1. Characters

Leonidas Nikoforos Xante

[Momon] | Grupowy domku Apolla


Historia

Leonidas Nikiforos Xante pochodzi z potężnego rodu herosów, który nigdy nie mógł pogodzić się z tym, że Grecja jest teraz oblegana przez potwory i inne stwory, jego rodzina jak wiele z pomniejszych rodów herosów od wieków bronią bezpiecznych przystani na Greckiej ziemi.

W tym przypadku zawsze były to Ateny i półwysep Peloponezki.

Urodził się jako syn Apolla i półbogini Agepii, która była córką Hekate, zrodziło to wy synu Apolla wieczny konflikt jego darów, o którym wiedziała tylko jego matka a później także on, gdy ta wyznała mu to na łożu śmierci.

Leon jako potomek Leonidasa odznacza się dużą odwagą i dyscypliną, lecz zawsze najbardziej cenił sobie szczerość, wraz z darem Apolla dostał smykałkę do wszelkiej maści rzeczy związanych z jego atrybutami, za dnia był niczym młody bóg nie do zatrzymania, potężny i krzepki niczym bawół, a także co najważniejsze przyjacielski i dobry.

Dar Hekate czynił coś odwrotnego, wraz z nim w Leona wkradł się mrok oraz chęć władania najpotężniejszymi czarami związanymi ze śmiercią i chaosem, gdy ten dar przejmował kontrolę nad jego naturą, to broń Zeusie, aby nikt nie stawał mu na drodze, był wtedy okrutny i chaotyczny, zabijał wszystko, co stawało mu na drodze w bardzo wymyślne sposoby.

Więc gdy Leon w wieku 10 lat pierwszy raz za pomocą tego daru zneutralizował mantykorę, czyniąc z niej swoją marionetkę pożogi, która wybiła kilka okolicznych wiosek, został uznany za zbyt duże zagrożenie, sami bogowie uznali go za chodzącą "Puszkę Pandory" nad którą zapanować może jedynie on sam, nikt nie spodziewał się bowiem, że dziecko związane z dwoma tak przeciwstawnymi bogami może przerodzić się w takie coś.

I gdy już miał zapaść werdykt w jego sprawie, to Apollo oraz Chejron zaoferowali pomoc w zapanowaniu nad jego mocami, a Hekate złożyła przysięgę, że gdy jej wnuk zdecyduje i pojawi się przed jej obliczem, to ta zdejmie z niego swój dar bądź natchnie go na tyle, aby ten przemógł dar Apolla.

I gdy wszyscy myśleli, że mają wszystko rozwiązane oraz zapanowali nad całym bałaganem, jaki powstał, narodził się nowy problem, a raczej stary, który od pokoleń towarzyszył rodowi Agery, Selena przed wiekami za nim wygasła rzuciła klątwę na męską linię rodu jej córki, za to, że Apollo uwiódł jej dziecko.

Dar, który nomen omen wzmacniał podczas pełni naturę daru Hekate.


W wieku 8 lat został określony mianem "Następca Leonidasa" chociaż miał mało wspólnego z Spartą i Aresem co złościło najbardziej jego dzieci, w końcu jak to tak, że potomek Leonidasa z Sparty jest synem Apolla.

Miano to nie bez powodu mu nadano, albowiem Leon wychował się wręcz na walce, jego ród od wieków broni Grecji od różnej maści potworów i demonów, więc dosyć wcześnie bo w zaledwie w wieku 7 lat przeszedł swój chrzest bojowy.

Od tamtego czasu jego mentalność i to jak się rozwijał były inne niż u jego rówieśników, w końcu zabił harpie jednym strzałem.

 

Największa skaza na jego historii oraz życiu pojawia się gdy to w wieku 10 lat stracił panowanie nad "Niechcianym darem" którym był Dar Hekate, wtedy też na jego ręce spadły pierwsze ludzkie krople krwi.

Sam dar uaktywnił się po konkretnej traumie, albowiem był świadkiem jak Mantykora przebija swoimi pazurami jego młodszą o zaledwie jeden rok siostrę.

Był to bodziec który zmienił wszystko, zawładną Mantykorą przy tym wybijając kilka okolicznych wiosek, dało się to powstrzymać dopiero z nadejściem dnia, wtedy też Leon padł z wyczerpania.

Incydent ten nie został nie zauważony przez Bogów, co przyczyniło się do tego, że przymusowo został zesłany do Obozu Herosów a o jego prawdziwej naturze wiedzieli jedynie Chejron, Apollo i członkowie Rodu Agery.

 

W samym obozie Leon zauważył szansę na to aby zatracić wszelkie wspomnienia o zmarłej siostrze która była dla niego wszystkim a także poświecić czas mu dany na opanowanie i uśpienie Daru Hekate bądź przynajmniej przetrwanie z nim aż do pełnoletności aby jego babka zdjęła z niego tą wręcz istną klątwe.

