Klaus
von Virsing (ur. 1541) - jak już wspominałem, ludzie z Kordu nie robią
na Was zwykle pozytywnego wrażenia i nie inaczej jest także w przypadku
tego jegomościa. Kawaler Virsing jest rzekomo podupadłym baronetem z
Cesarstwa Kordu, który pozbawiony z jakichś niejasnych przyczyn
większości rodowych włości i tytułu, porzucił cesarski dwór, sprzedał
ostatni, ocalony majątek i z uzyskanymi tak kordinami ruszył w świat
postanawiając spróbować nieznanego mu życia kupieckiego.
Z
perspektywy większości szlachetnie urodoznych decyzja ta równa się
utracie resztek honoru i kompletnej utracie twarzy, lecz najwyraźniej
Virsing niemiał już w odległym Kordzie nic do stracenia.
Mimo braku
doświadczenia i kontaktów, w ciągu kilku lat Klaus musiał sie jakims
cudem - zapewne dzięki niebywałemu szczęściu - dorobić znacznego
majątku, gdyż tylko tacy ludzie mogą zostać partnerami biznesowymi kupca
Corraprary - a w takiej właśnie roli kawaler Virsing zjawił sie przed
kilkoma laty w Veruggi wraz z kilkoma wozami dobutku, paroma pomagierami
i niespotykanie urodziwą, acz nieprzystępną i enigmatyczną małżonką u
boku.
Początkowo ta dziwna ekipa pomieszkiwała u samego Corraprary,
aby po jakimś czasie Virsing nabył niewielki dom w mieście i
przylegający do niego skład na swoje towary.
Virsing nie zabawił
jednak długo tamtego roku w Veruggi i w ogóle bywa w księstwie rzadko i
na krótko, odwiedzając sporadycznie swoją żonę zimą, a przez większośc
roku podróżując po całej Ragadzie i nie tylko - jeśli sądzić po mnogości
języków, jakimi podobno włada, musi odwiedzać też obce kraje. Bardzo
wiele obcych krajów.
W jego pustawym i cichym domu zamieszkuje zatem
przez większość czasu jewdynie jego żona, Helena, o której wiecie w
sumie niewiele więcej, niż o nim samym,gdyż kobieta ta nie ma w zwyczaju
rozmawiać z kimkolwiek o czymkolwiek i większośc swych spraw załatwia
poprzez umyślnych i skromną służbę złożoną w większości z cudzoziemców
znających jedynie podstawowe zwroty w języku ragadzkim.
------
Klaus
tak rzadko i tak krótko przebywa w ciągu roku w Selvistrii, że niemal w
ogóle go nie znacie. Nabyć z nim więzi mają szansę tylko ci, którzy
nabyli więzi z kupcem Corraprarą na poziomie co najmniej 3 punktów i
znają język kordyjski, w którym Virisng jest najbardziej rozmowny
przynajmniej na dobrym poziomie.
------
Podobno Virsing jako
partner "familii" jest odpowiedzialny za sprowadzanie do Veruggi
egzotycznych towarów z Południowych Rubieży i Cesarstwa Kordu.
------
W
tym roku Virsing zalał rynek księstwa tanimi, kiepskiej jakości, masowo
produkowanymi rapierami sprowadzonymi z Balingen. Miejscowi płatnerze
go nienawidzą, gdyż lokalne mieszczaństwo ochoczo rzuciło sie na ten
szmelc.
------
Niektórzy twierdzą, że kupiec pozbawiony został w
swej ojczyźnie nie tylko tytułów, ale i szlachectwa i nie ma nawet prawa
stosować przedrostka "von" przed nazwiskiem. Są jednak wśród nich i
tacy kawalerowie, którzy sami swoje tytuły szlacheckie nabyli za
pieniądze od zubożałych baronów, więc być może przemawia po prostu przez
nich zwykła zawiść.