Nijon Hunt mieszka w Pit już od 4 lat. Ktoś mógł by stwierdzić, że facet oszalał przybywając do Piekła i osiedlając się tu na stałe. Ale to miejsce jest magiczne nie ma tu nic sztucznego. Powstało z niczego i chociaż ludziom nie żyje się tu lekko miejsce to ma coś co w ludziach umiera, czyli nadzieję. Ludzie są tu pracowici i realistyczni do tego twardzi to miejsce zjada słabeuszy i topi płatki śniegu. Nie ma tu miejsca na sztuczny uśmiech a na dostanie w zęby trzeba sobie zasłużyć lub pomylić uliczki.
Nijon nie jest zwykłym obywatelem pracującym w magazynie czy poszukiwaczem miedzi. Jego ruchy zdradzają wojskowe lub najemnicze nawyki i maniery. Swoją osobą przedstawia człowiek zadbanego, umytego i w schludnym świeżym ubraniu. Czasem rozmawia z kimś ważnym w mieście po czym wpada do baru na drinka z dokerami stawiając kolejkę by na koniec dać się zobaczyć w towarzystwie kogoś biednego i głodnego komu kupił obiad i zabawił rozmową. Już zupełnie inaczej ma się wyjście w teren po za Pit. Wtedy Hunt zamienia się w najemnika zakłada kamizelkę taktyczną, plecak ze osprzętem, poprawia pistolet i wakizashi na pasie, bierze karabin i rusza w nieznane.
Hunt nie ukrywa, że lubi pieniądze i jeśli może zarobić nie wychodząc z Pit ani nie strzelając to tylko czysty zysk. Nijon często wyszukuje twardych ludzi, którzy nie boją się ryzykować i którzy chcą zarobić po czym odsyła ich do Evena Graya. Bardzo często bierze też udział w negocjacjach handlowych, pomaga w zawieraniu kontraktów oraz umożliwia różne przysługi za niewielki procent. Dobrze zna się na administracji i potrafi lawirować w tym bezdusznym świecie. Mówi się, że opłaca wielu ludzi, w Pit którzy szepczą mu do ucha… I chociaż nie zawsze jest altruistą w końcu za coś trzeba żyć to mocno stara się by handel w Pit rozwijał się jak najlepiej a pieniądze płynęły by rozwijać tą niezłomną społeczność.