1. Characters

Giovenze Calcaterra

Kupiec

Gdyby zapytać kupca Averardo Corraprara, kto, lub co najbardziej spędza mu sen z powiek, na pierwszym miejscu na pewno wymieniły Marco del Marideri i jego raubritterów rabujących mu karawany, lecz zaraz na drugim miejscu znalazłby się z pewnością pan Calcaterra - głowa Torgońskiej Gildii Kupieckiej.

Giovenze odziedziczył po ojcu jedynie skromny kantorek handlowy, jeden, dwukołowy wózek zaprzęgany w osła, oraz członkostwo w Gildii Kupieckiej w Torgonnie, ale to wszystko wystarczyło mu, aby w przeciągu trzydziestu lat stać się najzamożniejszym - po baronie Cassinim - obywatelem swego miasta. Jego kariera nie jest może aż tak spektakularna, jak rozwój handlowego imperium Averarda Corraprary, ale niewątpliwie robi tez duże wrażenie, o ile tylko potrafisz docenić talent do robienia interesów.

Dziś Giovenze jest już Mistrzem swojej gildii a jego kantorek zamienił się w okazały dom kupiecki, na parterze którego dobija się targu, a na piętrach odbywają się spotkania towarzyskie i życie kulturalne mieszczan Torgonny. W domu GIovenze regularnie bywają muzycy i poeci, a proboszcz parafii, którą sponsoruje kupiec prowadzi tu osobiście teologiczne pogadanki dla najbogatszych parafian.

Kluczem do sukcesu Calcaterry była jego znajomość ze starym baronem Cassinim, który zaufał mu na tyle, że w pewnym momencie obdarzył go monopolem na dostarczanie wszelkich dóbr na swój dwór. Odtąd skarbiec kupca nigdy już nie zaświecił pustkami, a on sam błyskawicznie awansował w hierarchii swej Gildii, aby w końcu faktycznie stała się "jego" Gildią. Nikt w Torgonnie nie ma wątpliwości, że tutejsza Gildia Kupiecka to de facto przedłużenie rodzinnej firmy Calcaterry.

Giovenze o nic nie dba bardziej, aniżeli o zachowanie tego stanu rzeczy i z tego względu zawzięcie zwalcza wszelką aktywność Familia Corraprara w "swoim" mieście. Niestety dla niego, Averardo Corraprara ma po prostu tak dużo pieniędzy, że stopniowo podkopuje pozycje jego Gildii i przekupuje jej członków jednego po drugim, aby dołączali do jego organizacji.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

"O korzyściach z destrukcji płynącyc, czyli wojny a handel"

W 1575 roku Giovaneze ukończył swe dzieło ekonomiczne zawierające jego własne, oryginalne, ale i kontrowersyjne wnioski na temat stosunków kupiectwa i wojen, oraz szerze, wszelkiego rodzaju klęsk. Przedstawia w nim śmiałą tezę, zgodnie z którą im więcej katastrof i wojen ma miejsce, tym lepiej się żyje ludziom handlu i pieniądza. Dla obrony tej tezy opisuje hipotetyczny, choć większość czytelników łatwo domyśli się, że w rzeczywistości jego pierwowzorem jest niedaleki Vermer, kraj ogarnięty bratobójczą wojną domową. W tym hipotetycznym państwie dochodzi co prawda do szybkiego ubożenia wielu ludzi, lecz to wcale nie przeszkadza kupcom w interesach, a wręcz przeciwnie, pomaga im tym skuteczniej pomnażać pieniądze! Czytelnik spodziewa się, że wyjaśnieniem będą zyski płynące do kieszeni handlarzy zaopatrujących walczące armie w broń, żywność czy konie, lecz jest to mylny trop. Autor skupia się bowiem na zupełnie innym aspekcie wojennej, lub raczej powojennej gospodarki - bankructwach możnych, miast a nawet diecezji kościelnych. Każde takie bankructwo, pisze Calcaterra, to wyśmienita okazja dla obrotnego kupca, aby zjawił się z ratunkiem dla osób, którym rozpaczliwie potrzeba pieniędzy na przetrwanie. W zamian za pieniądz, gotowe są bowiem wyzbyć się dowolnych dóbr i majątków za śmiesznie niskie ceny, których nigdy by nie zaakceptowali w innych okolicznościach. Tym sposobem można łatwo nabyć niewielkim kosztem ogromne zapasy różnych dóbr, które uda się sprzedać albo w jakims innym regionie, gdzie ich ceny są znacznie wyższe, gdyż nie przeszła tamtędy wojna i nikt nie wyprzedaje ich za bezcen, albo też w miejscu ich zakupu, ale po upływie stosownego czasu. Na koniec swego traktaciku, Giovenze chwali głośno taki model prowadzenia interesów wyjaśniając, że jest on wielce korzystny nie tylko dla kupca, lecz także dla wszystkich w otoczeniu, albowiem pozwala on odebrać dobra marnujące się i zbędne zubożałym i niezdolnym do ich użycia bankrutom i odsprzedać bogatym, obrotnym i rozwijającym swą gospodarkę klientom, dzięki czemu ci pierwsi dostają tak bardzo im potrzebną gotówkę, a ci drudzy upragnione towary.

Kontrowersje wokół jego książki sprawiły, że biskup Salvestro Foscarini zakazał jej druku w Veruggi, skutkiem czego Giovenze zmuszony był posłać rękopis do druku aż do miasta Foltik, gdzie mieści się znana drukarnia.

Reguły:

Objętość: 30, Język: ragadzki, Zawiłość: 2, Wiedza: Ekonomia 4.