Csillag Keresztes nazwana na cześć bardzo jasnej gwiazdy zdecydowanie swoimi czynami odpowiada swojemu imieniu.
Zrodzona z legendarnej Keletki, Hajnali Keresztes, młoda Csillag miała dzieciństwo, którego wszyscy inni mieszkańcy MmjijmMu mogliby pozazdrościć. W jej własnej pałacowej sali w Dalain Ergiin Tsamkhag specjalnie zamontowano wielkie okna, aby lepiej mogła przyglądać się życiu na Ognistym Półwyspie. Nie oznacza to, że nie wypuszczano jej z Wieży. Od piątego roku życia mogła sama wychodzić gdzie tylko jej się podobało. Przedstawiciele rodu Keresztes cieszą się bowiem w Keleckim Okręgu Autonomicznym nieograniczonymi prawami.
Ulubionym zajęciem małej Csillag było zestrzeliwanie z powietrza dzikich lepek za pomocą swojego specjalnego łuku zaczarowanego przez królewskich magów. Te, które przeżywały upadek dobijała swoim również zaczarowanym mieczem, Villámem. Trening ten przydał się jej w późniejszych latach jej życia, bowiem piętnastoletnią Csillag zastał wybuch Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.
Wychowana na patriotycznych opowieściach o wielkim narodzie Ognistych Elfów i jednocześnie na lekcjach rządzenia Keleckim Okręgiem Autonomicznym Csillag wiedziała, że matka nie przystąpi do wojny. Bezpieczeństwo całej rasy Keletów było ważniejsze niż jakieś skrawki ziemi na jałowej Północy.
Csillag jednak wierzyła w wyższość Keletów nad Elfami i gdy dowiedziała się o klęsce na froncie poczęła zbierać armię, aby udowodnić Elfom, że bez jej pomocy nie wygrają wojny.
Ochotnicze Wojska Keletów z Csillag jako ich przywódczynią wyruszyły na północ bez wiedzy Volanzó i bez wiedzy Arcykapłana. Następczyni tronu uzbrojona w swój magiczny oręż nie miała sobie równych na polu bitwy. Po stronie Świętego Państwa Ognistego Ludu więcej głów zebrał tylko Arslan "Lew" Arslanid. Taki wynik był dość niezwykły jak na osiemnastoletnią Keletkę. Mimo wszystko po powrocie do domu została skarcona przez chorą matkę, co odebrała za wielkie znieważenie.
Na konferencji pokojowej w Dalain Ergiin Tsamkhag kończącej Wielką Wojnę Ojczyźnianą została powołana jako jedna z negocjatorów po stronie Świętego Państwa Ognistego Ludu z racji na pogłębiającą się chorobę matki. Raz przez jej wyzwiska rzucane w kierunku Najwyższego Króla Okretonu Orrina Greylina konferencja omal nie została zerwana. Kilka godzin trwały zabiegi dyplomatów elfickich w celu udobruchania strony okretońskiej.
Ostatecznie pokój został zawarty, ale Csillag nadal niechętnie przyjmuje istnienie Gnomów na Półwyspie Ognistym.
W dwa miesiące po podpisaniu traktatu pokojowego zmarła mając zaledwie 153 lata Hajnali Keresztes, matka Csillag. W Sali Elekcyjnej w Dalain Ergiin Tsamkhag zebrała się wielka rada elekcyjna aby wybrać następną Volanzó.
Kandydatką dla wszystkich oczywistą była Csillag, jej zdolności przywódcze i krew pierwszej władczyni wydawały się odpowiednio popierające jej kandydaturę. Jednak pojawiło się zgłoszenie innej kandydatki. Nikt wcześniej nie słyszał o niej w przestrzeni publicznej. Rossza Horvath używająca bezprawnie nazwiska Keresztes podawała się za prawowitą spadkobierczynię Hajnali. Twierdziła, że jest córką Volanzó i pałacowego sprzątacza Rosszarta. Na jej korzyść był jej wiek, była starsza od Csillag o 10 lat. Mimo wszystko w społeczeństwie Keletów zasada starszyzny jest bardzo ważna.
Rossza w przeciągu tygodnia zdobyła wielu zwolenników, a Csillag jako gwiazda całego miasta od najmłodszych lat nie mogła zataić swojej daty urodzin. Sięgnęła więc po stare, sprawdzone, rozwiązanie siłowe.
Dzień przed ostatecznymi wyborami Rady Elekcyjnej przechadzająca się po brzegu Csillag wypatrzyła jakieś 50 metrów nad sobą stojącą na balkonie swojej komnaty Rosszę. Szczęściem wracała akurat z polowania, więc miała przy sobie łuk. Jedną celną strzałą strąciła swoją rywalkę z balkonu. Miecz Villám przeciął spadające truchło na pół. Oskalpowane, poćwiartowane i pozbawione zębów zwłoki Csillag zrzuciła z klifu do Morza Gniewnego. Nikt nie wiedział, gdzie zaginęła Rossza Horvath.
Z powodu niestawiennictwa w ostatecznym dniu elekcji kandydatura Rosszy została oddalona, a nową Volanzó została Csillag.
Niezwłocznie po przejęciu władzy Csillag podjęła decyzję o odbudowie Dalain Ergiin Tsamkhag. Po trzech latach Wielka Wieża Nadmorska znów mierzyła 250 metrów, a Pałac Volanzó znalazł się na samym jej szczycie, jeszcze bliżej gwiazd.
