Właść. Giuseppe Cabaglia, syn stolarza i praczki z Alldare. Młody Giuseppe nie miał lekkiego życia, bo w stolicy rozpalanej co i rusz od nowa krwawymi walkami między przenikającymi do miasta wrogami Króla, a broniącymi go Rojalistami, nie ma wiele miejsca dla dziecięcego życia.

Dlatego młody Cabaglia szybko opuścił dom rodzinny, aby przyłączyć się do ulicznego gangu dzieci ograbiających zwłoki. Tak wszedł też w posiadanie pierwszego sztyletu i pierwszej złotej monety, o którą musiał potem wielokrotnie walczyć na śmierć i życie.

Gdy już zabił wystarczająco wielu kolegów z dziecięcej bandy, aby nie tylko zniechęcić pozostałych przed próbami odebrania mu jego florena, ale też stanąć na czele grupy, postanowił zabrać swoich wszarzy na przedmieścia, gdzie kręciło się mniej królewskich żołnierzy, a o łup było łatwiej.

Gdy Cabaglia podrósł, a większość jego towarzyszy z bandy albo zginęła, albo została złapana i powieszona przez stróżów prawa, młodociany przestępca postanowił zaciągnąć się do królewskich wojsk, za co obiecano mu zmycie win i żołd.

Po pięcioletniej przygodzie w armii rojalistów, gdzie dorobił się paru szpetnych blizn, jakiejś swędzącej choroby wenerycznej oraz przydomka "Gangrena", znudził się wreszcie marnowaniem życia w obozach wojskowych, wiecznymi przemarszami znikąd donikąd, wrzaskiem oficerów i okazjonalnym mordowaniem szlachciców, którzy nie zdążyli w porę ślubować lojalności królowi Herman Srogi i zdezerterował.

Stróże prawa nie działają jednak zbyt skutecznie, bo nasz dezerter z łatwością powrócił do rodzinnego Alldare, gdzie oddał zgromadzony w trakcie służby żołd swym podstarzałym rodzicom, a sam zaciągnął się na statek handlowy pływający do Kartiny, aby poznać trochę świata i "zobaczyć Papieża", jak sam powiada.

Papieża nigdy nie spotkał, ale za to poznał na statku podróżnika, z którym jego los związał go do dziś. Mowa oczywiście o Armand Salasarielle, który w drodze do Ragady zaproponował Gangrenie stałą pracę: początkowo roczny kontrakt, a potem się zobaczy. Gangrena dość miał już morza, bo ciągłe kursy do Kartiny i z powrotem już mu obrzydły, a intrygujący Cynazyjczyk spodobał mu się, więc przystał na jego propozycję.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

Potrawka z zielonego węża

Ulubionym posiłkiem Gangreny jest specjalnie przyrządzona potrawka z prosa i siekanego mięsa węża zielonego zamieszkującego powszechnie ragadzkie wzgórza. Proso należy namoczyć przez noc, potem gotować aż do miękkości i odstawić aby wchłonęło wodę. W międzyczasie węża należy oskórować, wypatroszyć, odseparować cienkie paski mięsa, posiekać je i zamarynować w marynacie z miodu, kolendry, czosnku, imbiru, pieprzu i piwa. Gdy mięso przejdzie marynatą, należy je podsmażyć lekko, a potem wymieszać z prosem, dodać nieco wody i poddusić razem. Spożywać na gorąco w dobrym towarzystwie.