W wieku 11 lat nie całe pół roku po dołączeniu do Obozu został okrzyknięty mianem "Najmłodszego Czempiona Łuczników" czyli domu Apolla, a także od samego początku uczestniczył w wypadowych misjach po za Obóz.

 

W domu Apolla mimo iż wiedział, że jego ojciec nie ma tylko jego jako syna to nie potrafił przyzwyczaić się do reszty rodzeństwa a co dopiero nawiązać z nimi jakąś przyjaź, wszystko zmieniło się kilka miesięcy po jego 13(14) urodzinach, wtedy też w domu Apolla pojawiła się jego młodsza przyrodnia siostra Atarae, widział w niej odbicie jego zmarłej siostry.

Wtedy też pierwszy raz od dawna czuł, że ma kogo wspierać i chronić, a przynajmniej próbował ją chronić przed większością kar jakie Chejron na nią chciał nakładać.

Dopiero po jej przybyciu zaczął rozmawiać z innymi herosami z domu Apolla, a nawet próbowali wcisnąć go jako drużynowego ich domku lecz niedał się w to wcisnąć.

 

Leon od zawsze był indywidualistą i nie było inaczej także w Obozie, przeważnie działał podczas walk o flagi i w innych tego typu konkurencjach sam, a żeby się odstresować a przy okazji z nudów podczas czekania na ruch innych palił sobie papierosy, nie był od nich uzależniony lecz nikotynka działała na niego kojąco.

Ród Agery

Powiedzieć, że ród Agery istnaił od wieków to jak nic nie powiedzieć, ród ten powstał jeszcze za czasów Starych Bogów takich jak Selene i to jej on był z początku poświęcony, była ich patronką aż do czasów nowych młodych bogów. 

Jeszcze przed jej wygaśnięciem na ród swój córki która wybrała niegdyś życie wśród śmiertelników rzuciła wręcz w nienawiści klątwę.

A tekst tej klątwy głosił, że jeśli kiedykolwiek jakiś inny Bóg położy dłonie na linii jej krwi ta splamiona na wieki pozostanie lecz tylko męskie latorośla skutki klątwy odczuć w stanie będą.

Agera z początku przekazała tekst swoim córką a te swoim lecz w pewnym momencie dzieci rodu Agery zapomniały o tej klątwie uznając ją za bajkę.

I tak przez stulecia a nawet tysiąc lecia zatarł się ten fakt, a ród się rozrastał i powiększał, a żaden Bóg nie tknął rodu herosów z jednego prostego powodu, zostali zapomnieni.

Ageranie jak się określali, dla własnego bezpieczeństwa pozostali w tle, nigdy się nie wychylali... aż do czasu.

Syn rodu Agery, jeden z przodków Leonidasa, Polydoros przykuł uwagę Aresa lecz ten zawiesił swój wzrok na jego córze którą posiadł tym samym wypełniając jedyny warunek Seleny wręcz nieświadomie.

Dzieci z tego związku od teraz nosiły klątwe wy swej krwi, a jej pierwszą ofiarą był daleki przodek Polydorosa. 

Leonidas nie zdając sobie z tego sprawy był pierwszym synem z rodu Agery który nosił klątwe Seleny.

I to właśnie ona spowodowała jego klęskę pod Termopilami, bo mimo iż był w jakiejś części herosem to był śmiertelnikiem z klątwą.

Poprzez syna Leonidasa krew spaczona klątwą przechodziła na inne pokolenia, a z każdym męskim potomkiem wzrastała, była silniejsza i okrutniejsza.

A kontakt z bogami był coraz bardziej zgubny i nasilony aż do roku 476 n.e.


Wtedy to bogowie porzucili Grecję a ta zamieniła się w ziemię, demonów i bestii, była ich pełna lecz Ageranie zostali bronić swych pobratymców, mimo represji religijnych, wieków ciemnych kiedy byli uznawani za heretyków ci zostali i nadal czcili dawnych bogów.

 Dopiero za okresu Osmańskich mogli poczuć względny spokój lecz i wy tym okresie walczyli o swój lud a nawet córy rodu wychodziły za Osmanów płodząc nowych władzców...

A klątwa rosła w siłę.



W końcu po wiekach nastał względny spokój gdzie ród Agery mógł się skonsolidować w jednym miejscu, na swoje miejsce rodowe wybrali lasy przy dawnej sparcie, ubłagali Zeusa aby ten na ich miasto nałożył swego rodzaju ochronę, aby tylko ci z rodu Agery mogli wejść i aby tylko dla nich widocznym byli, w zamian ci podjęli się wiecznej obrony półwyspu Peloponezkiego i Aten.

Lecz nie każdemu się to podobało, że kłaniać się mają bogą którzy ich opuścili...


Ageranie od wieków jako jeden z swych życiowych celów obrali przywrócenie Grecji bogą na których tak wyczekiwali lecz ci o nich zapomnieli.

