Wygląda na to, że Ambroggio dla dobra swego rodu, frakcji, oraz ojczyzny poświęcił całkowicie swe szczęście. Brat barona nie ma ani żony, ani dzieci, choć zapewne, gdyby chciał, przekonałby brata, aby ten podarował mu jakiś dworek na rodowych ziemiach i pozwolił wziąć sobie żonę spośród wasali rodu. Wydaje się jednak, że Ambroggio pomyślność brata, markalian i kraju utożsamia z własnym spełnieniem, co czyni go fanatycznie wręcz oddanym sprawie.
Ambroggio stanowi doskonałe uzupełnienie dla swego brata, Abelardo del Ortoi. Jest wygadany, szarmancki, elegancki i należy do ludzi czynu, podczas, gdy Abelardo to raczej zdystansowany myśliciel, typ szarej eminencji pociągającej za sznurki z cienia. Ponieważ bracia miast toczyć ze sobą walkę o ojcowskie względy i konkurować o to, kto obejmie władzę postanowili współpracować, stanowią bardzo groźny duet.
Ambroggio to mistrz słowa, prawdziwy orator zdolny przegadać zawodowych dyplomatów. Wiadomo, że uczył się toczenia sporów słownych, retoryki i logiki od 12 roku życia, a plotki mówią, że codziennie trenuje różne pozy, miny, gesty i sformułowania na każdą okazję stojąc po kilka godzin przed lustrem.
Gdy już jednak opuści swą komnatę, by przedyskutowawszy plan działania ze starszym bratem, robi z tego treningu ogromny użytek. Niektórzy wręcz nazywają go "Stravicim narodowców", porównując jego dyplomatyczne talenty do dokonań hrabiego.