W 1575 roku Giovaneze ukończył swe dzieło ekonomiczne zawierające jego własne, oryginalne, ale i kontrowersyjne wnioski na temat stosunków kupiectwa i wojen, oraz szerze, wszelkiego rodzaju klęsk. Przedstawia w nim śmiałą tezę, zgodnie z którą im więcej katastrof i wojen ma miejsce, tym lepiej się żyje ludziom handlu i pieniądza. Dla obrony tej tezy opisuje hipotetyczny, choć większość czytelników łatwo domyśli się, że w rzeczywistości jego pierwowzorem jest niedaleki Vermer, kraj ogarnięty bratobójczą wojną domową. W tym hipotetycznym państwie dochodzi co prawda do szybkiego ubożenia wielu ludzi, lecz to wcale nie przeszkadza kupcom w interesach, a wręcz przeciwnie, pomaga im tym skuteczniej pomnażać pieniądze! Czytelnik spodziewa się, że wyjaśnieniem będą zyski płynące do kieszeni handlarzy zaopatrujących walczące armie w broń, żywność czy konie, lecz jest to mylny trop. Autor skupia się bowiem na zupełnie innym aspekcie wojennej, lub raczej powojennej gospodarki - bankructwach możnych, miast a nawet diecezji kościelnych. Każde takie bankructwo, pisze Calcaterra, to wyśmienita okazja dla obrotnego kupca, aby zjawił się z ratunkiem dla osób, którym rozpaczliwie potrzeba pieniędzy na przetrwanie. W zamian za pieniądz, gotowe są bowiem wyzbyć się dowolnych dóbr i majątków za śmiesznie niskie ceny, których nigdy by nie zaakceptowali w innych okolicznościach. Tym sposobem można łatwo nabyć niewielkim kosztem ogromne zapasy różnych dóbr, które uda się sprzedać albo w jakims innym regionie, gdzie ich ceny są znacznie wyższe, gdyż nie przeszła tamtędy wojna i nikt nie wyprzedaje ich za bezcen, albo też w miejscu ich zakupu, ale po upływie stosownego czasu. Na koniec swego traktaciku, Giovenze chwali głośno taki model prowadzenia interesów wyjaśniając, że jest on wielce korzystny nie tylko dla kupca, lecz także dla wszystkich w otoczeniu, albowiem pozwala on odebrać dobra marnujące się i zbędne zubożałym i niezdolnym do ich użycia bankrutom i odsprzedać bogatym, obrotnym i rozwijającym swą gospodarkę klientom, dzięki czemu ci pierwsi dostają tak bardzo im potrzebną gotówkę, a ci drudzy upragnione towary.
Kontrowersje wokół jego książki sprawiły, że biskup Salvestro Foscarini zakazał jej druku w Veruggi, skutkiem czego Giovenze zmuszony był posłać rękopis do druku aż do miasta Foltik, gdzie mieści się znana drukarnia.
Reguły:
Objętość: 30, Język: ragadzki, Zawiłość: 2, Wiedza: Ekonomia 4.