Odrzucenie udziału w rodzinnym imperium biznesowym zaowocowało decyzja jego ojca o wydziedziczeniu najstarszego syna i uczynieniu spadkobiercą jego brata. Vanozzo nie może się więc już tytułować baronem Gaudi, choć w odległym Alldare mało kto się tym zapewne przejmuje...
Vanozzo to chyba jedyny członek młodego pokolenia Gaudich, w którym przetrwał szlachecki duch i który wyrzekł się z obrzydzeniem kupieckich ciągot swych krewniaków i zamiast zaangażować w interesy ojca i rodzeństwa, wyjechał do odległego Alldare, aby tam złożyć przysięgę wierności królowi i służyć mu choćby i jako prosty arkebuzier. Tym samym ocalił swój honor i uważa się za "jedynego, prawdziwego Gaudiego".