Szmaragd jest wysłanniczką Białej Bramy.




Historia

Szmaragd "narodziła" się w okolicach Halestar, jakieś 4 lata temu, w jakimś ustronnym miejscu, może za wodospadem?

Narodziła się z nasionka które wyhodował w sobie jej przodek, który trochę był nią, ale też nie do końca... taka roślinna reinkarnacja. Nie przejęła od niego żadnych wspomnień.


Po narodzeniu się na nowo, Szmaragd rozejrzała się wokół i zobaczyła magiczny łuk, zbroję, odrobinę monet i kawałek materiału z symbolem niebieskiego ptaka.

Ruszyła odkrywać świat i dość szybko odnalazła drogę do Halestar, gdzie dowiedziała się, że ma w ręku symbol Białej Bramy.


Bez większych problemów dostała się w szeregi wyznawców Białej Pani i, jak to często bywa, ta pierwsza bezkrytyczna styczność z religią okazała się decydująca, Szmaragd nie ma żadnych wątpliwości, że to, co mówią jej przełożeni jest prawdą, a wszyscy inni to głupcy i heretycy (ale oczywiście nie mówi tego wprost).



Podczas szkolenia jej Przełożony (nazwijmy go Gustav) dał jej jedną z książek Darina ze słowami "znajdziesz w niej mądrość, która da Ci siłę". Szmaragd przeczytała, nie znalazła w książce nic podobnego, ale uznała, że Przełożony Gustav na pewno zna się lepiej, więc postanowiła używać tej książki Darina jako spellbooka (zamazując tekst, wyrywając i doklejając kartki, rysując sobie na marginesach etc.)


----


Niedawno Szmaragd została wysłana z misją by przybyć do orkowego miasta Pretus. 

Żeby trochę tutaj pomogła, nawiązała relacje, przekazała jakieś dokumenty, propozycje handlowe, może jakieś ważne informacje, oraz jeżeli będzie taka opcja to wynegocjowała zgodę na stworzenie tutaj wspólnoty Białej Pani i postawienie świątyni.


Przybycie Szmaragd opóźniła śnieżyca, przez co dosłownie minęła się z drużyną podczas obrad Małego Gabinetu; radni dali jej to samo zadanie (znalezienie zdrajcy), ale nagrodą zamiast przepustki jest przyjęcie większego poselstwa ze strony organizacji i być może budowa kościoła w mieście - dostała info od radnej Hestii, żeby wspomóc drużynę w ich śledztwie.

1. Tajemniczy ghoranin

a0c27728-68db-401a-b5d4-4eb09b326f7c.png


Szmaragd patrzy oczami innej osoby. Jest to ghoranin, ale trochę inny niż ona. Siedzi w słabo oświetlonym pokoju z dziwnym wystrojem wnętrz, nieco orientalnym. Oprócz niego w pokoju znajduje się inna istota, o wężowej twarzy skrytej za woalem i piaskowych łuskach. Po głosie słychać, że jest to kobieta.

- Nie dasz rady. Wyczerpałeś wszystkie swoje siły, by tutaj dotrzeć i odkryć prawdę. Ile ci zostało? Rok? Półtora?
- Muszę. Muszą się tego dowiedzieć. Wyruszę na południe jutro.
- Sam? Przez piaski? Przez wzgórza? Przez... to miasto?
- Nie musisz mi przypominać, już raz odbyłem tą drogę. Nikt tutaj nie chce nam pomóc, są zbyt stłamszeni by zobaczyć prawdę. Musimy działać, nim będzie za późno. Nim Wielebny zabierze jej wszystko.
- I jak myślisz, ile sadzonek będzie cię to kosztować?
Na to pytanie ghoranin nie odpowiedział, a oczy wężowej kobiety otworzyły się szeroko.
- Nie została ci żadna, prawda?
- Została. Moja własna. Nikt nigdy tego nie robił, ale nie mam wyjścia. Wielebny wyśle za mną kogoś. Muszę kupić sobie tylko trochę czasu. To jedyna opcja, by móc dalej działać. Inny ja zrobi to, co trzeba.
- Ale to nie będzie 'inny ty'. To będzie ktoś nowy. Ktoś nieznany.
- Na początku tak. A potem... zobaczymy.