taką modyfikacją.

Helga kładzie linę na podłodze, Wilhelm wchodzi w tryb i próbuje przesunąć linę w tym trybie. Lina się przesunęła, Wilhelm czuje zmęczenie. Wychodzi.

W: Potwierdza to moją teorię.
H: Wielka odpowiedzialność się wiąże z tym Artefaktem.
Giemko: Jak się czujesz?
W: Zmęczony. Płacę energią za każdą modyfikację. Kiedy próbowałem zrobić coś dużego bez pomocy czarnej energii, najwidoczniej płaciłem własną energią życiową, dlatego wróciłem nieprzytomny, prawie martwy.
Giemko: Jak mierzyć koszta?
W: Zależy od tego jak nieprawdopodobne. Przesunięcie liny - mała zmiana. Przesunięcie góry - duży koszt. Stworzenie czegoś nowego (jak ciała krasnoludów) - duży koszt.
G: czyli to ma potencjał zabić użytkownika.
W: Tak. Wiemy jak się skończyło w przypadku dwóch krasnali.
G: To co wróciło chyba nie było tymi nieszczęśnikami.
W: Tak, dlatego Pharasma obraziła się na tamte dwa ciała. Niejeden próbował już klonować, tworzyć nowe życie etc.

Wilhelm zauważa, że Giemko uśmiechnął się na krótką chwilę

G: Tak, tak, rzeczywiście, trudna to sztuka.
W: Pozostaje pytanie czy skorzystamy z tej energii. Myślałem o próbie przekucia tej ciemnej energii w światło słoneczne. Aby stworzyć jakiś przedmiot magiczny, który pozwoliłby nam walczyć z demonami.
G: A kiedy komunikujesz się z bytem?
W: Kiedy on chce. Poprzedni kontakt mialem w trakcie pierwszej transakcji
G: Czyli on nie chce żeby ta czarna energia była w świecie?
W: Nie odpowiedział mi na to pytanie, powiedział coś ogólnikowego, że jego historia jest skomplikowana.
G:


Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.