Gdy zamordowano Księcia Roberto, jego najstarszy syn, Ricardo, zamierzał ogłosić przystąpienie księstwa do wojny domowej po stronie Króla. Wówczas wystąpili przeciw niemu jego dwaj, młodsi bracia - Bianco, który był zagorzałym narodowcem, głównie z przyczyn religijnych, oraz urzędujący w pałacu Vicoraddo i rządzący południową częścią Księstwa z Manerio, który chciał po prostu zdobyć władzę i wysadzić starszych braci z siodeł. Reszta szlachty księstwa opowiedziała się albo po stronie RIcarda, albo któregoś z jego braci i rozpoczęła się wojna - najpierw podjazdowo-skrytobójcza, a potem na pełną skalę.
Pierwszy uderzył sam Roberto, odpowiadając na próbę skrytobójczego zamachu zorganizowaną przez Bianca brutalnym odwetem - przy okazji oskarżając brata o to, że to on zabił ich ojca. To wtedy ród Stravici sprzymierzył się z rodem Orsini i wysłał żołnierzy rodziny Sforza na oblężenie zamku Garibardi, w którym bronił się Bianco. Zamek zdobyto, a Bianca wysłano pod eskortą Ricardu. Jednak nigdy tam nie dotarł, gdyż został odbity przez żołnierzy służących Maneriu.
Zjednoczywszy wówczas siły, Bianco i Manerio zdołali pokonać najstarszego brata i zabić go w bitwie pod Salicenza.
Wówczas sojusz się rozpadł. Bianco próbował zabić Maneria skrytobójczo, ale i tym razem miał pecha, a wściekły Manerio uwięził go w lochu i oślepił. Wtedy zbuntowali się wobec niego niemal wszyscy wasale Bianca i dołączyli do nich dotychczasowi poddani Ricarda tworząć rzadki sojusz rojalistów z narodowcami przeciwko innym narodowcom.
Półroczna kampania wojenna ostatecznie wykrwawiła siły Maneria, który otoczony w swoim pałacu Vicoraddo popełnił samobójstwo (choć wielu przechwalało się, że to oni zabili ostatniego z książąt Silvestrinich). Uwolniono wówczas z lochu Bianca, lecz tylko po to, aby hrabiowie Stravici, Orsini, Castiliogne, Firenze i Mozzenigo pokłócili się o to, po której stronie dołączyć wreszcie do wojny domowej, po czym ostatni z książąt, próbując wymusić na nich posłuch, został zasztyletowany przez Bartolo Orsiniego, Calzia Mozzenigo i Eduarda Stravicii.