Ten trzydziestokilkoletni mężczyzna wyraźnie odróżnia się od ludzi w Babitz. Wysoki, dobrze zbudowany o modnej (choć zaniedbanej) bródce i blond fryzurze na zawadiacką modłę. Dodając do tego liczne blizny, które nosi, widać po nim krwawą przeszłość. Ta młodzieńcza prezencja nie pasuje za bardzo do zachowania Goswina. Jest on wyraźnie wycofany i często zdarza mu się pić samemu.
Goswin jest gajowym południowego Popielny Bór, między Babitz a Gross Bajohren. Jego leśniczówka mieści się na uboczy trasy do Himmelsbaum. Jako gajowy, jest na usługach miejscowej szlachty von Rosenberg. Na dowód tego nosi na symbol cechowy (strzała i siekierka w kole) z piórami w kolorach von Rosenberg (głównie czerwień, potem zieleń i biel po równo). Nie można jednak powiedzieć, że wzorowo spisuje się ze swoich obowiązków. Sprawuje jednak swoje stanowisko od zaledwie kilku lat, zastępując ostatniego leśniczego, który pewnego dnia po prostu nie wrócił z Popielny Bór.
Jak miał okazję się przekonać Godfrey, Goswin nie jest mistrzem łucznictwa. Mimo kiepskiej techniki jednak prawie zawsze trafia w cel.
Jest on wyznawcą Morr'a. W jego leśniczówce prominentnie widnieje kapliczka poświęcona bogu śmierci. Jednak jak każdy wyznawca tego posępnego bóstwa, nie mówi o tym zbyt wiele.
Da się go często spotkać w Kobylata oraz na Vertragsort. Jak każdy urzędnik musi się od czasu do czasu pofatygować do Rötzentaal oraz Laer. Ponoć ma jakiś zatarg z drwalami na Szemrzyki.
Kresida, miejscowa guślarka tym bardziej nie przypadła mu do gustu (z wzajemnością). On uważa ją za upierdliwą (i niedoruchaną) staruchę. Ona go za przykład tego co się dzieje z mężczyzną bez przewodnictwa kobiety.