Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

Gato

"Znacie te dowcipy o Aligatorach i Krokodylach w kanałach? No to żarty się skończyły..."

                                                                                                                                                  Rybak z nieznanej mieściny, 20 lat przed założeniem Hope Town

O Gato w miasteczku chodzą legendy. Niektórzy mówią, że jest jak dinozaur z filmów o potworach, inni, że zwyczajnie ewoluował ze zwykłego krokodyla pod działaniem promieniowania oraz FEV a niektórzy bardziej okultystyczni mieszkańcy zrzucają egzystencje gada na nadnaturalne siły i prastarą magię. Dla większości rdzennych mieszkańców jednak, Gato zwyczajnie był, jest i będzie.

Historia

Gato mieszkał w tym rejonie przed pierwszymi osadnikami którzy przyszli osiedlić się w ruinach miasta Raymond i z zainteresowaniem obserwował ich z odległości ucząc się przy okazji zwyczajów i języka. Już wtedy głowie wielkiego gada świtał jakiś plan zawarcia sojuszu z tymi łamliwymi stworzeniami, dzięki któremu nie musiał by ciągle sam polować. Czego Gato się nie spodziewał to fakt, że ci "tubylcy" zostali tu sprowadzeni przez plotki o stworzeniu przypominającym krokodyla na dwóch nogach.

Zarządzana przez Profesora Victora E. Vigila, kształconego z pokolenia na pokolenie egiptologa, szybko rozprzestrzeniła się po mieście i zbudowała sobie tam przyczółek cywilizacji. Zabawa w kotka i myszkę trwała dobry rok, gdy wierzący w Sobeka pana Nilu ludzie próbowali przyzwać go by się pokazał, prośby, które Gato zwyczajnie ignorował, czasami tylko ukazując kawałek siebie, to ogon, to część łba.

Przyzwyczaił się jednak do prezencji niewielkich stworzonek, ba nawet zaczął przynosić im prezenty, gdy głodowali, wyrzucał na brzeg muto-mara, gdy w kanałach grasowało jakieś paskudztwo, usuwał je, bandytom równie szybko uzmysłowił, że lepiej nie zbliżać się do jego legowiska, tak dla pewności niszcząc dwa najbliższe obozy które był w stanie złapać. Wszystko to po to by malutka społeczność mogła żyć w spokoju.

Ludzie z Raymond naprawili znajdujące si tam łodzie i zmienili się w małą, rybacką społeczność i to właśnie to zmusiło ostatecznie Gato do pokazania się. Jedna z łodzi została uszkodzona daleko od brzegu podczas niespodziewanego sztormu. Łódź, nie przetrwała, ale pływający na niej dostali się na brzeg płynąc na samym Gato. Od czasu tamtej burzy, gdy wynurzył się z wody niosąc na sobie kilkoro mieszkańców, Gato nie musiał się już ukrywać.

Po tym wydarzeniu Gato zaczął angażować się w sprawy miasteczka na przestrzeni jego infrastruktury głownie poprzez wykorzystywanie swojej nadprzyrodzonej jak dla ludzi, siły. Ze wszystkich obowiązków najbardziej lubił wyburzanie budynków, pomagał też fakt, że za każdy dzień pracy otrzymywał smaczne przysmaki. Zaczął nawet uczęszczać na msze kościoła Ug-Qualtoth i dzięki temu zainteresował się tym...Starożytnym Egiptem, gdziekolwiek to leżało.

Wielka Nadzieja

Obecnie w miasteczku Hope już pod rządami burmistrza McKinleya, Gato może się zrelaksować. Poza kilkoma atakami giga-rekinów i muto humarów czy sporadycznym najazdem raiderów większość czasu przeznaczone jest na leżenie na ciepłym kamieniu lub pilnowanie ważnych ośrodków rozwoju młodych.  (czt.szkoła).