Pierwsze 40 lat jej rządów upłynęło pod znakiem walki o szersze prawa dla Keletów i kobiet w Świętym Państwie Ognistego Ludu i Zakonie Czerwonych Mnichów. Stanowcza i skłonna do niepoprawnych politycznie rozwiązań (jak na przykład wojna domowa) Csillag szybko dostawała tego, czego chciała od przerażonych wizją zdestabilizowanego państwa urzędników Ziemi Świętej.
Prawa wyborcze dla Keletów tymczasowo przebywających na terenie innych ezenatów? Proszę bardzo. Miejsca na renomowanym Uniwersytecie Dziewięciu Pochodni dla biednych keleckich dzieci ze zniżką? Nie ma problemu. Jednak pewna kwestia poruszona na zebraniu Czerwonej Rady została przemilczana przez zebranych. Kwestia kobiet w Zakonie. Wszystkie wnioski, nawet wysoko postawionych dam z Wieży Nadmorskiej, były odrzucane przez Radę Dopuszczającą. Csillag wyraziła swój pogląd w tej sprawie, po czym wygłosiła długą mowę, w której, nie przebierając w słowach, opisała, co konkretnie w Zakonie nie działa i jakie ma zdanie na temat członków Rady. Po tym wszystkim rzuciła krzesłem w Ezena Ziem Zachodnich i wyszła zatrzaskując drzwi z taką mocą, że tynk ukruszył się ze ścian. Mnisi byli wdzięczni Przodkowi, że nie ucięła nikomu głowy.
Założyła z tą chwilą własny zakon, dostępny wyłącznie dla kobiet - Zakon Sióstr Wiernych Naukom Przodka. Od momentu powrotu do pałacu tyko Siostry miały pozwolenie na zwoływanie zgromadeń religijnych w Keleckim O. A..
W 1221 roku Ery Ognistej wydarzyła się rzecz dla Csillag niezwykła. Narodziła się nowa bogini, której misją była opieka nad Keletami - Pani Wschodu. Csillag wiedziała, że to idealny moment na jeszcze bardziej dobitne udowodnienie Ognistym Elfom kto tu rządzi. Natychmiast nakazała budowę nowej świątyni chwalącej Panią Wschodu. Jej kult ustanowiła głównym w całym Keleckim Okręgu Autonomicznym, a Zakon Sióstr Wiernych Naukom Przodka przemianowała na Zakon Sióstr Wiernych Naukom Pani Wschodu.
W pięć lat po zleceniu budowy Wielki Dom Pani Wschodu był gotowy. Csillag na kilka dni przed oficjalnym otwarciem przybyła do Wielkiego Domu skontrolować jego wykończenie i upewnić się, że jest bardziej kunsztowne i więcej w nim przepychu niż w Świątyni Wulkanicznego Przodka w Galt Uul. Wtem usłyszała dźwięk tłuczonego szkła w sali tronowej, przeznaczonej dla użytku Pani Wschodu. Dobyła miecza i wybiegła zaszlachtować rabusia, który grzebał tam w drogocennych podarunkach dla bogini.
Wbiegła do sali tronowej i ujrzała postać na oko dwudziestoletniej Ognistej Elfki, z tym że ta konkretnie miała na sobie strój tradycyjny dla Keletów, włosy i oczy z żywej, gorącej lawy, bazaltową koronę i symbol Pani Wschodu (ośmioramienną gwiazdę) na lewej ręce. Ta niecodzienna postać właśnie rozbiła kielich z winem mszalnym próbując się go napić.
Csillag bez zastanowienia wypaliła: "To ty musisz być Panią Wschodu! Nie widziałam jeszcze nikogo o wyglądzie tak podobnym do Wulkanicznego Przodka!."
Rzeczywiście, była to Pani Wschodu. Odwróciła czas w obrębie stłuczonego kieliszka i był on z powrotem w jej ręce. Csillag zamiast paść na twarz i bić pokłony swojej pani wzięła z ołtarza butelkę elfówki, którą musieli zostawić tam budowniczowie z Bazaltowych Równin. Stuknęła nią lekko w kieliszek Pani Wschodu i z uśmiechem na ustach wywrzeszczała na całą świątynię: "Za nową patronkę Keletów! Czyli ciebie, moja droga". Po czym obie wypiły do końca zawartość swoich naczyń. Tak rozpoczęła się przyjaźń dwóch pań, Keletki i bogini. Później spotykały się też na szczycie Wieży Nadmorskiej, Csillag pokazywała Pani Wschodu jak zachowywać się wyniośle i godnie w tym świecie śmiertelników, Pani Wschodu pokazywała Csillag miejsca, w których ją wyznają. Egzotyka Królestwa Trzech Wysp zainteresowała Volanzó, zechciała kiedyś tam pojechać zamiast tylko oglądać projekcje.
Udało jej się to po dziesięciu latach, w 1236 roku wymknęła się incognito na zwiedzanie Królestwa Trzech Wysp (zabrana tam z pomocą boskiej mocy Pani Wschodu). Obserwowała tamtejsze napięcia etniczne i podżegała do powstania uciśnionych K'undzuli. Chciała przetestować tam, jak wygląda wojna domowa i czy ma szansę na wygraną w potencjalnej wojnie domowej w ŚPOL. Szczególnie mocno wpłynęła na rodziców siedmioletniego wówczas Miriana I Właściwego, który przez ich patriotyczne wychowanie w 1250 roku rozpętał wojnę domową na Wyspach i po pięciu tygodniach został ich królem. Wtedy uznała, że wojna domowa ma szansę udać się również w Świętym Państwie Ognistego Ludu. Keleci mogą liczyć na niepodległość.