Problemy z piciem barona zaczęły się przed czterema laty, gdy w trakcie jednego z polowań, jego ukochana, pierwsza żona, Agnessia de la Visentini także biorąca w nim udział, została nieoczekiwanie zaatakowana przez osaczonego niedźwiedzia i po kilku dniach cierpień zmarła od odniesionych ran. Rozszalałuy wówczas z wściekłości i rozpaczy baron niemal nie wytrzebił całej zwierzyny w swym lesie łowieckim, pod którym zresztą nakazał w amoku podłożyć nawet ogień. Tylko cud w postaci ulewnych deszczy, które przerwały nagle upalne, suche lato, ocalił jego ziemie przed katastrofalnymi pożarami. Gdy plan spalenia lasu nie powiódł się, Leonello urządził największą nagonkę w historii Księstwa, zatrudniając naganiaczy ze wszystkich, okolicznych baronii i zaprosił wszystkich, znanych sobie szlachciców, aby razem z nim wzięli udział w obławie na tego przeklętego niedźwiedzia, który zabił jego żonę. Choć wszyscy byli przerażeni obłędem barona, ten zdołał dopiąć swego, gdyż czwartego dnia obławy udało mu się wywabić bestię z jej kryjówki w głuszy i własnoręcznie zabić włócznią. Mało brakowało, aby i Leonello zmarł potem od ran, gdyż niedźwiedź wcale nie chciał umrzeć i walczył o życie! Jednak baron wylizał się z ran w przeciwieństwie do swej żony, co, jak sam mawia "jest jego największą tragedią, bo w przeciwnym razie już by do niej dołączył i nie musiał czekać".
Baron Vanzina to małomówny,
przedwcześnie posiwiały amator wina i polowań po pijaku. Mówi
się, że baron Leonello jest symbolem upadku swojego rodu. Trafiła mu się za to całkiem urodziwa, młoda żona, która stara się doglądać majątków baronii gdy jej mąż dogorywa po nocnych pijatykach albo odsypia długie, męczące, oczywiście suto zakrapiane łowy.
----
Wasal hrabiego Castiliogne