Aż do lat pięćdziesiątych XX wieku.

Wtedy też Hekate obdarzyła Agerian swoim patronatem a ci zaczęli się do niej częściej udzielać, Hekate zapewne miała taki kaprys lecz ostatecznie pokochała jednego z nich. 

Mając trzy córy z nim nie mogła już ukrywać związku a Zeus szybko się o tym dowiedział.

Agepia, Helena i Aria zostały wychowane na Agerian jak zazyczyła sobie Hekate aby żył z śmiertelnymi.

Lecz los jest przewrotny, Agepia i Apollo zapałali do siebie dużym porządaniem dając życie dwójce dzieci.

Starszemu niestety obdarzonemu klątwą jako iż pochodził z linii Leonidasa takie też nadano mu imię, Leonidas Nikoforos Xante.

Oraz młodszej wersji jeden do jednego Agepii, Valerii Apollonis Xante.

Jedno dziecko zmarło a drugie zostało przeklęte przez własną babkę bo zbyt mocno przypominał on Apolla.

Leonidas stał się tworem który przez bogów został określony "Chodzącą Puszką Pandory", jeden dar dawał to co najwspanialsze, drugi dar wlewał mu mrok do serca, a klątwa Seleny potęgowała i skracała powoli życie Leona... 


Wrzesień - Grudzień 2019

Po opuszczeniu obozu Leon z początku nie wiedział co ma z sobą począć, lecz ta chwila zadumy trwała mu bardzo krótko bo już po zaledwie kilku minutach miał transport w stronę Montrealu.

To tam mieszkał jego bliski wujek z swoim synem a przy okazji też kuzynem Leona który o zgrozo był synem Hekate oraz miał za sobą właśnie pierwszy pobyt na obozie, to też nie tak, że nie lubił swojej babki po prostu wydawała mu się dziwna i odrażająca, lecz też dzięki niej miał specjalną wręcz braterską więź z Jamesem czyli synem jego wuja Sylvio, w końcu oboje mieli podobne dary, James z racji tego, że Hekate była jego babką to miał duży potencjał w operowaniu mgłą jak i czarami, a dzięki pomocy Leona potrafił nimi operować na tyle aby nie zabić kogoś przypadkiem.


Spędził tam trzy tygodnie na wzmacnianiu swoich umiejętności walki oraz po ludzku na spędzaniu swojego czasu z jakąś częścią swojej rodziny, u wujka pobył tylko  dwa tygodnie, lecz były to dwa tygodnie wielu zmian, Leon stał się zauważalnie bardziej otwarty, czasami nawet było widać u niego poczucie humoru inne niż posępne bądź czarne niczym węgiel.

Przestał walczyć z nawrotami fioletu na końcówkach jego włosów, które zresztą z początku ukrywał pod "mgłą" lecz wracając już do swojego mieszkania które miał zapewnione dzięki wujkowi przestał je ukrywać, zresztą w Albany High School i tak większość osób miała farbowane włosy.


Nowy rok szkolny który on zaczął z miesięcznym opóźnieniem usprawiedliwionym przez jego opiekuna prawnego którym był Sylvio, mógł określać nowym początkiem, miał w Albany swoją paczkę znajomych/przyjaciół, to też dziwiło go to, gdy wśród tej grupki ujrzał nową twarz.


Bethany "Beth" Jurenes, amerykanka francuskiego pochodzenia szybko nawiązała z nim przyjaźń, takie osoby po prostu ciągnęło do siebie, Beth nie była nachalna, nie chciała przyjaźnić się z nim za wszelką cenę, po prostu miesiąc a później sytuacja związana z jego nocnymi bólami i nowymi darami od Hekate które dosłownie przystosowywały się do darów Apolla, uczyniły Beth i Leona dla siebie bliskimi przyjaciółmi, tym bardziej kiedy dowiedział się zupełnie przypadkiem podczas jednego z pobytów w domostwie rodziny Jurenes, że Beth jest córką Marsa.


Chodząc do Albany High School starał się nie wyróżniać, co raczej mu się udawało mimo tego, że w ogródku jego mieszkania było dosłownie plac treningowy, lecz zawsze podczas odwiedzin znajomych tłumaczył to tym, że będzie szedł na West Point, co nie było kłamstwem, Leon myślał o tym intensywnie od kilku miesięcy gdzie chce uczyć się w przyszłości, uznał, że pójdzie na West Point bo wojaczka mimo wszystko wychodziła mu najlepiej, a i oceny miał na wysokim poziomie.


Lecz to też nie tak, że zapomniał o swoich przyjaciołach i siostrze z obozu, starał się pisać i rozmawiać z nimi jak najczęściej się dało tym bardziej, że kilku jego znajomych z obozu mieszkało też w Albany bądź w pobliżu, jego szkoła jak i życie poza obozowe były odskocznią od tego co doświadczał ostatnimi czasy aczkolwiek to wszystko zawsze dawało o sobie znać.