Baronet Sigfrido jest dość staroświeckim człowiekiem. Od rapiera preferuje spadone, czyli długi miecz, który zawsze nosi przy sobie, zaś jego służba ma na podorędziu komplet ostrych i stępionych mieczy na wypadek, gdyby ich pan został wyzwany do pojedynku przez nowomodnego miłośnika rapierów i nie posiadał broni stosownej do stoczenia walki. Sigfrido uważa, że fechtowanie rapierem to bardziej taniec aniżeli walka i wzgardza tą bronią.
Baronet Sigfrido to człowiek prostoduszny i religijny, a przez to postrzegany przez otoczenia za uczciwego, sprawiedliwego ale dość fanatycznie oddanego sprawie kariańskiej.
Wiadomo o nim, że jest człowiekiem czynu a nie słowa, przez co rzadko można spotkać go na bankietach czy balach, a częściej na polach bitew czy ubitej ziemi, gdzie pojedynkuje się ze swoimi wrogami.
Wiadomym jest, że w końcu odważy się - być może ku swojej zgubie - rzucić wyzwanie pod adresem Marco del Marideri, którego przodkowie skrzywdzili jego dziada i babkę, a zemsta nie została dotąd dokonana.