Adoptowany -
Wychowany przez małżeństwo, Chaske i Pallaton'a w okolicznym plemieniu Chinooków osiadłym w okolicach Hope Town. Nie dowiedział się nigdy skąd naprawdę jest. W młodości jeszcze próbował dociekać, domagając się odpowiedzi. Ale z czasem gdy wydoroślał pogodził się z tym faktem że nieważne kto go tutaj dostarczył i czy był jego biologiczną rodziną. Jego rodzina była tutaj i go wychowała. Możliwe że pochodzi z wschodu, jako iż różni się może odrobinę odcieniem skóry. A może i z północy? Nie jest to jasne. Pytanie czy sami rodzice jego wiedzą kim była osoba która go podrzuciła?
Mechanika - 2 pkt na Korzyści.
Biedny -
Wychowany w ubóstwie przez rybaków, nie zyskałby zbyt wiele od nich. Posiadali oni bowiem tylko małą łódkę do połowu ryb i sieci. Dlatego sam nigdy nie prosił ich o nic. Zawsze starał się być samodzielny, pomimo trudności jaką stawiała mu sytuacja materialna. Nie łamał się jednak z tego powodu, próbując nadal to zmienić. Co nie było łatwe. Między innymi też dlatego zadeklarował chęć pracy dla burmistrza Hope Town jako przewodnik po okolicznych terenach oraz wesprzeć ich karawany, poprzez znajdowanie bezpieczniejszych tras - by kiedyś uwolnić się z ubogiego stanu. I pomóc swej rodzinie, która nadal jakoś sobie radzi, jednak życie z wiekiem nie staje się dla Chaske i Pallaton'a łatwiejsze. Zaś Cheyton nie może być wiecznie w domu.
Mechanika - 3 punkty Umiejętności.
Metafizyczny koszmar -
Pewnego razu gdy był na polowaniu z łowczymi z Hope Town, udało im się odkryć ślady bardzo okazałej zdobyczy. Podejrzewali jednego z większych niedźwiedzi w okolicy. Chayton ocenił że bestia może ważyć do 600 kg i mierzyć do 6 metrów wysokości gdy stanie na łapach.
Po połowie dnia śledzenia śladów, udało im się dotrzeć do polany na której zwierzę się pożywiało swoją zdobyczą. Było tak jak ocenił Chayton, muto niedźwiedź był ogromny, ponad rozmiary niedźwiedzia. Jego szpony bez trudu trzymały zdobycz, muto centaura. Zaś kły z łatwością rozszarpywały skórę, dostając się do wnętrzności. Czarno futra bestia. Cechująca się również tym, że posiadała na futrze gdzieniegdzie jaśniejsza, srebrne pasma włosia.
Po zajęciu pozycji, zaczęła się walka. Pomimo wielu trafień nie było widać efektów na bestii, zaś już dwóch z pięciu łowców zostało ciężko rannych.
Wtedy też Chayton kazał się wycofać innym - zaczynając mówić w nieznanym dla nich języku. Swym rodzimym. Dla nich mogło to wyglądać jak próba zastraszenia niedźwiedzia gdyż ten tańczył wokół niego.
O dziwo zadziałało, gdyż bestia się uspokoiła i odeszła - by nie zostać już odnalezioną ponownie. Ani nie zostawiając po sobie śladów. Zawsze powtarza innym iż odpędzał złe duchy dzięki swym przodkom.
Nie odnaleziono więcej podobnych śladów, a i łowcy nie pchali się do tego by próbować na nią polować. Był to pierwszy i ostatni raz jak ją widziano.
Mechanika - 3 punkty umiejętności.